Lipiec/Sierpień 2001

Prymas Tysiąclecia
ks.Piotr Nitecki

Matka kościołów wrocławskich
z homilii ks.Stefana kardynała Wyszyńskiego

Święty Stefan - budowniczy chrześcijańskiej Europy
Anna Sutowicz

Dziedzictwo i posłannictwo śląskiego Kościoła
Ks. Antoni Kiełbasa SDS

Tysiąc lat to dopiero początek
Natalia Telejko

Wyjście na spotkanie Boga
Iwona Najdora

Św. Józef wychodzi z cienia
Marek Perzyński

Pielgrzym wciąż idzie...
Paweł Siciński

Z nurtem wrocławskiej "Odry"
Z Mieczysławem Orskim, redaktorem naczelnym miesięcznika "Odra", rozmawia Daniel Zapała

Między mądrością a głupotą
Wojciech Drab

Czy wolno traktować zwierzę lepiej od człowieka?
ks. Jarosław Grabarek




Strona główna

Archiwum

Matka kościołów wrocławskich
Z homilii Prymasa Polski, kardynała Stefana Wyszyńskiego, Wrocław, l września 1965 r


Dzisiaj cały Episkopat Polski, świadom swej błogosławionej pracy w naszej Ojczyźnie, zasiada w Piastowskiej Katedrze Wrocławskiej, wznoszonej mozolnie od XII wieku na Ostrowie Tumskim. Jakże nam ona przypomina w swej architekturze romańsko-gotyckiej założenia grodowo-obronne, wspólne dla Poznania, Gniezna, Krakowa. Szczególnie uderzająca jest analogia usytuowania przestrzennego Katedry w Gnieźnie, w Poznaniu i Wrocławiu. Działała tutaj ta sama "Boża strategia" i ta sama myśl ludzka, ten sam duch i ta sama miłość!

Wyrastała powoli katedra romańska biskupa Waltera i Żyrosława, przypominająca swoim schematem kolegiaty w Kruszwicy, w Strzelnie i Opatowie, Katedrę Płocką, podziemia Katedry Poznańskiej i Gnieźnieńskiej. Na niej rosła ceglana katedra gotycka wieku XIII, przypominająca współczesną budowlę w Henrykowie Śląskim i wiele innych na terenie Polski. Do niej to nawiązano, gdy infułat Karol Milik, ówczesny ordynariusz diecezji wrocławskiej, postanowił dźwignąć Matkę kościołów wrocławskich w latach współczesnych.

I oto jesteśmy w pośrodku tej ozdoby ziemi wrocławskiej, która raduje serca, jest sprawdzianem naszej żywej wiary, gorącej miłości ku Bogu i ku przeszłości dziejowej, a zarazem potężnej, niezwalczonej nadziei, że warto jest wydobywać z popiołów przeszłość, aby nią żyć w drodze ku przyszłości. Jesteśmy świadomi prawdziwej ciągłości dziejowej, jaka istnieje między przeszłością, poprzez teraźniejszość ku przyszłości. Jesteśmy pełni szacunku dla naszych uczonych, historyków, architektów, badaczy przeszłości historycznej Narodu i konserwatorów, którzy z pietyzmem podejmowali każdy ocalały relikt i szukali właściwego umiejscowienia go. To wszystko świadczy o tym, że Naród nasz, ciągle jeszcze niezwykle młody, nie zestarzał się w swej dziesięciowiekowej drodze. Mądry Naród pochyla się dzisiaj ze czcią nad swoją przeszłością. Tym więcej, że wstydzić się jej nie potrzebuje, chociaż wiemy, że jak w życiu ludzkim wiele można poprawić, tak w życiu Narodu wiele można było lepiej wykonać. Ale dziękujemy Bogu za taką przeszłość, szanujemy ją, nie chcemy z nią zrywać, widzimy w niej żywe powiązanie z teraźniejszością. Nasze współczesne prawa, wymagania i nadzieje wiążą się ściśle z dziejową przeszłością Narodu Tysiąclecia. W tym poczuciu szlachetnej miłości i czci ku przeszłości stajemy dziś tutaj, w pośrodku Katedry Piastowskiej, patrząc pogodnie i ufnie przez wieki przeżyte, ku przyszłości, której pragniemy innej, lepszej, błogosławionej, pełnej pokoju i sprawiedliwości. Nie lękamy się przemian, uważamy je za konieczne. Wiemy, że i dla czasów przyszłych, czasów wielkich przemian, ziarno ewangeliczne będzie zaczynem, który sprawi wzrost. Zawsze Dobra Nowina będzie służyła pokoleniom, które idą za Chrystusem, Ojcem przyszłego wieku.

Gdy zasiadamy przed ołtarzami Pańskimi i patrzymy ku otwartym wrotom Katedry, które prowadzą w przyszłość Polski, poprzez Ostrów Tumski, daleko ku zachodowi, ku wschodowi i północy, do dawnych szlaków dziejowych, gdy to wszystko mamy przed oczyma, my - zwiastunowie Dobrej Nowiny i następcy Apostołów Kościoła Bożego w naszej Ojczyźnie, zbrojni w miłość i Dobrą Nowinę, umocnieni krzyżem Chrystusowym - z ufnością idziemy ku Polsce Jutra. Śpiewając dziś "Jubilate Deo, salutari nastro!" - dziękujemy za wszystko, co nas spotkało.

Straszna wojna, której powrotu nie chcemy, rozdarła nie tylko ciała ludzkie. Rozdarła mury wielu świątyń Pańskich i ukazała ukryte tajemnice przeszłości. Te odkryte tajemnice szlachetnej przeszłości Polski, zwłaszcza tu, na Ostrowie Tumskim, rozradowały nas. Opatrzność Boża z powrotem przywróciła nas tutaj, gdzie dziś, pełni wdzięczności, zasiadamy. Niech uczucia wdzięczności, które przepełniają w tej chwili nasze serca, przez przyczynę dziewicy Wspomożycielki, Maryi, i przez zasługi świętych Pańskich wzniosą się przed tron Boga w Trójcy Świętej Jedynego.