Grudzień 2009

Święta Bożego Narodzenia, czyli co?
Justyna Serafin

Adwent to dobry czas
ks. Kacper Radzki

Najnowszy polski przekład Pisma Świętego – w pierwszą rocznicę ukazania się
ks. Ryszard Zawadzki

„Pan Tadeusz” – burzliwe dzieje rękopisu
Barbara Lekarczyk-Cisek

Wsłuchiwać się w Słowo i modlitwę
kard. Zenon Grocholewski

„Do duszy spływa spokój” – z dziejów pewnej szkoły
Anna Sutowicz

Dyskutowali o ciele
Adam Kwaśniewski

Portret kardynała
Władysław Kalityński

Święta Renifera?
Krzysztof Bramorski

Galerianki
Marta Nowakowska

Co różni rodzinę chrześcijańską od innych rodzin?
Z ks. Stanisławem Paszkowskim rozmawia Bożena Rojek

Jego Eminencja Ksiądz Henryk Kardynał Gulbinowicz doktorem honoris causa wrocławskiej Akademii Medycznej
Arkadiusz Förster

O. Stanisław Golec odszedł do Domu Ojca
Marek Zygmunt

Strona główna

Archiwum

Święta Renifera?
Krzysztof Bramorski


Któryś już rok z kolei usiłuję pielęgnować piękny, acz zanikający zwyczaj przesyłania życzeń bożonarodzeniowych. Dlaczego usiłuję, skoro – wydawać by się mogło – czynność to prosta i oczywista? Bo rzecz nie jest taka prosta… Zapomniałem bowiem wspomnieć, że adresatami mają być klienci i kontrahenci mojej firmy, zaś kartki mają być wysłane z eleganckim nadrukiem i firmowym logo. I tutaj zaczynają się przysłowiowe schody…

Oferty – niezamówione! – dostawy i druku firmowych kartek świątecznych zapełniają skrzynkę mailową praktycznie już od września. Przygotujemy… wydrukujemy… opatrzymy niepowtarzalnymi życzeniami i firmowym nadrukiem… Do wyboru, do koloru. Katalogi w wersji papierowej i elektronicznej, z kopertami i bez… Przeglądam enty katalog dostarczony mi z coraz mniejszą pewnością siebie przez dział marketingu – i ciągle to samo. Urocze zimowe widoczki. Domki, choinki, inne drzewka… Mikołaj – bynajmniej nie święty – na nartach, Mikołaj w saniach, ewentualnie na kominie. Choinka z prezentami, ewentualnie gwiazdka nad ośnieżonymi pagórkami. Zaraz, zaraz, ale z jakiej to okazji te kartki? Ferie zimowe dopiero za 2-3 miesiące…

Kartek z motywami Bożego Narodzenia w katalogach brak. Więc może są dostępne na zamówienie? W pierwszej firmie konsternacja: Proszę Pana, takich już od lat nikt nie zamawia! W kolejnej firmie telefon odbiera Pani Stanowcza: – Jestem zainteresowany zakupem kartek Bożonarodzeniowych – z naciskiem na Bożonarodzeniowych. Pani zaczyna opowiadać, że na internetowych stronach jej firmy można zobaczyć, i zamówić… – Ale tam są kartki z butelką szampana, z Mikołajami względnie łaniami w dwuznacznych pozycjach, a mnie chodzi o kartki religijne.... – Proszę Pana! kto wysyła dzisiaj kartki religijne? – Ale nie jest to święto bombki ani płatka śnieżnego – próbuję oponować… – Dzisiaj się takich kartek już nie wysyła – ucina głosem nie znoszącym sprzeciwu Pani. Rozumiem, że Pani jest wyznawcą renifera – wzdycham i na tym kończę rozmowę…

W końcu kartki udaje się zamówić. Matka Boska z Dzieciątkiem, obok napis Wesołych Świąt BOŻEGO NARODZENIA. Ufff, jeszcze raz się udało.

Tylko dlaczego był z tym taki kłopot? Dlaczego nie wypada już pozdrawiać się i życzyć sobie najlepszego z okazji pamiątki narodzin Jezusa? Jeszcze rok temu uśmiechaliśmy się z politowaniem, gdy brytyjskie bodaj władze nakazywały składanie w szkołach życzeń z okazji „neutralnych” świąt zimowych zamiast odwoływania się do „potencjalnie dyskryminującego” (!!!) Bożego Narodzenia. Dziś w Polsce chcąc przypomnieć, że to nie święta zimowe, grudniowe, gwiazdka, ale pamiątka przyjścia Boga do ludzi zaczynamy mieć jeszcze nieformalne, ale już praktyczne trudności. Tylko że winna nie jest Pani Stanowcza ani producenci i dystrybutorzy kartek. Oni tylko reagują na rynek, na popyt – a raczej jego brak…

Jest jeszcze czas. Zobacz, czy w Twojej firmie już kupiono świąteczne kartki. Może zdążysz poprosić szefa albo panią Zosię, Basię czy Monikę, żeby w tym roku jednak pojawiła się na nich stajenka licha…?