Grudzień 2006

Oto Pan Bóg przyjdzie...
Mateusz Godek

Dolnośląska Wigilia
Artur Adamski

Kościół wrocławski w stanie wojennym
Stanisław A. Bogaczewicz

Byłem tylko duszpasterzem
Z o. Ludwikiem Wiśniewskim OP rozmawia Krzysztof Kunert

"Przypatrzmy się powołaniu naszemu"
Abp Damian Zimoń

"Pójdźcie za mną, a uczynię was rybakami ludzi"
Abp Sławoj Leszek Głódź

Dać nadzieję rodzinom i młodzieży
Ks. Bartosz Barczyszyn

Aby zrzucili kajdany grzechu
Bożena Rojek

O jedność wspólnot
Marek Perzyński

Święto Patronalne Eucharystycznego Ruchu Młodych
Siostry Urszulanki SJK

Nigdy nie jest za późno, żeby zmienić swoje życie
Łucja Dobrowolska

Laur Radiowy
Magdalena Lewndowska




Strona główna

Archiwum

Oto Pan Bóg przyjdzie...
Mateusz Godek



Oto Pan Bóg przyjdzie, z rzeszą świętych nam przybędzie. Wielka światłość w dzień ów będzie. Alleluja, alleluja! Słowa tej znanej pieśni adwentowej wprowadzają i przygotowują do wyjątkowych świąt, podczas których przeżywać będziemy tajemnicę Narodzenia Pańskiego. Czas ten dla wielu ludzi jest tylko czymś zwykłym. Nie wszyscy potrafią dostrzec pośród chaosu przedświątecznych zawirowań i obowiązków płacz Niemowlęcia symbolizujący Narodzenie Boga-Człowieka.

Okres ten, który w kalendarzu liturgicznym kryje się pod nazwą Adwent jest nie tylko radosnym oczekiwaniem na przyjście Zbawiciela uwidocznionym w aspekcie zewnętrznym, ale przede wszystkim jest to czas na duchowe przygotowanie się i oczyszczenie z wszelkich brudów i grzechów swego serca i duszy. Wiele jest aspektów psujących ten etap roku liturgicznego. Człowiek poddaje się rosnącemu roztargnieniu i zagubieniu się w otaczającym go świecie. Najprostszym przykładem są liczne centra handlowe, które wielu z nas obiera sobie za główny cel "pielgrzymowania", wprowadzające atmosferę bożonarodzeniową już w listopadzie. Pośród zniczy można już dostrzec liczne ozdoby, choinki, Mikołaje, które sprawiają, że Jezus – narodzone Dzieciątko – staje się tylko zwykłą prostą lalką lub figurą za niewygórowaną cenę w sklepowych szopkach.

Osoba narodzonego Jezusa Chrystusa zatraca swą wartość i przestaje być zauważana we współczesnym świecie. W XXI-wiecznej stajence żywe zwierzęta stają się bardziej atrakcyjne i ciekawsze niż symboliczne postaci Świętej Rodziny. Powoli zatraca się prawdziwe przesłanie Narodzenia Pańskiego. Doskonale odzwierciedla się to w niektórych ówczesnych rodzinach – zwłaszcza młodych i z zanikającą rodzinną tradycją – w których ten czas ograniczany jest do rzeczy materialnych. Wieczerza wigilijna sprowadzana jest do zwykłego spotkania towarzyskiego przy alkoholu i mięsnych potrawach i spychane na bok albo całkowicie odrzucane jest religijne podłoże tych świąt. Z całą pewnością sytuacja w takim modelu rodziny dąży tylko i wyłącznie do dramatu i tragizmu wspólnoty jaką tworzy rodzina. Ludzie takiego pokroju stają się coraz bardziej głusi na płacz Dzieciątka, są zaślepieni i nie mogą zauważyć jasnego blasku gwiazdy prowadzącej do doskonałości i do wielkiego autorytetu godnego naśladowania jakim jest Jezus Chrystus. Święta Bożego Narodzenia są doskonałą chwilą – i niestety, w dzisiejszych czasach tylko chwilą – do zatrzymania się na moment i odniesienia się do przeszłości, do dziejów Świętej Rodziny. Przykład Maryi Matki Jezusa Chrystusa, Józefa i Jezusa narodzonego w ubóstwie Króla świata jest doskonałym podłożem i wzorem prawidłowo wyglądającego modelu rodziny.

Obecny wiek przepełniony jest ciemnością ogarniającą ludzkość, w której powoli wygasają wartości duchowe, a niekiedy także moralne i etyczne. Życie ludzkie jest przepełnione nienawiścią, złością, brakiem jedności i miłości wobec drugiego. Człowiek – istota żywa, myśląca, rozumna i przede wszystkim czuła – staje się tylko bezwartościowym przedmiotem. Stale rozwijająca się nauka i technologia sprawia, że istota ludzka spychana jest na drugi plan. Te i inne aspekty zapewne prowadzą do zagłady człowieczeństwa i tracą wszelkie ideały oraz skłaniają nas do refleksji nad swoim życiem i nad dalszym losem ludzkości. Jezus Chrystus, Bóg Ojciec i Duch Święty oddalani są na margines i przestają odgrywać jakąkolwiek rolę w życiu człowieka. Świat potrzebuje przymusowego zwolnienia tempa i wyciszenia się pośród hałasu i przedświątecznej gorączki, aby otworzyć oczy ujrzeć gwiazdę prowadzącą do Jezusa, a zwłaszcza pójść za nią, zrozumieć wielką i przepełnioną bardzo cennymi wartościami tajemnicę radosnego Narodzenia Pańskiego i w końcu usłyszeć głos Dziecka, które zapłakało nad światem i uroniło łzy bólu i cierpienia.

Jezus Chrystus, przychodząc na świat "upokorzył się i uniżył samego siebie, przyjąwszy postać sługi, stawszy się na podobieństwo ludzi". Warto zwrócić uwagę, że okres Adwentu jest nie tylko przygotowaniem do tej chwili, ale również wstępem do nowego i całego roku liturgicznego. Przyjście Zbawiciela na świat ukazuje sens życia i napełnia je radością, a także wyzwala każdego człowieka z grzechu. Jezus Chrystus zanim przyjął ludzką naturę i dwa tysiące lat temu urodził się w Betlejem, przez całą wieczność, wydobywał się z Boga, jak strumień światła ze słońca. Chrystus przychodząc na świat pozyskał dwie natury: ludzką i Boską, dlatego możemy Go nazywać Synem Bożym. Nauka o dziewiczym poczęciu i narodzeniu Jezusa oznacza, że nie miał ziemskiego ojca. Trzeba także pamiętać, że Jezus nie jest w połowie człowiekiem, a w połowie Bogiem. Jest on w całości ludzki i w całości boski.

Święta Bożego Narodzenia to czas szczególny, zwłaszcza dla naszych dusz. Jest to czas oczyszczenia i zastanowienia się nad życiem i postępowaniem. Narodzenie Pańskie to zjednoczenie, umocnienie i udoskonalenie rodzin. Należy zatem starać się, aby każdy usłyszał płacz zmarzniętego Dziecka leżącego w żłobie posłanym sianem i znajdującego się pośród zwierząt, obdarowanego największą miłością swojej Matki i swego umiłowanego Ojca.