Listopad 2010

Nowy nuncjusz apostolski w Polsce
Ks. Piotr Nitecki

Naprotechnologia – nadzieja dla niepłodnych małżeństw
Ks. Tadeusz Reroń

Wujkową drogą. Zapiski z podróży na Kresy śladami ks. Aleksandra Zienkiewicza
Halina Styś

Trudne małżeństwa
Ilona Migacz

Kto się wywyższa
Jan Konrad Górecki

Wobec człowieka potrzebującego miłosierdzia
S. Aleksandra Nadolska

Historia kata
Krzysztof Szwagrzyk

XVIII Dni Kultury Chrześcijańskiej w Trzebnicy
Zbigniew Lubicz-Miszewski, Wojciech Kowalski, o. Bogdan Giemza SDS

Medytacje z księdzem Jerzym
Ks. Bogusław Konopka

Czy Kościół dopuszcza karę śmierci?
Z ks. Piotrem Niteckim rozmawia Bożena Rojek

Nowy kardynał z Polski


Marzenie babci Sabci
Elżbieta Nowak

Strona główna

Archiwum

Nowy nuncjusz apostolski w Polsce
Ks. Piotr Nitecki


Jednym z najważniejszych wydarzeń w życiu Kościoła Polsce i naszej Ojczyzny podczas ostatnich miesięcy było mianowanie 30 czerwca br. przez Ojca Świętego Benedykta XVI nowego nuncjusza apostolskiego w Polsce, ks. abp. Celestino Migliore, który we wrześniu przybył do Polski, modlił się na Jasnej Górze, złożył listy uwierzytelniające i spotkał się z Konferencją Episkopatu Polski rozpoczynając w ten sposób swą posługę. Kim zatem jest nuncjusz i jakie są jego zadania oraz uprawnienia? Jaka jest historia tego urzędu w Polsce? I jaka była długa droga powrotu tego urzędu do naszej, polskiej rzeczywistości?

Kim jest nuncjusz?

Już od IV wieku, w miarę jak rozszerzał się terytorialnie zakres działalności Kościoła kolejni papieże wysyłali swych przedstawicieli w różne strony ówczesnego świata w celu załatwiania spraw kościelnych w prowincjach leżących daleko od Rzymu. Z czasem owi papiescy wysłannicy przybierali miano legatów, których działalność – ściśle określona przez delegujących ich papieży – była zewnętrznym wyrazem swobodnie realizowanej w całym Kościele zasady prymatu. Przepisy i praktyka kościelna stopniowo wprowadzały zróżnicowanie wśród legatów w zależności od wyznaczanych im zadań. I tak w historii rozróżniano między innymi legatów kierowanych do przewodniczenia soborom powszechnym, tych mających do wykonania, w imieniu papieża, inną konkretną misję, będących biskupami rezydencjalnymi w określonych diecezjach i mających jednocześnie specjalne uprawnienia papieskie na danym terytorium oraz stale reprezentujących papieża w różnych krajach lub regionach świata.

Ta ostatnia forma przedstawicielska zaczęła rozwijać się dopiero w XVI wieku. Legaci tego typu noszą właśnie nazwę nuncjuszy, internuncjuszy i pronuncjuszy oraz delegatów apostolskich. Różnica między nimi polega na randze dyplomatycznej poszczególnych przedstawicieli. Nuncjusz jest pełnoprawnym przedstawicielem Stolicy Apostolskiej przy rządzie i Kościele w kraju swego urzędowania. Jednocześnie, zgodnie z Konwencją Wiedeńską z 1815 roku, potwierdzoną w 1961 roku, jest on dziekanem korpusu dyplomatycznego w danym kraju. Internuncjusz jest dyplomatą niższej rangi, jako szef misji dyplomatycznej drugiej klasy, i nie jest dziekanem korpusu dyplomatycznego. Pronuncjusz zaś, zachowując swój pełnoprawny charakter dyplomatyczny, równy jest w uprawnieniach nuncjuszowi, jednak z wyjątkiem funkcji dziekana korpusu dyplomatycznego. Delegat apostolski natomiast jest przedstawicielem papieża jedynie przy Kościele w kraju, który nie nawiązał stosunków dyplomatycznych ze Stolicą Apostolską. Jego misja nie ma więc charakteru dyplomatycznego, a działalność ogranicza się wyłącznie do spraw wewnątrzkościelnych.

Funkcje nuncjuszy związane były przez wieki ściśle z działalnością dyplomatyczną Stolicy Apostolskiej i tego typu aktywność stawiały na pierwszym miejscu. Posoborowa reforma różnych dziedzin działalności Kościoła doprowadziła do nieco innego rozłożenia akcentów w tym zakresie. Świadomość, że podstawowym celem Kościoła jest dzieło ewangelizacji, pośrednim zaś humanizacja stosunków społecznych, której służy także działalność dyplomatyczna, leżała u podstaw nowego ujęcia tego zagadnienia w prawodawstwie posoborowym. Papież Paweł VI w motu proprio „Sollicitudo omnium ecclesiarum” z 1969 roku, reformującym te zagadnienia, podkreślił, że nuncjusz jest przede wszystkim reprezentantem papieża w Kościołach lokalnych danego kraju, dodatkowo zaś jest także przedstawicielem wobec władz świeckich. Zasadę tę powtórzył nowy Kodeks Prawa Kanonicznego Jana Pawła II z 1983 roku wyraźnie określając, zadania, jakie każdy legat papieski, a więc i nuncjusz ma do spełnienia (por. KDK kan. 362-367).

Jego zadaniem jest zacieśniać i umacniać więzy łączące Stolicę Apostolską z poszczególnymi diecezjami, informować Ojca Świętego o sytuacji Kościołów lokalnych, wspierać poszczególnych biskupów i konferencje episkopatów w sprawowaniu ich funkcji duszpasterskich, przedstawiać kandydatów na biskupów, uczestniczyć w działalności Kościoła na rzecz pokoju społecznego i współpracy międzynarodowej oraz kontaktach ekumenicznych, bronić praw Kościoła i Stolicy Apostolskiej wobec władz świeckich. Jednocześnie nuncjusz ma podtrzymywać stosunki dyplomatyczna między Stolicą Apostolską a rządem oraz prowadzić rokowania – w porozumieniu z miejscowymi biskupami – w sprawach dotyczących stosunków kościelno-państwowych.

Nuncjusz w Polsce

Polska przyjęła chrześcijaństwo w okresie, gdy legaci papiescy odwiedzali sporadycznie kraje, w których mieli do przeprowadzenia powierzane im przez kolejnych papieży misje, w zależności od sytuacji i aktualnych potrzeb. Pierwszymi zapewne legatami działającymi na ziemiach polskich byli wysłannicy papiescy na Zjazd Gnieźnieński w 1000 roku.

Od tej pory, aż do ustanowienia stałej nuncjatury w naszym kraju w XVI wieku, przybywało do Polski kolejno około 90 legatów papieskich, którzy zajmowali się między innymi ustalaniem granic nowych diecezji, przewodniczyli synodom, troszczyli się o wierne zachowywanie wiary i moralności, nauki i dyscypliny kościelnej, wprowadzanie reform papieskich, brali też udział w rozstrzyganiu sporów politycznych i zagwarantowaniu materialnych podstaw działania Kościoła. Niezależnie jednak od ich doraźnych misji, na początku XVI wieku Polska otrzymała stałego przedstawiciela, którym od 1515 roku był każdorazowy prymas Polski, posiadający tytuł legatus natus. Był to niezwykle ważny wówczas akt, którego konsekwencją stało się zarówno reprezentowanie interesów papiestwa w Polsce, jak i pod porządkowania prymasowi całej hierarchii i wszystkich spraw Kościoła w Polsce, co wiązało się ze wzrostem autorytetu prymasa i umocnieniem jedności i siły Kościoła w Polsce.

W XVI wieku przedstawicielstwa Stolicy Apostolskiej zaczęły nabierać coraz częściej charakteru stałego przez akredytowanie nuncjuszy przy dworach królewskich. Nuncjatura w Polsce powstała jako jedna z pierwszych już w 1555 roku, pierwszym nuncjuszem zaś mianowanym przez papieża Pawła IV został bp Alojzy Lipoman z Werony, W Kościele powszechnym był to czas trwania Soboru Trydenckiego i związanych z nim reform kościelnych. W Polsce natomiast był to okres niebezpiecznych dla jedności Kościoła tendencji proreformacyjnych, którym sprzyjali zarówno chwiejny w sprawach wiary i moralności król Zygmunt August, jak i prymas Uchański myślący o zwołaniu tzw. soboru narodowego, który – gdyby doszedł do skutku – osłabiłby znacznie łączność Kościoła w Polsce ze Stolicą Apostolską. Przybycie do Polski nuncjusza w wyraźny sposób zahamowało te tendencje. Od tej pory, przez ponad trzy wieki, aż do utraty niepodległości, przy królu polskim rezydowali przedstawiciele papieża, uczestnicząc w działalności kościelnej i dyplomatycznej. Ich zadaniem było przede wszystkim reprezentowanie interesów Stolicy Apostolskiej i Kościoła katolickiego, a więc głównie obrona wiary i zwalczanie herezji, nadzór nad wprowadzaniem w życie postanowień Soboru Trydenckiego i – podobnie jak w poprzednim okresie – troska o dyscyplinę kościelną i majątek Kościoła, uczestnictwo w synodach i rozstrzyganiu sporów także o charakterze politycznym.

Nuncjusz, jako legat papieski cieszył się zawsze w Polsce pierwszeństwem wśród reprezentantów innych władców. O randze zaś wysyłanych do Polski przedstawicieli papieskich świadczy fakt, że spośród wszystkich legatów spełniających tu swe misje na przestrzeni całych dziejów chrześcijaństwa w Polsce aż ośmiu zostawało później papieżami. W okresie od XVI aż do końca XVIII wieku funkcje nuncjuszy spełniało około siedemdziesięciu duchownych. Podczas ich nieobecności funkcję tę jako legaci „z urzędu” przejmowali prymasi polscy, choć zdarzało się, że przejmowali te funkcje internuncjusze, a więc inni duchowni wyznaczani przez nuncjusza, co z reguły spotykało się ze sprzeciwem prymasów.

Po III rozbiorze Polski ostatni nuncjusz w Rzeczypospolitej, kard. Wawrzyniec Litta opuścił Warszawę i uczestniczył następnie w reformie podziału administracyjnego Kościoła w Rosji. Ponowne nawiązanie stosunków dyplomatycznych Polski i Stolicy Apostolskiej nastąpiło po odzyskaniu przez Polskę niepodległości w 1918 roku. Przebywający już wówczas w Polsce w charakterze delegata apostolskiego ks. Achilles Ratti mianowany został pierwszym po okresie zaborów nuncjuszem w naszym kraju, po zakończeniu zaś swej misji (1919-1921) wybrany został w Rzymie papieżem jako Pius XI. W Polsce odrodzonej funkcje nuncjuszy pełnili następnie arcybiskupi: Wawrzyniec Lauri (1921-1927), Francesco Marmaggi (1928--1930) i Filipo Cortessi (1936-1939). Ten ostatni wyjechał z Polski wraz z korpusem dyplomatycznym we wrześniu 1939 roku i już do niej nie mógł powrócić, choć tytuł nuncjusza zachował do swej śmierci w 1947 roku. Natychmiast bowiem po zakończeniu wojny Tymczasowy Rząd Jedności Narodowej zerwał 12 IX 1945, zawarty w 1925 roku, konkordat ze Stolicą Apostolską pod pretekstem naruszenia przez Watykan tej umowy podczas wojny.

Trudna droga powrotu i nowe perspektywy

Władze powojennej Polski już wkrótce po zerwaniu stosunków dyplomatycznych ze Stolicą Apostolską zdały sobie sprawę z popełnionego błędu politycznego i podjęły sondaże na temat możliwości ponownego ich nawiązania. W ówczesnej, napiętej sytuacji wewnętrznej i międzynarodowej inicjatywa ta nie miała jednak szans realizacji. Sprawa nawiązania stosunków dyplomatycznych między Polską a Stolicą Apostolską pojawiała się w powojennych dziejach kilkakrotnie, zwłaszcza po 1956 roku, a więc po przełomie październikowym i rozpoczęciu pontyfikatu Jana XXIII. Podejmowali ją zarówno przedstawiciele władz centralnych, jak i niektóre ugrupowania katolickie. Cechą wspólną tych inicjatyw było jednak dążenie do porozumienia się władz polskich z papieżem z pominięciem biskupów polskich, zwłaszcza wyeliminowanie z rozmów kardynała Wyszyńskiego, którego propaganda partyjna przedstawiała jako głównego przeciwnika tego typu porozumienia.

Sytuacja uległa zmianie dopiero w latach siedemdziesiątych. Rozmowy wstępne na ten temat podjęto po wydarzeniach grudniowych, w 1971 roku, sformalizowano je zaś w 1974 roku w ramach Zespołu do spraw stałych kontaktów roboczych między Polską a Stolicą Apostolską, Przewodniczyli im ze strony watykańskiej kolejno abp Luigi Poggi i abp Francesco Collasuono, ze strony polskiej zaś Kazimierz Szablewski, a później Jerzy Kuberski. Proces rokowań toczył się w niezwykłej atmosferze, którą kształtowały przede wszystkim: pontyfikat papieża z Polski i trudny proces demokratyzacji w naszym kraju. Możliwość nawiązania przez Polskę stosunków dyplomatycznych ze Stolicą Apostolską w decydujący sposób uwarunkowana była uznaniem statusu prawnego Kościoła w Polsce, którego przedstawiciele brali również aktywny udział w tych rokowaniach. Po przyjęciu 17 V 1989 przez Sejm ustawy o stosunku Państwa do Kościoła katolickiego w Rzeczypospolitej Polskiej, droga do nawiązania stosunków dyplomatycznych została otwarta. Oficjalne ich wznowienie nastąpiło 17 lipca, w konsekwencji zaś wrócił do Polski, po 50. latach przerwy, nuncjusz, którym Jan Paweł II mianował ks. abp. Józefa Kowalczyka, polskiego kapłana od wielu lat pracującego w watykańskim Sekretariacie Stanu i kierującego tam sekcją polską.

Wracał zatem do Polski nuncjusz – sam Polak, jako legat Papieża z Polski, włączając się w historyczny poczet reprezentantów papieża na polskiej ziemi. Ocena posługi pierwszego po półwieczu nuncjusza apostolskiego w Polsce, który przez 21 lat sprawował swą funkcję w zupełnie innych warunkach społeczno-politycznych niż jego poprzednicy, jest sprawą przyszłości. Teraz witamy jego następcę, ks. abp. Celestino Migliore (ur. 1952 r.), Włocha z diecezji Cuneo, który po studiach na Papieskim Uniwersytecie Lateraneńskim i Papieskiej Akademii Kościelnej podjął pracę w służbie dyplomatycznej Stolicy Apostolskiej. Od 1980 roku pracował kolejno w placówkach dyplomatycznych Stolicy Apostolskiej w Angoli, Stanach Zjednoczonych, Egipcie, Polsce i Strasburgu, był też wykładowcą na Uniwersytecie Lateraneńskim. 30 X 2002 Jan Paweł II mianował go arcybiskupem i stałym obserwatorem przy ONZ w Nowym Jorku oraz osobiście udzielił mu 6 I 2003 roku sakry biskupiej.

W opinii obserwatorów watykańskich abp Celestino Migliore uchodzi za jednego z najwybitniejszych i najbardziej skutecznych przedstawicieli Stolicy Apostolskiej. Jako nowy nuncjusz apostolski w Polsce staje dziś przed zupełnie innymi wyzwaniami niż te, przed jakimi stawał jego poprzednik 21 lat temu. Wtedy chodziło przede wszystkim o odbudowanie istniejącej tradycji tego urzędu w Polsce, a powrót nuncjusza po półwiekowej przerwie, w klimacie odzyskiwania przez Polskę wolności otwierał drogę do normalności i w tej dziedzinie.

Dziś sytuacja jest inna. Arcybiskup Migliore, znany w kręgach dyplomacji watykańskiej jako specjalista od spraw trudnych i bardzo trudnych staje wobec nowych i innych wyzwań, z jakimi spotka się w Polsce. Rosnący antyklerykalizm, stanowiący w istocie wygodną zasłonę dla antychrześcijaństwa, próba powrotu do idei prywatyzacji religii, która jest sprzeczna z orędziem Ewangelii, bezczeszczenie krzyża – najświętszego symbolu naszej wiary w imię interesów politycznych różnych, przeciwstawnych sobie grup, podważanie przez środowiska liberalne i lewicowe wypracowanych wcześniej zdrowych kompromisów w relacjach kościelno-państwowych, próba renegocjacji konkordatu, ale także brak wyraźnego, wspólnego, profetycznego stanowiska biskupów w sprawach społecznych, zminimalizowanie ogromnego niegdyś autorytetu urzędu Prymasa Polski, pogłębiający się wśród wiernych sekularyzm dostrzegany w zwykłej, codziennej pracy duszpasterskiej w parafii – to tylko niektóre, najważniejsze problemy przed jakimi stanął nowy nuncjusz.

Arcybiskup Migliore wraca do Polski, gdzie przebywał już przed laty organizując odnowioną placówkę dyplomatyczną w Warszawie. Polskę i Kościół w Polsce więc trochę zna i rozumie. Zna też język polski i – jak sam mówił po przylocie do Polski – cieszy się, że tu wrócił. Ufać należy, iż nie jest to tylko kurtuazja wobec tych, do których przyjechał, dojrzewał on wszak do swych kościelnych funkcji w klimacie pontyfikatu Jana Pawła II, co nie mogło pozostać bez wpływu także na jego stosunek do Ojczyzny tego Papieża.

Interesujący jest też język jego przepowiadania, czemu dał wyraz w Katedrze Warszawskiej podczas powitania 28 września przez Episkopat Polski w obecności Prezydenta RP Bronisława Komorowskiego. Dyplomata mówiący w sposób profetyczny, a więc niezwykle wyraźny, o Jezusie Chrystusie, musi budzić nadzieję, że będzie przede wszystkim uczestnikiem duszpasterskiej misji Kościoła, której podporządkowane winno być wszystko inne, także to co nazywamy dyplomacją watykańską. Wobec klimatu niechęci do Kościoła dostrzega on głębszy sens owych napięć wynikający z tęsknoty człowieka za wartościami najważniejszymi i podkreśla, że pewna nieufność czy gniew w stosunku do Kościoła często kryje w sobie pragnienie prawdy, autentyczności, piękna, którego nie można gasić uproszczonym sądem czy potępieniem. A tym bardziej nie da się go zaspokoić przeciętnością, kompromisami czy pozbawioną natchnienia rutyną, które czasami są obecne w życiu niektórych wiernych. Wyznacza też w związku z tym już na początku swej posługi zadania Kościołowi, który w imieniu Ojca Świętego reprezentuje. Kościół – mówił w Katedrze Warszawskiej – który stara się być atrakcyjny, jest pomyłką. Kościół nie może pracować dla siebie, lecz ma ukazywać Chrystusa. Co w praktyce oznacza, że ma być świadkiem miłości i pojednania, pomagać w dostrzeżeniu drugiego człowieka, być przejrzystym, aby bez zakłóceń przekazywać autentyczne światło Ewangelii.

To jest na szczęście język proroka, a nie dyplomaty. Skuteczność posługi Kościoła rodzi się wszak z postawy niezmiennego profetyzmu, a nie dyplomacji, która z natury zawsze jest zmienna. Taka postawa budzi więc nadzieję na owocność posługi nowego nuncjusza w Polsce, która oby się nam tylko spełniła.