Listopad 2005

Adwent contra kalendarz
Adam Ryszard Prokop

Śmierć zwyciężona?
ks. Andrzej Dańczak

Eucharystia – Chleb żywy dla pokoju świata
Orędzie XI Zgromadzenia Zwyczajnego Synodu Biskupów

Przyszłość dzieje się dzisiaj
Kacper Radzki

Dzieło św. Zygmunta Gorazdowskiego na Dolnym Śląsku
s. M. Nulla

Zabijajcie bałwochwalców...
ks. Rafał Kowalski

Uroczystości pogrzebowe czaszek katyńskich
Tadeusz Krupiński

Chrześcijaństwo i kultura – pewien przykład
o. Norbert Frejek SJ

Pięć lat wspólnoty sanoczan we Wrocławiu
Jan Zacharski

Jak inwigilowano Kościół
Piotr Sutowicz

"Zawsze przychodzi świt"
Z ks. Pawłem Szerlowskim rozmawia Konrad Biernacki

Koncert Exultate Iubilate
Joanna Pietrasiewicz




Strona główna

Archiwum

Książka
Jak inwigilowano Kościół
Piotr Sutowicz



W ostatnich miesiącach bardzo nasiliły się dyskusje na temat współpracy duchownych ze służbami specjalnymi PRL. Problem tej niezbyt chlubnej karty z dziejów Kościoła z pewnością należy uczciwie i dogłębnie wyjaśnić, choćby w imię prawdy. W dyskusjach tych, przybierających niekiedy bardzo gwałtowny charakter, zgubiono zdaje się rzecz bardziej zasadniczą, a mianowicie sam fakt, że to aparat bezpieczeństwa ówczesnego państwa wszelkimi środkami dążył do jak największej skali inwigilacji, co było jedną z dróg mających prowadzić do podporządkowania sobie Kościoła, zgodnie z podstawowymi założeniami totalitarnego państwa, w którym nie miało być miejsca na instytucje od niego niezależne.

Problematyce sposobów inwigilacji i metod pozyskiwania współpracowników z kręgów kościelnych poświęcona jest jedna z niedawno wydanych przez Instytut Pamięci Narodowej publikacji pt. "Metody pracy operacyjnej aparatu bezpieczeństwa wobec Kościołów i Związków Wyznaniowych 1945-1989". Książka jest wyborem dokumentów źródłowych, i oczywiście jak każdy wybór może budzić pewien niedosyt, niemniej czytelnik po zagłębieniu się w lekturę może uzyskać w miarę obiektywny obraz pracy służb specjalnych z duchowieństwem i działaczami katolickimi. Należy tu dodać, iż pewna część tekstów dotyczy innych związków wyznaniowych, a także organizacji, skupiających ludzi wierzących np. PAX-u, którego działalność również budziła niepokój władz, mimo iż uznawany był on za siłę satelicką względem PZPR.

Z lektury tekstów opublikowanych przez IPN wyłania się obraz dosyć ponury. Przede wszystkim widać jak wiele sił i środków finansowych państwo komunistyczne gotowe było poświęcić na inwigilację i osłabienie roli Kościoła. Poza tym, wyraźnie wyłania się obraz zakłamania i obłudy propagandy politycznej PRL głoszącej wolność wyznania dla wszystkich. Bardzo jasno widać również, że cele aparatu bezpieczeństwa nie zmieniły się w całym okresie 1945-89. Można natomiast mówić o znaczącej zmianie metod, które ewoluowały, od prymitywnych form werbunku i inwigilacji opartej często na bezpośrednim przymusie, szantażu, czy wykorzystywaniu ludzkich słabości, do wysublimowanych metod werbowania współpracowników, niekiedy opartych na dogłębnych obserwacjach psychologicznych potencjalnie upatrzonych kandydatów na współpracowników. Niezwykle ważną częścią działalności służb specjalnych były ponawiane z różnych stron próby rozbicia Kościoła od szczebli diecezjalnych po parafię. Stąd jako ważne świadectwa jawią się, pisane rzekomo w dobrej wierze przez zaniepokojonych wiernych, donosy i inne inspirowane przez Urząd Bezpieczeństwa fałszywki mające "demaskować" prawdziwe oblicze biskupa, proboszcza, a nawet wikarych. Rzeczą umiejętnej polityki było doprowadzić do kontrolowanego przecieku i ewentualne rozkręcenie sprawy. Czasami taka działalność miała prosty cel destabilizowania życia parafii czy wspólnoty, czasami miała służyć, poprzez rozgrywanie ludzkich ambicji wewnątrz Kościoła, do rozgrywek personalnych np. obsadzenia kluczowych stanowisk w Kurii czy zakonie przez ludzi, dodajmy kapłanów, będących współpracownikami Urzędu Bezpieczeństwa, bądź innymi spolegliwymi wobec władz.

Inną kwestią, na którą warto zwrócić uwagę przy lekturze publikacji, jak i innych książek z dokumentami tamtych czasów, jest język, który dziś może budzić lekki uśmiech, chociaż współcześnie na pewno takich reakcji nie wzbudzał. Oto np. fragment dokumentu z roku 1952 dotyczącego rozpracowywania zakonów żeńskich: najpoważniejsze zadanie to praca kontrwywiadowcza, rozpracowanie aktywu kierującego robotą polityczną i szpiegowsko-dywersyjną. Dlatego zasadnicze zadanie polega na przygotowaniu werbunków spośród aktywu kierowniczego. W innym dokumencie z roku 1958 znalazł się natomiast taki passus "Kierunki walki kleru z ustrojem PRL znalazły wyraz w narastającej ofensywie dewocyjnej, społecznej i politycznej.

Ofensywa dewocyjna – to kierunek na tak zwaną hiszpanizację życia religijnego w Polsce, wyrażającą się w publicznym demonstrowaniu sfanatyzowania religijnego – to kierunek na masowe organizowanie rozmaitych imprez i obrzędów kultu religijnego".

W tym samym dokumencie znalazły się też znamienne wskazówki, co ważniejsze dla czytelnika, dotyczące powiatu wrocławskiego: rozeznanie kleru nie powinno ograniczać się tylko do politycznej postawy poszczególnych księży. Dla potrzeb operacyjnych trzeba poznać także życie osobiste księży na parafiach. Uzyskane w tym względzie materiały będzie można wykorzystać w rozmowach profilaktycznych, czy też do publikacji prasowych i jeśli zajdzie uzasadniona potrzeba skompromitowania księdza w oczach wiernych.

Nie ma sensu przedstawiania w tym miejscu wszystkich aspektów działalności służb specjalnych wobec ludzi Kościoła w okresie komunizmu. Z lektury publikacji można wyciągnąć wniosek, że było ich wiele, interesowano się niemal wszystkim i niemal każdą informację starano się wykorzystać w odpowiedni dla władz sposób, dla jednego celu jakim była całkowita eliminacja Kościoła z życia narodu. Czytając takie teksty, możemy upewnić się, że system komunistyczny, używając frazesów np. o tolerancji religijnej i szacunku do wiary, w swej działalności pozostawał na antypodach takich twierdzeń. Teza ta niech posłuży jako mememento dla wszystkich tych, którzy dopatrują się win minionych czasów wszędzie tylko nie w ludziach uparcie utrwalających władzę określaną kłamliwym mianem "ludowej".


Metody pracy operacyjnej aparatu bezpieczeństwa wobec Kościołów i związków wyznaniowych 1945-1989, red A. Dziurok, Warszawa 2004, s. 620