Listopad 2002

Polska przypomni Europie o jej korzeniach
z kard. Angelo Sodano rozmawia Krzysztof Gołębiowski

Święci – aby zawstydzać
ks. Mariusz Rosik

Proces beatyfikacyjny ks. Jerzego Popiełuszki
ks. Piotr Nitecki

Służba Bezpieczeństwa a Cmentarz Osobowicki
Tomasz Balbus

Rysy diaspory
Adam Ryszard Prokop

O Polakach w Czechach
z Tadeuszem Siwkiem rozmawia Leszek Wątróbski

O świetle
Agata Combik

Klaryski z Ząbkowic
Jan Korcz

Jeszcze o „Mikrokosmosie"





Strona główna

Archiwum

O świetle
Agata Combik


Kiedy dni stają się krótkie, chłodne i szare, tęsknimy coraz bardziej za ciepłem i światłem. Cieszymy się każdą chwilą kiedy świeci słońce, wieczorami miło nam zobaczyć z dala oświetlone okna swojego domu. Lampki na cmentarzach, rozjaśniające listopadową szarugę, napełniają serca pokojem i nadzieją życia wiecznego. Kolorowe lampiony, które zapalimy w czasie adwentu, wyrażą nasze oczekiwanie na Zbawcę. Radość z Bożego Narodzenia znajdzie swój wyraz w kolorowych światełkach na choince, a noworoczne zabawy rozjaśni blask sztucznych ogni. Cieszymy się, gdy różne świecące ozdoby upiększą i rozjaśnią nieco zimowe mroki. Światło oznacza życie i radość.

W Biblii ma ono również szczególne znaczenie. Według Księgi Rodzaju Bóg powołał je do istnienia w pierwszym dniu stwarzania świata. Pojawia się potem niezliczone razy w Piśmie Świętym jako symbol prawdy i dobra, Bożej łaski i mocy: „Bóg jest światłością i nie ma w Nim żadnej ciemności” (1J); „Pan światłem i zbawieniem moim, kogóż miałbym się lękać?” (Ps27). „Twoje słowo jest lampą dla moich stóp i światłem na mojej ścieżce” (Ps 119); „Bo Ty, o Panie, jesteś moim światłem, Pan rozjaśnia moje ciemności“(2 Sm 22)... Zapowiadając przyjście Mesjasza, prorok woła do Jerozolimy: „Powstań, świeć, bo przyszło twe światło i chwała Pańska rozbłysła nad tobą” (Iz 60). Symeon nazywa Jezusa „światłem na oświecenie pogan” (Łk 2). Wraz z Jego przyjściem „Lud, który siedział w ciemności, ujrzał światłość wielką i mieszkańcom cienistej krainy śmierci światło wzeszło“ (Mt 4). Światło umożliwia widzenie, poznanie prawdy i dobra. Jezus jest prawdziwą światłością świata, kto idzie za Nim „nie będzie chodził w ciemności, lecz będzie miał światło życia” (J8). Światło oznacza boskość i majestat. Na Górze Przemienienia twarz i odzienie Jezusa jaśnieją nadprzyrodzonym blaskiem, a w sztuce sakralnej świętość osoby wyrażana jest przez świetlistą aureolę. W Jezusowej przypowieści kobieta, która zapala światło i wytrwale szuka zgubionej drachmy, ukazuje Bożą miłość cierpliwie szukającą człowieka.

Chrześcijanie, na wzór swego Mistrza, mają być również światłem świata: „Tak niech świeci wasze światło przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie”. (Mt 5). Chrzest, nazywany oświeceniem, czyni z chrześcijan dzieci światłości, tych, którzy są „światłością w Panu” ( Ef 5), a kiedyś „będą jaśnieć jak słońce w Królestwie Ojca swego” (Mt 13). Słońce, księżyc i gwiazdy ukazują Boży ład i harmonię panującą w kosmosie; odmierzają upływające dni i miesiące, a ich piękno kieruje myśl ku Bogu (zob. np. Ps 8, Ps 104, Ps 148). Psalmista wysławia słońce, które „wychodzi jak oblubieniec ze swej komnaty, weseli się jak olbrzym, co drogę przebiega (...) i nic się nie schroni przed jego żarem” (Ps 19). Słowa te często odnosi się do Chrystusa. On jest słońcem „wschodzącym z wysoka”, które przychodzi, „by zajaśnieć tym, co w mroku i cieniu śmierci mieszkają, aby nasze kroki skierować na drogę pokoju”. (Łk1 ) Nie przypadkiem Boże Narodzenie świętujemy w czasie, gdy starożytni Rzymianie obchodzili Dzień Niezwyciężonego Słońca – w dniach, kiedy słońce bierze jakby „górę” nad mrokiem i dzień zaczyna się wydłużać. To Jezus jest prawdziwym Słońcem zwyciężającym mroki grzechu a Maryja Jutrzenką, która poprzedza świt. Wschody i zachody słońca przypominają Paschę Chrystusa. Gdy umiera na krzyżu, słońce ulega zaćmieniu i nastaje mrok. Zmartwychwstaje, gdy budzi się nowy dzień.

Wschód jako kierunek świata również kojarzony był z Chrystusem. Pierwsi chrześcijanie modlili się często z twarzą zwróconą na wschód; w tą stronę orientowane były chrześcijańskie świątynie. Apokalipsa, która porównuje Syna Człowieczego do „słońca, kiedy jaśnieje w swej mocy” (Ap 1), ukazuje również Niewiastę obleczoną w słońce. To obraz wspólnoty Kościoła (i Maryi) ogarniętej światłem Chrystusa. Kościół porównywany bywa także do księżyca, który całe swe światło czerpie od słońca. Niknięcie i odnawianie się księżyca to obraz życia chrześcijańskiego, które musi podlegać prawu umierania grzechowi i rodzenia się do nowego życia. Symbolem Chrystusa bywa gwiazda (Lb 24; Ap 22). To ona prowadzi do Niego Mędrców ze Wschodu. Zaćmienie księżyca i słońca oraz spadające gwiazdy to obraz przeobrażenia całego porządku kosmicznego u końca dziejów (zob. Mk 13). W Nowym Jeruzalem nie będzie potrzeba „słońca ni księżyca, by mu świeciły, bo chwała Boga je oświetliła i jego lampą jest Baranek” (Ap 21).

W szczególny sposób objawia Bożą obecność i potęgę ogień. W Piśmie Świętym pojawia się wiele razy – choćby w obrazie płonącego krzewu, w scenach objawienia Bożej chwały (jak przy zawarciu Przymierza pod górą Synaj, w prorockich wizjach ognistego rydwanu czy tronu – zob Ez1, Dn 7) czy w znaku ognistego słupa kroczącego przed Izraelitami. Jan Chrzciciel zapowiada, że Mesjasz „będzie chrzcił Duchem Świętym i ogniem” a sam Jezus mówi, że przyszedł „ogień rzucić na ziemię“ (Łk 12). Ogień jest częstym symbolem Ducha Świętego, który w dzień Pięćdziesiątnicy zstąpił pod postacią ognistych języków. Ogień pochłaniał ofiary Starego Testamentu, a ofiara krzyżowa Chrystusa złożona jest jakby w ogniu miłości Bożej, w mocy Ducha Świętego. Ogień jako znak miłości widoczny jest choćby na obrazach Najświętszego Serca Jezusa. Bywa również symbolem cierpienia, oczyszczenia i kary, gdy mówimy o ogniu czyśćcowym czy ogniu piekielnym. W Apokalipsie Syn Człowieczy ma „oczy jak płomień ognia”, „trzyma w ręce siedem gwiazd” i „przechadza się wśród siedmiu złotych świeczników” – symboli Kościoła (Ap 1).

Głęboką wymowę mają, wszechobecne w liturgii, świece. Najważniejsza z nich, Paschał, mówi o światłości zmartwychwstałego Pana. Świeca jest znakiem chrześcijańskiego życia, które winno spalać się w służbie Bogu i braciom. Wyraża również światło wiary. Płonące lampy – jak lampy w dłoniach dziesięciu panien oczekujących nocą na przyjście Oblubieńca – to symbol czujności i wierności. Do takiej wiernej miłości i pamięci nawołuje wieczna lampka świecąca przed tabernakulum. Światło to prawda i dobro, piękno i moc, miłość i łaska... W swych wielorakich znaczeniach niesie zaproszenie, by zapatrzyć się w Bożą światłość i samemu świecić Bożym światłem. „Albowiem Bóg, Ten, który rozkazał ciemnościom, aby zajaśniały światłem, zabłysnął w naszych sercach, by olśnić nas jasnością poznania chwały Bożej na obliczu Chrystusa” (2Kor 4). Mimo swej słabości, nosimy w sobie światło Chrystusa i nie wolno nam chować go pod korcem.