Listopad 2001

Przerwany bieg?
Rafał Kowalski

Moralna ocena bezrobocia


Przed jubileuszem Uniwersytetu Wrocławskiego
ks. Antoni Kiełbasa SDS

Posługa kapłana wobec ciężko chorych i cierpiących
Ks. Janusz Prejzner

Meandry wyborów parlamentarnych RP 2001
Kazimierz F. Papciak

Pasterz trudnych decyzji
Ks. Józef Swastek

W katedrze
wysłuchała Renata Kotusz

Harry Potter i łzy Aslana
Szymon Wojtasik

Dyplomacja, polityka, komunizm - o watykańskich rozmowach arcybiskupa Dąbrowskiego
Piotr Sutowicz

"Quo vadis", czyli dokąd doszedł Kawalerowicz
Beata Jachimowska

Losy Polaków - historia rodziny Lazarowiczów
Wojciech Trębacz




Strona główna

Archiwum

Pasterz trudnych decyzji
Ks. Józef Swastek


20 września 1961 roku odszedł do wieczności ks. infułat Kazimierz Józef Lagosz. Rządził on Archidiecezją Wrocławską w szczytowym okresie stalinizmu i siłowej ateizacji naszego kraju. W tym czasie odpowiedzialność za walkę z religią w Polsce ponosił z mandatu Związku Radzieckiego i bolszewickiej partii komunistycznej Iwan Sierow. Bolesław Bierut i Franciszek Mazur byli tylko wykonawcami jego woli w tej dziedzinie. Iwan Sierow dążył do tego, aby szczególnie na Ziemiach Odzyskanych doprowadzić najpierw do pewnego rodzaju schizmy ze Stolicą Apostolską, a następnie do zniszczenia podstawowych struktur Kościoła katolickiego metodami administracyjnymi.

Mianowani w dniu 15 VIII 1945 roku przez prymasa Polski świątobliwego kardynała Augusta Hlonda administratorzy apostolscy, a także ich następcy - wikariusze kapitulni, narzuceni przez władze państwowe, mieli świadomość owych zagrożeń. Nadmiernie surowa ocena ich działalności w arcytrudnych warunkach, kiedy pracowali pod stałym nadzorem służb bezpieczeństwa, byłaby przejawem zbytniej pewności siebie, pychy a nawet pewnego rodzaju arogancji. I tak np. wikariusz kapitulny ks. Wojciech Zink w Olsztynie, gdy nie wyraził aprobaty dla aresztowania prymasa Polski w 1953 roku znalazł się w więzieniu. Gorzowski wikariusz kapitulny ks. Tadeusz Załuczkowski to kapłan wielkiej świątobliwości, drugi św. Wincenty a Paulo, najpierw we Lwowie, a po 1946 r. w Szczecinie.

Wrocławski wikariusz kapitulny ks. Kazimierz Józef Lagosz był w 1953 r. jedynym członkiem Konferencji Biskupów i Ordynariuszy, którzy zabiegali u władz państwowych o zwolnienie prymasa Polski kardynała Stefana Wyszyńskiego z aresztu. Za ten gest prymas Polski zachował dla niego głęboką wdzięczność. Kiedy zaś dowiedział się o trudnościach ks. Kazimierza Lagosza po rezygnacji z rządów kościelnych we Wrocławiu, wyraził gotowość przyjścia mu z pomocą. W tym trudnym okresie życzliwość księdzu infułatowi Kazimierzowi Lagoszowi okazywała Stolica Apostolska. Troszczyła się o to, aby miał godziwe utrzymanie i potrzebną jurysdykcję kościelną po jego zamieszkaniu w Warszawie. W sposób zdecydowany odrzucił - po rezygnacji z rządów we Wrocławiu - propozycję przyjęcia święceń biskupich w Kościele polskokatolickim. Swemu następcy przekazał rządy w sposób bezkolizyjny i z godnością. Nie dawał na tej linii posłuchu swym doradcom z najbliższego otoczenia.

W odczuciu tych, którzy bliżej go poznali, zapisał się jako kapłan społecznik, jałmużnik, człowiek o rzadko spotykanej inteligencji, doskonały administrator Archidiecezji Wrocławskiej. Rządy we Wrocławiu ułatwiała mu fenomenalna wprost pamięć, znajomość ludzi i wielka intuicja duszpasterska w czasach powszechnego zakłamania i wasalizacji Polski wobec Związku Radzieckiego. Był z natury człowiekiem wrażliwym i o dobrym sercu, a ewentualne potknięcia w stosunku do bliźnich potrafił w porę naprawić. Uratował od likwidacji kilka klasztorów. Bardzo dużo mają mu do zawdzięczenia siostry elżbietanki, klaryski z Kłodzka, urszulanki Unii Rzymskiej z Wrocławia. Uratował życie wielu księży od pewnej śmierci, i to nie tylko z Archidiecezji Wrocławskiej.

Kazimierz Józef Lagosz przyszedł na świat w Krośnie w dniu 29 II 1888 r. Był jedynym dzieckiem Józefa Lagosza i Rozalii z domu Szlązek. Do gimnazjum uczęszczał w Tarnowie i Jaśle. Studia teologiczne odbył na Uniwersytecie Lwowskim. Po ich ukończeniu w 1911 r. pracował w duszpasterstwie, najpierw na terenie Archidiecezji Lwowskiej, a w latach 1940-1945 także na terytorium Archidiecezji Krakowskiej. Wpisał się wówczas bardzo korzystnie w historię tych archidiecezji jako utalentowany duszpasterz, budowniczy kościołów, działacz społeczny.

Po wybuchu I wojny światowej zorganizował - w porozumieniu z arcypasterzem diecezji krakowskiej Adamem Stefanem Sapiehą - duszpasterstwo w Austrii dla około 600 000 uciekinierów z Galicji. Został wówczas sekretarzem "Centralnego Komitetu Opieki Moralnej dla wychodźców z Galicji" (CKOM), a w 1915 r. wydawał dla swych podopiecznych czasopismo "Rodak". Na pierwszej stronie tego periodyku widniała zawsze postać Matki Boskiej Częstochowskiej.

W okresie II wojny światowej jego życie było dwukrotnie zagrożone. Swe ocalenie od śmierci przypisał Matce Boskiej Nieustającej Pomocy, do której przez całe życie miał specjalne nabożeństwo. Po zakończeniu II wojny światowej udał się w dniu 10 V 1945 r. z ekipą rządową, liczącą około 150 osób, do płonącego jeszcze wówczas Wrocławia, aby organizować życie religijne, zabezpieczać kościoły. Dokładał wielkich starań, aby nie opanowali kościołów innowiercy, szczególnie z Kościoła narodowego, założonego przez ks. Franciszka. Hodura w USA. Odbudował zniszczony w 50 procentach kościół św. Doroty we Wrocławiu i doprowadził w 1946 r. do jego poświęcenia przez kard. A. Hlonda. Do czasu odbudowania katedry wrocławskiej w 1951 r. pełnił on funkcję prokatedry. W czasie odbudowy spadł z rusztowania. Skutki tego upadku odczuwał do śmierci.

Pracował na stanowisku proboszcza parafii św. Bonifacego do dnia 26 I 1951 roku. Znając doskonale język niemiecki, nawiązał dobrą współpracę z Kurią Metropolitalną we Wrocławiu. Kuria ta bez trudności dawała jurysdykcję kapłanom polskim poleconym przez ks. K. Lagosza. Administrator apostolski, który darzył ks. Lagosza wielkim szacunkiem, zamianował go w 1948 r. archiprezbiterem i wizytatorem dziekanów wrocławskich; przy tej okazji udzielił mu dużych uprawnień natury jurysdykcyjnej i liturgicznej.

Bardzo dużo ma do zawdzięczenia ks. Kazimierzowi Lagoszowi Instytut Katolicki, założony przez ks. dra Józefa Wojtukiewicza. Wykształcił on na wyższym poziomie około 500 katechetek. Wspierał inicjatywy ks. prof. J. Wojtukiewicza na linii zaprowadzenia katechezy dzieci przedszkolnych. Akcja katechizowania przedszkolaków została następnie upowszechniona w całym kraju. Kiedy zaś Instytutowi Katolickiemu groziło widmo likwidacji ks. Kazimierz Lagosz, jako rządca Archidiecezji Wrocławskiej, stał się jego skutecznym obrońcą, a kiedy w 1949 r. ks. Lagosz sprzeciwił się, jako członek Rady Miejskiej do spraw Kościoła katolickiego, potępieniu papieża Piusa XII, został wykluczony z Rady Miejskiej. Miejscowa prasa poniewierała jego dobrym imieniem. W obronie atakowanego przez prasę ks. Lagosza wystąpił na ambonie ks. dr Wacław Szetelenicki (jego wikariusz). 14 X 1949 r. został pod sfingowanymi zarzutami aresztowany i osadzony w więzieniu, skąd wyszedł 18 II 1950 roku ze zrujnowanym zdrowiem. Był załamany psychicznie.

Po usunięciu przez władze z funkcji administratora apostolskiego księdza infułata dra Karola Milika, wielkiego patrioty polskiego, jego stanowisko zajął 27 I 1951 r. ks. Kazimierz Lagosz. Do dnia 31 V 1952 r. był on formalnie wikariuszem generalnym prymasa Polski Stefana Wyszyńskiego. Po wybraniu go przez reaktywowaną przez prymasa Polski abpa Stefana Wyszyńskiego kapitułę, otrzymał uprawnienia biskupa rezydencjalnego.

Władze komunistyczne narzuciły Archidiecezji Wrocławskiej "wybór" wikariusza kapitulnego. Zmusiły jedynego księdza z przedwojennej Kapituły Metropolitalnej - księdza Franciszka Niedźbałę, aby dokonał "wyboru" wikariusza kapitulnego. Nic więc dziwnego, iż "wybór" był nieważny, gdyż był pogwałceniem praw Kościoła. Prymas Polski, aby nie dopuścić do schizmy ze Stolicą Apostolską, udzielił wszystkim "wybranym" w dniu 26 I 1951 r. wikariuszom generalnym potrzebnej jurysdykcji kościelnej. Władze przez ów "wybór" dążyły siłowo do destabilizacji kościelnej na Ziemiach Odzyskanych. Uzyskały bowiem dużą możliwość skłócania duchowieństwa: etnicznie, dzielnicowo i na wszelki możliwy sposób. I miały w tej dziedzinie duże sukcesy. Odrzuciły możliwość stabilizacji kościelnej, gdyż nie przyjęły do wiadomości faktu mianowania przez Stolicę Apostolską w 1951 roku biskupów. Dopiero w 1956 r., na fali tzw. odwilży październikowej biskupi ci objęli władzę.

Ks. Kazimierz Lagosz szedł na pewne kompromisy z władzami. I tak np. wyraził zgodę na lansowaną przez władze państwowe koncepcję zniesienia administracji apostolskiej w Opolu i Gorzowie Wielkopolskim. Zarysowała się wtedy dla niego, przynajmniej w teorii, możliwość uzyskania sakry biskupiej. Władze państwowe na mocy dekretu z dnia 9 II 1953 r. chciały podporządkować sobie Kościół katolicki i zarezerwować dla siebie wszystkie nominacje kościelne. Prymas Polski, wsparty przez biskupów, wyraził energiczny protest przeciwko tej uzurpacji. Nie dopuścił również do zniesienia administracji apostolskich ani w Opolu, ani w Gorzowie. Były one już wtedy sprawnie funkcjonującymi diecezjami. Ta nieugięta postawa prymasa Polski - kardynała Stefana Wyszyńskiego w obronie praw Kościoła, była przyczyną jego aresztowania w 1953 roku.

W bardzo trudnych warunkach ks. inf. Kazimierz Józef Lagosz utworzył 102 nowe parafie. Sprzeciwiał się ingerencji władz państwowych w wewnętrzne sprawy Wyższego Seminarium Duchownego. Władze komunistyczne starały się drastycznie ograniczyć liczbę studiujących alumnów. Nie ustąpił w tej dziedzinie. Nie zgodził się także na usunięcie ze stanowiska rektora świątobliwego księdza prałata Aleksandra Zienkiewicza. Zabiegał o prawidłową formację duchową alumnów. Sprawowali ją za jego rządów: ks. Franciszek Sąsiadek TJ i ks. Józef Pazdur (od 1984 r. biskup pomocniczy we Wrocławiu). W gronie profesorów Arcybiskupiego (Wyższego) Seminarium Duchownego znaleźli się wybitni uczeni o europejskiej sławie z prof. Tadeuszem Silnickim, ks. Michałem Wyszyńskim, ks. Wincentym Urbanem na czele. Duży akcent położył na formację muzyczną alumnów, na kult Najśw. Sakramentu i sprawy ludzi biednych, chorych, nieszczęśliwych. Był w tej dziedzinie dla nich przykładem. Kładł duży akcent na odbudowę kościołów i rekolekcje dla wiernych.

Za jego rządów około 80 procent wiernych brało udział w rekolekcjach parafialnych. Nie znał nigdy kompromisów z władzami w sprawach zasadniczych, jedności ze Stolicą Apostolską, w sprawach wiary i obyczajów, jedności z polskim Episkopatem. Był wiernym wykonawcą postanowień Konferencji Episkopatu i Ordynariuszy.

Zmarł w Warszawie. Po uroczystościach pogrzebowych w katedrze polowej Wojska Polskiego - z udziałem około 200 księży jego doczesne szczątki spoczęły na Cmentarzu Powązkowskim w Warszawie.

Ks. Józef Swastek