Listopad 2001

Przerwany bieg?
Rafał Kowalski

Moralna ocena bezrobocia


Przed jubileuszem Uniwersytetu Wrocławskiego
ks. Antoni Kiełbasa SDS

Posługa kapłana wobec ciężko chorych i cierpiących
Ks. Janusz Prejzner

Meandry wyborów parlamentarnych RP 2001
Kazimierz F. Papciak

Pasterz trudnych decyzji
Ks. Józef Swastek

W katedrze
wysłuchała Renata Kotusz

Harry Potter i łzy Aslana
Szymon Wojtasik

Dyplomacja, polityka, komunizm - o watykańskich rozmowach arcybiskupa Dąbrowskiego
Piotr Sutowicz

"Quo vadis", czyli dokąd doszedł Kawalerowicz
Beata Jachimowska

Losy Polaków - historia rodziny Lazarowiczów
Wojciech Trębacz




Strona główna

Archiwum

Przed jubileuszem Uniwersytetu Wrocławskiego
ks. Antoni Kiełbasa SDS


Założenie biskupstwa wrocławskiego w 1000 roku dało początek budownictwu sakralnemu; jedno i drugie zapowiadało rozwój kultury, wiedzy i nauki. O poziomie szkół: katedralnej, kolegiackich, klasztornych i miejskich świadczy liczba studentów śląskiego pochodzenia na uczelniach zagranicznych, a zwłaszcza na znanych w Europie średniowiecznej uniwersytetach. Stwarzało to dobrą podstawę do zabiegania o własny, śląski uniwersytet we Wrocławiu. Z pomysłem takim już w 1308 roku wystąpiła Rada Miejska w Legnicy, uzyskując poparcie biskupa wrocławskiego Henryka z Wierzbnej (1302-1319). Do realizacji planu nie doszło, a założenie uniwersytetów w Pradze (1348), w Krakowie (1364) i innych podobnych uczelni w Europie Zachodniej zaspokajało potrzeby kształcenia młodzieży śląskiej. Pierwszy, znany źródłowo, plan założenia uniwersytetu we Wrocławiu wysunął w 1409 roku Jan Hofmann ze Świdnicy, wykorzystując kryzys zaistniały na uniwersytecie praskim. Jednakże, jak się wkrótce okazało, wielu profesorów Pragi powędrowało nie do Wrocławia, ale do Lipska. Idea uniwersytetu we Wrocławiu na nowo odżyła wśród ojców miasta pod koniec XV wieku. Zaważyły względy ambicjonalne, by utworzony ośrodek naukowy przeciwstawił się szerzącym się nowinkom religijnym, niepokojącym ludność Śląska. Starania przyniosły pożądany efekt. Akt erekcyjny Uniwersytetu we Wrocławiu podpisał król Władysław Jagiellończyk 20 lipca 1505 roku w Budzie. W uzasadnieniu podano potrzebę zwalczania herezji i umocnienia katolicyzmu na Śląsku. O niepowodzeniu starań o założenie Uniwersytetu we Wrocławiu zadecydował jednak między innymi sprzeciw Uniwersytetu Krakowskiego.

Uniwersytet Leopoldyński

Uczelnia ta stała się faktem dzięki wrocławskim jezuitom, którzy w okresie reformy katolickiej na Śląsku najbardziej przyczynili się do obrony Kościoła katolickiego. W 1581 roku pierwsi jezuici przybyli do Wrocławia w charakterze kaznodziejów katedralnych. W wyniku sprzeciwu władz miejskich, książąt i stanów śląskich, musieli oni w 1595 roku opuścić miasto. Zaczęli powracać na Śląsk w czasie trwania wojny trzydziestoletniej i w XVIII wieku założyli tam dziewięć kolegiów, cztery rezydencje i dwie misje. Planowali nawet utworzenie w Nysie uczelni akademickiej. Dopiero dzięki decyzjom cesarza Ferdynanda III z 1644 i 1645 r. nakazującym władzom Wrocławia przyjęcie jezuitów, pojawiło się dla nich zielone światło. Dnia 12 października 1659 powrócili oni do Wrocławia. Kolejny władca - cesarz Leopold I - przekazał w 1671 roku jezuitom zamek wrocławski, który zaczęli adaptować dla swoich zakonnych i dydaktycznych celów. Wdzięczni jezuici już w dniu św. Leopolda, 15 listopada tego roku, założyli szkołę oraz zaczęli myśleć o uniwersytecie. Kiedy oficjalnie wystąpili z projektem przekształcenia swojego kolegium w uniwersytet spotkali się ze zdecydowanym sprzeciwem władz miasta, które sądziły, że będzie to równoznaczne z rekatolizacją jego mieszkańców. Mimo wielu sprzeciwów cesarz Leopold I w dniu 21 października 1702 roku podpisał dokument, zredagowany przez jezuitów, powołujący do istnienia Akademię Leopoldyńską. Rada Miejska i jezuici wrocławscy zostali powiadomieni o tym fakcie w dniu 2 listopada tegoż roku. Dokument cesarski nie określał ściśle jednej nazwy uczelni. Oficjalnie uprawnione były nazwy: "Academia" i "Universitas Leopoldina". Uczelni zostały przyznane wszystkie przywileje, jakie posiadały inne uniwersytety europejskie, zresztą wymienione w dokumencie cesarskim: Paryż, Lowanium, Bolonia, Wiedeń, w szczególności Ołomuniec, gdzie istniał już uniwersytet jezuicki, na którym wzorowała się Akademia Leopoldyńska we Wrocławiu. Formalnie nie była ona zatwierdzona przez papieża, ale cesarz poinformował Rzym o swoim projekcie i otrzymał akceptację. Warto tu dodać, że już w 1671 roku jedna z rzymskich Kongregacji wymieniała Wrocław jako miasto uniwersyteckie. Początkowo wrocławska uczelnia miała tylko dwa wydziały: filozoficzny i teologiczny, i miała prawo nadawania stopni: bakalariatu, licencjatu, magisterium i doktoratu z zakresu filozofii, prawa kanonicznego i teologii. Zajęcia odbywały się w kolegium jezuickim, a w 1728 roku przystąpiono do rozpoczęcia budowy obecnego gmachu uniwersyteckiego ze wspaniałą Aulą Leopoldyńską i Aulą Minor, która wtedy spełniała funkcję kaplicy. Mimo konsekwentnej wrogości miasta, wielu środowisk społecznych Wrocławia i Śląska oraz jego władz do jezuitów, Leopoldina rozwijała się pomyślnie. W roku 1724 liczba słuchaczy osiągnęła najwyższą w dziejach Leopoldiny liczbę 1303 studentów, a w latach 1702 do 1810 (lata działalności Leopoldiny) przez uczelnię prze- szło 16384 studentów, pochodzących przeważnie ze Śląska. O staraniach jezuitów, by uczelnia miała wszystkie cztery wydziały, świadczą fakty, że w latach 1715 i 1730 podjęto próby zorganizowania wydziałów prawa i medycyny.

Nowy kształt Uniwersytetu Wrocławskiego

Leopoldina była uczelnią jezuicką ze wszystkimi konsekwencjami dla tej akademickiej instytucji i to do czasu kasaty zakonu w 1773 roku. Trzy lata później Leopoldina uległa gruntownemu przeobrażeniu według woli i zamierzeń czynników państwowych. Setną rocznicę powstania Akademii obchodzono już w okresie gruntownych przemian polityczno-ustrojowych w Niemczech. Pojawiła się nowa koncepcja działalności uniwersytetu, którego zadaniem ma być odkrywanie, uzyskiwanie i przekazywanie studentom wiedzy i prawdy o całej rzeczywistości. Ma uczyć myślenia, a nie konkretnego zawodu; tym bowiem powinny się zajmować różnego typu szkoły zawodowe. Uniwersytet stał się w czasach nowożytnych uczelnią dla osób uprzywilejowanych stanowo, wyznaniowo, politycznie i majątkowo; tym samym odrzucono powszechny i masowy charakter uniwersytetu średniowiecznego. Dostępność młodzieży do studiów wyższych zmieniła się dopiero w XX wieku. Idea utworzenia we Wrocławiu nowego uniwersytetu była rozpatrywana w Niemczech przez różne środowiska, zwłaszcza po 1807 roku. Inicjatorem stał się radca do spraw sanitarnych w Miliczu dr Kausch. Myśl połączenia uniwersytetu we Frankfurcie nad Odrą (Viadrina) i Leopoldiny w jeden uniwersytet wysunął przedstawiciel Konsystorza Ewangelickiego Nolte, pracującego nad projektem uniwersytetu berlińskiego. Z koncepcją utworzenia nowego uniwersytetu we Wrocławiu wystąpił też w 1808 roku profesor uniwersytetu w Królewcu dr Wald, znający dobrze stosunki wrocławskie i śląskie. Sprawa nabrała realnych kształtów dopiero po ogłoszeniu edyktu sekularyzacyjnego z 30 października 1810 roku, nakazującego likwidację klasztorów i fundacji kościelnych na rzecz państwa pruskiego. Król Fryderyk Wilhelm III nakazał 24 kwietnia 1811 roku przeniesienie uniwersytetu z Frankfurtu do Wrocławia, a inny jego dokument z 3 sierpnia tegoż roku określał plan połączenia tych dwóch uczelni. Z Viadriny do Wrocławia przeniesiono cztery wydziały: teologię ewangelicką, prawo, medycynę i filozofię. W skład nowej uczelni weszły dotychczasowe leopoldyńskie wydziały filozofii i teologii. Do pracy dydaktycznej zaangażowano profesorów zarówno z Frankfurtu, jak i z Wrocławia. Nowy uniwersytet w niczym nie przypominał tradycji jezuickiej Leopoldiny. Miał dwa wydziały teologiczne: teologii katolickiej i teologii protestanckiej, nie był jednak uczelnią wyznaniową, tylko instytucją państwową. Specyficzny status miał wydział teologii katolickiej, gdyż kształcił on kandydatów do stanu duchownego, w związku z czym pozostawał w ścisłym kontakcie z biskupem wrocławskim. Podobny status miał wydział teologii protestanckiej. Aby uniknąć posądzeń o stronniczość wyznaniową twórcy, organizatorzy uniwersytetu powierzali stanowiska administracyjne w uczelni i profesorskie na wydziałach nieteologicznych zarówno protestantom jak i katolikom. Początkowe ograniczenia w stosunku do Żydów znosił reskrypt z 31 grudnia 1847 roku. Prace nad ustrojem nowego Uniwersytetu Wrocławskiego trwały jeszcze przez kilka lat i znalazły swoje pełne ujęcie w oficjalnym Statucie Uniwersytetu Wrocławskiego z 21 lutego 1816 roku. Stosownie do zmian politycznych w Niemczech, kształt organizacyjny uniwersytetu w XIX i pierwszej połowie XX wieku poddawany był dalszym modyfikacjom. Najbardziej rozbudowany został wydział filozoficzny, zwłaszcza po 1871 roku, gdy nastąpił szybki rozwój nauk przyrodniczych. Ze względu na peryferyjne położenie uniwersytetu w państwie miał on charakter śląskiej uczelni, na której studiowało m.in. wielu Polaków i gdzie pomyślnie rozwijały się polskie organizacje studenckie o charakterze patriotycznym. Skupiały one w swoich szeregach również młodzież duchowną, studiującą na wydziałach teologicznych. Studenci katoliccy w 1910 roku osiągnęli liczbę 301, a w latach międzywojennych - w 1933 roku - było ich 415, na ogólną liczbę 4062 studentów Uniwersytetu Wrocławskiego. Wybuch drugiej wojny światowej wpłynął na znaczny spadek liczby studentów; w 1943 r. na ogólną liczbę 1535, na wydziale teologii katolickiej studiowało już zaledwie 13, chociaż uczelnia kontynuowała swoją działalność do stycznia 1945 roku. Jesienią tego roku Uniwersytet Wrocławski wznowił swoją działalność w nowych, powojennych warunkach bez wydziału teologicznego, mimo usilnych starań władz kościelnych o kontynuowanie tradycji uczelnianej. Starania te poparła obradująca w Krakowie w dniach 18-21 grudnia 1946 roku sesja Rady Naukowej dla Ziem Odzyskanych. Projekt znalazł również pełne zrozumienie u władz lokalnych we Wrocławiu i centralnych w Warszawie. Jednakże do utworzenia wydziału teologicznego na Uniwersytecie Wrocławskim nie doszło z powodu sprzeciwu Senatu Uczelni, co niewątpliwie łączyło się z narastającą kampanią antykościelną. W tej sytuacji władze kościelne zorganizowały w Wyższym Seminarium Duchownym we Wrocławiu w 1947 roku własne studium filozoficzno-teologiczne, któremu Kongregacja ds. Seminariów Duchownych i Uniwersytetów w Rzymie przyznała w 1964 roku prawo nadawania stopni bakalariatu i licencjatu teologii, a w 1968 roku uznała Akademickie Studium Teologiczne za kontynuację Wydziału Teologii Katolickiej Uniwersytetu Wrocławskiego. W 1974 roku Studium to otrzymało nazwę: Papieski Wydział Teologiczny we Wrocławiu. Po roku 1989 obudziły się nadzieje i rozpoczęto starania o powrót wydziału teologicznego w ramy działalności uczelni macierzystej - Uniwersytetu Wrocławskiego.

Zadania współczesnego uniwersytetu

Uniwersytety biorą początek z kościelnych ośrodków nauczania, zwłaszcza ze średniowiecznych szkół katedralnych oraz tzw. "studiów generalnych". Zakładane przez Kościół jako instytucje prawne były przez niego finansowane i zawierały cztery podstawowe wydziały: teologię, prawo, medycynę i filozofię. Opierały się na trzech podstawowych przywilejach: autonomii prawnej, apelacji do papieża i władzy nadawania stopni naukowych, co łączyło się z prawem do nauczania. Wiele współczesnych uniwersytetów na całym świecie stanęło wobec alternatywy: czy skoncentrować się na uprawianiu nauk podstawowych, na uprawianiu czystej nauki dla niej samej, zarówno w oparciu o osiągnięcia nauk przyrodniczo-matematycznych, jak i humanistycznych - czy też skupić się (jak to przez pewien okres czyniły np. liczne uniwersytety japońskie) wyłącznie na naukach stosowanych, bazując na wynikach zwłaszcza z zakresu nauk przyrodniczo-matematycznych, eliminując przy tym całkowicie kształcenie humanistyczne, ponieważ wydawało się ono zbędne w praktycznym kształceniu zawodowym. Ci, którzy stawiają taką alternatywę, popełniają błąd. We właściwym uprawianiu nauki nie chodzi bowiem o to, aby problem formułować alternatywnie: "albo - albo", lecz inaczej i chyba prawidłowo: "zarówno - jak też". Właściwą drogą, którą ma kroczyć współczesny uniwersytet, jest bowiem integrowanie jego zadań oraz poszukiwanie równowagi między nauką i praktyką, kształceniem ogólnym i specjalizacją, dydaktyką i badaniami naukowymi, a także między poszukiwaniem odpowiedzi na pytanie "jaka jest prawda?", a pytaniem "co jest dobrem moralnym i jak należy postępować?". Konieczność integralnego widzenia i traktowania rzeczywistości, bez amputowania tych czy innych jej wymiarów (np. humanistycznych, teologicznych, bądź etycznych), rodzi określone zadania przed współczesnym uniwersytetem, który w procesie kształcenia studentów winien zasypywać istniejącą ciągle przepaść między obrazem świata wytworzonym przez nauki matematyczno-przyrodnicze, a obrazem świata wyrażanym przez kulturę humanistyczną, w tym filozoficzną i teologiczną. Kształtując nowy paradygmat uniwersytetu na trzecie tysiąclecie powinno się w pierwszym rzędzie wykorzystać to, co wypracował uniwersytet klasyczny, wyrosły z chrześcijańskiej wizji rzeczywistości, ogromnie wysoko ceniący ludzki rozum, ale też doceniający Boże Objawienie - zwracający uwagę zarówno na najlepsze wykształcenie intelektualne swoich studentów, jak również na ich wychowanie moralne; poza tym nie ulegający w procesie edukacyjnym ani egoistycznemu hiperindywidualizmowi, lekceważącemu dobro wspólne, ani też kolektywizmowi, lekceważącemu wartość i prawa osoby ludzkiej.

ks. Antoni Kiełbasa