Październik 2009

Chrystus działa ponad naszymi ograniczeniami
Z ks. Adamem Łuźniakiem rozmawia Bożena Rojek

„Jan Paweł II – Papież Wolności”
Artur Krawczyk

Cena, jaką Kościół płaci za służbę człowiekowi
Ks. Antoni Poniński

Różaniec – propozycja dla młodych
Justyna Serafin

Ostatnie dni Powstania oczami świadków
Z Zofią Dillenius i Tadeuszem Rybowskim rozmawia Krzysztof Kunert

Pod opieką Matki Bożej ze Stojanic
Juliusz Woźny

Viterbo i Trzebnica
Ks. Antoni Kiełbasa SDS

Kiedy Różaniec przynosi obfite duchowe owoce?
Z ks. Franciszkiem Głodem rozmawia Bożena Rojek

Jan Paweł II – Papież Wolności
Fragmenty Listu Pasterskiego Episkopatu Polski na IX Dzień Papieski

Kapłaństwo trudne i owocne
Marek Gorbenko

Strona główna

Archiwum

Chrystus działa ponad naszymi ograniczeniami
Z ks. Adamem Łuźniakiem, rektorem Wyższego Metropolitalnego Seminarium Duchownego we Wrocławiu,
rozmawia Bożena Rojek



Benedykt XVI w Uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa zainaugurował Rok Kapłański, którego hasłem uczynił słowa: Wierność Chrystusa, wierność kapłana. Ten czas łaski związany jest ze 150 rocznicą śmierci św. Jana Marii Vianneya, który 19 czerwca 2010 r. zostanie ogłoszony patronem wszystkich kapłanów. Wydaje się jednak, że nie jest to jedyny powód, dla którego papież zaproponował taki właśnie charakter tego roku. Dlaczego mamy zatem Rok Kapłański?
– Poświęcenie kapłaństwu osobnego roku wydaje się być sprawą bardzo istotną dla życia całego Kościoła powszechnego. Można wskazywać wiele różnic, jakie charakteryzują Kościoły Afryki, Oceanii, Europy, jednak wspólnym mianownikiem wszystkich wspólnot chrześcijańskich jest ich zjednoczenie wokół Eucharystii i kapłana, który w imieniu biskupa posługuje wiernym. Ta rzeczywistość jest dla Kościoła warunkiem jego być albo nie być. Ojciec Święty zaproponował taki właśnie charakter roku kościelnego, gdyż pragnął zwrócić uwagę całego Kościoła i wszystkich, którzy w jakikolwiek sposób interesują się jego życiem, na rolę kapłana w dzisiejszym świecie, a samych kapłanów umocnić w pełnionej przez nich misji. Zwłaszcza że jest wiele środowisk, które kapłaństwo deprecjonują, a duchownych krytykują, a nawet prześladują. Każdy ksiądz został zachęcony do tego, aby przez osobistą refleksję, lekturę i modlitwę ponownie podziękować Panu Bogu za dar bycia w Kościele i wzbudzić w sobie pogłębioną refleksję nad własną posługą kapłańską, sprawowaną na rzecz wspólnoty wiernych. Rok Kapłański stanowi też dla coraz bardziej zlaicyzowanego świata wskazanie, że kapłan jest reprezentantem rzeczywistości nadprzyrodzonej, przedłużeniem rąk Chrystusa w naszym tu i teraz.

Jak księża z naszej archidiecezji będą obchodzić Rok Kapłański? Jaki cel przyświeca tym wszystkim przedsięwzięciom?
– W ostatnim czasie odbyły się już, we Wrocławiu i Henrykowie, trzy tury rekolekcji dla księży, które kładły dość mocny nacisk na powrót do korzeni kapłaństwa i odświeżenie w sercach kapłanów ich tożsamości. Dla całej archidiecezji przewidziana jest także uroczystość rozpoczęcia i zakończenia Roku Kapłańskiego. Zaplanowano również różne inicjatywy, mające na celu zachęcenie kapłanów do jeszcze bardziej aktywnego niż dotychczas wspólnego działania. Jedną z nich jest pielgrzymka do Ars, do grobu patrona Roku Kapłańskiego, św. Jana Marii Vianneya.

W Liście na rozpoczęcie Roku Kapłańskiego Papież podkreśla znaczenie wspólnoty między kapłanami, rolę ich współpracy ze świeckimi i konieczność otwarcia się na bogactwo charyzmatów. Jak Ksiądz, jako rektor Seminarium Duchownego, widzi praktyczne urzeczywistnienie tych postulatów w formacji duchowej i duszpasterskiej przyszłych kapłanów?
– Jedną z podstawowych trosk osób zaangażowanych w formację przyszłych księży jest, by Seminarium opuszczali księża dobrze uformowani zarówno w wymiarze duchowym, intelektualnym, jak i duszpasterskim. Tacy, którzy wykorzystując swoje charyzmaty, potrafią odpowiedzieć na potrzeby dzisiejszego świata. Bo każdy czas niesie swoje wyzwania. Dlatego kandydaci do kapłaństwa oprócz tego, że rozeznają w Seminarium swoje życiowe powołanie, muszą też, w oparciu o modlitwę, studia, praktyki duszpasterskie, odpowiedzieć sobie na pytanie: w jaki sposób chcą spełniać się w roli kapłana. Nikt przecież nie jest predestynowany do wszystkiego: jeden ksiądz będzie się świetnie realizował jako przewodnik pielgrzymkowy, inny jako kapelan szpitalny, a jeszcze inny jako katecheta. Dom Ziarna, jak nazywany Seminarium, stara się wspierać te inicjatywy. Porządek życia seminaryjnego jest na tyle elastyczny, że daje alumnom możliwości osobistego zainteresowania się różnymi formami pracy duszpasterskiej.

W jaki sposób ojcowie duchowni i inni kapłani formujący do kapłaństwa przyszłych księży starają się uświadamiać klerykom doniosłość Bożego wybraństwa i wagę zadań do spełnienia w coraz bardziej zlaicyzowanym świecie?
– Ważnym elementem formacji duchowej w Seminarium jest świadectwo życia przełożonego. Przełożeni są księżmi i dla tych, którzy się formują do kapłaństwa, są pierwszymi świadkami tego, kim się jest, będąc księdzem, choć z przyczyn naturalnych nie mają okazji widzieć ich w pełni zadań duszpasterskich, jak to było w przypadku osoby proboszcza czy wikariusza w rodzinnej parafii. Nie tyle więc same słowa, mówiące o doniosłości powołania kapłańskiego odciskają piętno na kleryckiej duszy, ile przykład właściwej postawy przełożonego jako księdza. Oprócz tego alumni do swej przyszłej posługi kapłańskiej przygotowywani są poprzez różne spotkania formacyjne z ojcami duchownymi, rozmowy indywidualne, w grupach, wykłady. Pomocą służą też spowiednicy, zewnętrzni przełożeni, prefekci, rektor.

Coraz częściej z doniesień prasowych i telewizyjnych dowiadujemy się, że seminaria w Polsce odnotowują spadek powołań. Czy zgadza się Ksiądz Rektor z tą opinią?
– Ilość powołań należy analizować w szerszym aspekcie, aniżeli tylko poprzez zestawienie samych liczb. Politycznie poprawne stało się dziś, niestety, „pokrzykiwanie”, że w Polsce jest kryzys powołań, przy czym nie dostrzega się rzeczywistości, w jakiej żyjemy. Pod względem liczb bezwzględnych, czyli takich, które określają ilość kleryków, jaka jest w seminariach, na chwilę obecną powołania kapłańskie kształtują się na takim poziomie, jaki był w Polsce pod koniec lat 70. XX wieku. To nie były złe czasy dla Kościoła. Jednakże porównując ze sobą te liczby, nie uwzględniamy jednego czynnika: że dziś jest mniej maturzystów. Bo taka jest struktura demograficzna Polski XXI wieku. Zatem proporcjonalnie rzecz ujmując, mamy wzrost powołań kapłańskich, a nie ich spadek. I na tym tle należy tę kwestię rozpatrywać. W archidiecezji wrocławskiej zwykle było tak, że jeden kleryk przypadał na 18000 maturzystów. Aktualnie poruszamy się w tym właśnie „obszarze” powołań. Zatem w liczbach bezwzględnych w Seminarium studiuje mniej osób, ale w relacji do społeczeństwa odnotowujemy pewien constans. Niestety, media tego faktu nie uwzględniają, kształtując sposób myślenia odbiorców według własnego punktu widzenia.

Jak z przesłaniem zaszczytnej i pięknej kapłańskiej posługi dotrzeć do serc młodych ludzi?
– Wszyscy jesteśmy nosicielami zalet i wad społeczeństwa, w którym żyjemy. Z tym musimy się konfrontować w Seminarium. Szczególnie mocno zauważalny jest obecnie kryzys rodziny, z którym wiąże się kryzys postaw rodzicielskich: macierzyństwa, a zwłaszcza ojcostwa. Już Jan Paweł II podkreślał, jak ważna jest rola ojca w domu. Analizując historię życia Karola Wojtyły, można by powiedzieć, że po tym wszystkim, co przeżył jako nastolatek, a potem człowiek dorosły, należący do pokolenia naznaczonego stygmatem wojny, powinien był być zniszczony psychicznie i duchowo. A on, choć obciążony ogromnym bagażem dramatycznych przeżyć wojennych, był w stanie we wszystkich miejscach, gdzie Bóg postawił go jako kapłana, biskupa i papieża dzielić się z Kościołem i ze światem swym wielkim sercem i dobrem. Niewątpliwie „niosło” go doświadczenie ręki i kolan własnego ojca, od którego nauczył się, jak samemu być ojcem i realizował to w wymiarze duchowym w całym swoim późniejszym życiu. Nie do zastąpienia jest rola ojca i matki. Nie zrobi tego najlepszy wychowawca w przedszkolu, ani przełożony w Seminarium. Można tylko próbować stworzyć klimat uzupełniający brak miłości rodzicielskiej, z którym ktoś wszedł w życie. Jednakże zadanie zaszczepienia w sercu dziecka miłości do Boga i człowieka spoczywa przede wszystkim na rodzicach.

Kto może zostać księdzem?
– Młody człowiek wstępując do Seminarium powinien mieć świadomość, że będzie musiał wybrać na zawsze. Kapłaństwo nie funkcjonuje jak firma, którą można zamknąć, czy zrezygnować z niej po roku czy dwóch latach pracy, żeby poszukać sobie innego, ciekawszego zajęcia. Księdzem zostaje się na dobre i na złe. Zaślubiny z diecezją, misją, z Chrystusem w charakterze kapłana są nieodwracalne. Tylko ktoś, kto ma spójną osobowość i klarowną tożsamość może podjąć tę wiążącą na całe życie decyzję.

Benedykt XVI, we wspomnianym już Liście na rozpoczęcie Roku Kapłańskiego, zachęca kapłanów, aby wyróżniali się w swoim życiu i działaniu mocnym ewangelicznym świadectwem. Co pomaga kapłanowi w zachowaniu jego pierwszej gorliwości?
– Dobra wspólnota kapłańska. Bo ksiądz nigdy nie funkcjonuje pojedynczo. Nawet jeśli pracuje samotnie w parafii, zawsze jest częścią prezbiterium, przedłużeniem rąk biskupa w jego działaniu i zarządzaniu diecezją. Powinien być otwarty na poznawanie otaczającego go świata i umieć przyjmować krytykę, która stanowi element formujący. Takiemu kapłanowi łatwiej jest potem wejść w środowisko swego życia – trudne, ale niekoniecznie wrogie i obce. Niezwykle ważną sprawą w życiu księdza jest jednak przede wszystkim dobra relacja z Chrystusem, którą umacnia się przez modlitwę, liturgię godzin, Eucharystię, oraz podjęcie swoich zadań z miłością.

Czy jest coś, czego kapłan powinien unikać?
– Za św. Pawłem można powiedzieć: wszystko mi wolno, ale nie wszystko przynosi pożytek (por. 1 Kor 10,23). Ważne jest, by ksiądz badał swój stan ducha, a jeśli jest coś, co rodzi niesmak, gorycz duchową i wewnętrzny niepokój, powinno być nazwane po imieniu i oddalone. Inaczej będzie go to niszczyć. W rozeznawaniu, co jest dobre, a co złe pomaga kierownictwo duchowe, regularna spowiedź, codzienna Eucharystia i umiejętność patrzenia na siebie oczami reszty prezbiterium. To są ważne elementy budowania kapłańskiej duchowości. Kapłan powinien też żyć tym, czego naucza. Kiedy ludzie zobaczą taką właśnie postawę kapłana, dużo łatwiej będzie im przyjąć jego nauczanie, a on sam będzie miał z tego prawdziwą radość.

W ostatnim czasie pojawiła się z inicjatywy świeckich strona internetowa www.kaplani.com.pl, poświęcona życiu i działalności duchowieństwa, zbierająca intencje modlitewne za poszczególnych kapłanów. Każdy ksiądz, podając swoje imię, może tam poprosić o wsparcie. Również osoby świeckie mogą przesyłać prośby o modlitwę w intencji konkretnego księdza. Liczba księży objętych modlitwą zwiększa się z każdym dniem. W chwili, gdy rozmawiamy, jest ich już 817. Fakt ten pokazuje wyraźnie, jak wielu kapłanów boryka się z różnymi kłopotami i problemami…
– Jeżeli pojawiła się strona internetowa, która integruje ludzi wokół sprawy modlitwy za księży, to inicjatywa ta jest ze wszech miar godna poparcia i umieszczenia wręcz na billboardach. Pierwszą troską parafian powinna być właśnie modlitwa za swoich kapłanów, zarówno indywidualna, jak i wspólnotowa. Oczywiście, obowiązek modlitwy za wiernych spoczywa także na księdzu. Księża nie mają patentu na życie bezproblemowe, a wchodząc w zadania „ojca parafii”, przyjmują na siebie zobowiązanie, że będą odpowiedzialni za wszystkie jej sprawy. Mają też problemy osobiste, poczynając od kłopotów zdrowotnych, a kończąc na napięciach związanych z różnicami charakterów. Jeśli ksiądz w zasadniczym zrębie swoich parafian doświadczy modlitewnego wsparcia, wówczas jest w stanie stawić czoła największym nawet trudnościom.

O co konkretnie warto modlić się powierzając Bogu kapłanów? O jakie łaski i dary?
– Warto modlić się dla kapłanów o wierność Chrystusowi i przyjętym przez nich zobowiązaniom, ale też o siły fizyczne potrzebne do codziennej pracy. Ważne jest, żeby odczuwali w słowach wdzięczności wsparcie ze strony swoich parafian, by wiedzieli, że mają obok siebie ludzi, którzy potrafią z własnej inicjatywy zaangażować się w sprawy parafii.

Czego najbardziej kapłani potrzebują, aby swoją posługę pełnić zgodnie z wolą Bożą?
– Kapłan nie jest księdzem sam z siebie. Jeśli więc ma świadomość, kim jest w relacji z Panem Jezusem, to wszystkie sprawy, jakimi żyje, układają się wówczas we właściwej hierarchii i nawet życiowe problemy łatwiej jest mu uporządkować, bo nabierają odpowiedniego dla swojej rangi znaczenia.

Papież daje księżom za patrona osobę św. Jana Marii Vianneya, który często drżał, przekonany o swojej osobistej niewystarczalności, tak bardzo, że wiele razy chciał nawet zrezygnować z kierowania parafią. Czy Proboszcz z Ars, kapłan borykający się ze swymi ludzkimi ograniczeniami i słabościami, może być dla osób duchownych dobrym wzorem do naśladowania?
– Gdyby nasze ograniczenia były skuteczną przeszkodą w głoszeniu Ewangelii, z całą pewnością już od dawna pozbawieni bylibyśmy możliwości zaznajamiania się z nią, bo każdy ksiądz w różnych wymiarach swego jestestwa odczuwa słabość ludzkiej natury. A jednak Dobra Nowina jest wciąż głoszona, sakramenty są sprawowane, Kościół rozwija się. Oznacza to, że Chrystus działa przez charyzmaty, których nam udziela i ponad naszymi ograniczeniami. I to jest pocieszające. Bo daje pewność, że jeżeli jako ksiądz oddam Jezusowi całego siebie, to On będzie działał zarówno przez to, co jest moją zdolnością, jak i moim ograniczeniem. Ksiądz, który żyje Chrystusem, jest na tyle wiarygodny i przekonywający, że może wpływać na przemianę innych, używając zupełnie prostych słów. Bo mówi nie od siebie, ale od Niego. Prostota nie zawsze więc musi być źródłem ograniczenia.

W związku z trwającym Rokiem Kapłańskim zostanie opublikowane dyrektorium dla spowiedników i kierowników duchowych oraz zbiór wypowiedzi Ojca Świętego dotyczących życia i misji kapłanów w czasach współczesnych. Jaki, zdaniem Księdza Rektora, powinien być kapłan XXI wieku?
– Cechy, którymi powinien odznaczać się kapłan, są niezmienne w każdym czasie: bezpośrednia relacja z Chrystusem, uświęcanie się w sprawowaniu Eucharystii, poświęcenie się sakramentowi pokuty, chrztu, głoszeniu Ewangelii oraz otwartość i życzliwość na przyjęcie drugiego człowieka. Niezwykle ważna jest też ojcowska postawa wobec parafian, wejście w ich oczekiwania, a nawet język, bycie dla nich reprezentantem spraw, które będą ich ciągle prowokować do wychodzenia ze swoich słabości, ograniczeń, grzechu – do pójścia za Chrystusem. Ważne jest, by jego myślenie przeniknięte było Ewangelią, co powinno być widoczne choćby w zwyczajnych rozmowach czy dawanych radach.

Bardzo dziękuję za rozmowę.