Październik 2002

Problem invocatio Dei w traktacie konstytucyjnym Unii Europejskiej
ks. bp Jan Tyrawa

Rodzino, stań się tym, czym jesteś!
Jan Wagner

Konkubinat i co dalej?
Tadeusz Kamiński

O różańcu
Tomasz Bojanowski

Nowi doktorzy honoris causa Papieskiego Wydziału Teologicznego


Modlić się o świętych
z o. prof. Ambrogio Eszerem OP, relatorem generalnym w watykańskiej Kongregacji do spraw Kanonizacyjnych, rozmawia ks. Michał Machał

Nowi polscy błogosławieni, beatyfikowani przez papieża Jana Pawła II na Błoniach krakowskich 18 sierpnia 2002 roku


Szkoła szczęścia
z księdzem Janem Gondro - Dyrektorem Salezjańskiego Gimnazjum im. Edyty Stein rozmawia Barbara Juśkiewicz

Wrocławski kościół sanoczan
Jan Zacharski

Josemaría Escrivá - święty XXI wieku
Szymon Wojtasik

800-lecie klasztoru w Trzebnicy
ks. Antoni Kiełbasa SDS

PRL a Watykan
Piotr Sutowicz

Tyś jest Ziemia
Paweł Kubicki




Strona główna

Archiwum

Nowi polscy błogosławieni, beatyfikowani przez papieża Jana Pawła II na Błoniach krakowskich 18 sierpnia 2002 roku

Misjonarz trędowatych (1850-1912)

Jan Beyzym ksiądz jezuita, misjonarz trędowatych, urodzony 15 V 1850 r. w Beyzymach Wielkich na Wołyniu w rodzinie ziemiańskiej. Do 1863 r. wychowywał się i kształcił pod kierunkiem domowych nauczycieli. W latach 1864-1871 uczęszczał do gimnazjum w Kijowie.

W grudniu 1872 r. wstąpił do jezuitów. Nowicjat odbywał w Starej Wsi. Tutaj też uzupełniał swoje wykształcenie humanistyczne i zaczął studiować filozofię. Od 1878 r. do 1880 r. wychowywał młodzież w konwikcie w Tarnopolu. Okazał przy tym nieprzeciętne zdolności pedagogiczne.

Dnia 26 VII 1881 r. w Krakowie otrzymał święcenia kapłańskie, po czym powrócił do Tarnopola. W latach 1884-1886 przebywał ponownie w Starej Wsi na "trzeciej probacji" i tu 2 II 1886 r. złożył ostatnie uroczyste śluby zakonne. Po raz trzeci powrócił do Tarnopola, a następnie wraz z całym zakładem w 1887 r. przeniósł się do Chyrowa. Był tu teraz wykładowcą, wychowawcą i prefektem lecznicy konwiktowej.

Służąc chorym coraz częściej myślał o poświęceniu się pracy wśród trędowatych. Otrzymawszy na to pozwolenie ojca generała, Ludwika Martina, udał się na Madagaskar. Dnia 3 XII 1898 r. znalazł się na swej misji w Tananariwie.

Stając w obliczu skrajnej nędzy moralnej i materialnej podjął zdecydowaną i ofiarną pracę, aby jej przeciwdziałać. Apelował do sumień ludzkich i dobrych serc, zbierał jałmużny, starał się o ubrania i wszystko, co było potrzebne dla "czarnych piskląt". Sam naprawiał ich siedziby i spełniał wszelkie posługi. Z biegiem czasu założył w misji ogrody warzywne, zasadził drzewa i kwiaty.

Nigdy nie brakowało mu kłopotów. Malaryczny klimat wyraźnie nie służył jego zdrowiu. Burze niszczyły mieszkania trędowatych, a nawet kaplicę misyjną. Szarańcza zjadała zasiewy. Napotykał na sprzeciwy urzędników rządowych, a czasem nawet na niezrozumienie własnych współbraci z Tananariwy.

Aby życie swoich "piskląt" uczynić chrześcijańskim, zorganizował dla nich stałe duszpasterstwo, zaprowadził systematyczne nauczanie religijno-moralne. Często urządzał im rekolekcje. Stopniowo ich stan duchowy ulegał wyraźnej poprawie.

Poprzez "Misje Katolickie" wydawane w Krakowie zaapelował do rodaków o ofiary na wybudowanie wielkiego, nowoczesnego szpitala dla trędowatych. Dzieło zrealizował. Otworzył go 15 VII 1911 r. Był to najpiękniejszy zakład na całym Madagaskarze, zaopatrzony w wodociągi, wanny, kanalizację itp.

Teraz podjął myśl sprowadzenia do misji sióstr zakonnych, które objęłyby opiekę nad szpitalem. Sam zaś zamierzał udać się na Sachalin, aby otoczyć opieką duchową tamtejszych zesłańców. Jednak śmierć udaremniła mu realizację tych planów. Zmarł dnia 2 X 1912 r.

Biskup zesłaniec (1822-1895)

Zygmunt Szczęsny Feliński, ksiądz arcybiskup metropolita warszawski i założyciel zgroma-dzenia Rodziny Maryi, a wreszcie wieloletni zesłaniec, urodzony 1 XI 1822 r. w Wojutynie na Wołyniu w rodzinie ziemiańskiej.

Wcześnie stracił ojca i został oddzielony od matki zesłanej na Syberię. Wychowany przez przyjaciela rodziny Zenona Brzozowskiego, usilną własną pracą zdobył wysokie wykształcenie. Odbył studia matematyczne na Uniwersytecie w Moskwie i humanistyczne na paryskiej Sorbonie i w College de France.

W 1851 r. wstąpił do Seminarium Duchownego w Żytomierzu. Święcenia kapłańskie otrzymał 8 IX 1855 r. Jako wikariusz parafii w Petersburgu zajął się gorliwie losem polskich sierot i bezdomnych tułaczy. Dla opieki nad nimi w 1857 r. założył zgromadzenie zakonne Rodziny Maryi.

Dnia 6 I 1862 r. został powołany na Arcybiskupstwo Warszawskie. W krótkim okresie swego pasterzowania podjął działalność zmierzającą do duchowego odrodzenia całokształtu życia religijnego w archidiecezji. Zreformował program nauczania w zakładach duchownych. Urzędy kościelne obsadził zdolnymi i gorliwymi kapłanami. Wizytował parafie i instytucje kościelne, organizował rekolekcje i misje. Czuwał nad duszpasterstwem, wychowaniem religijnym i katechizacją w diecezji. Wykorzystywał wszelkie możliwości do ożywienia wiary katolickiej w całej prowincji kościelnej.

Zdecydowanie przeciwny wybuchowi nie przygotowanego powstania, kiedy zostało ono podjęte 22 I 1863 r., stanął bardzo mocno w obronie praw swego narodu wobec władz rosyjskich. W związku z tym wystosował do cara dwa bardzo śmiałe politycznie i narodowo protesty. W następstwie tego został skazany na wygnanie do Jarosławia nad Wołgą.

Spędził tu 20 lat życia, oddziałując duszpastersko na miejscowych katolików i tysięczne rzesze polskich wygnańców. Zajął się też losem zarówno duchowym, jak i materialnym wszystkich potrzebujących. Rozdawał nie tylko ofiary otrzymywane z zagranicy, głównie z Francji, ale i własne bardzo skromne fundusze.

W wyniku rokowań między Stolicą Apostolską a Rosją w 1883 r. został zwolniony z wygnania. Ostatnie 12 lat życia Spędził w Dźwiniaczce, we wschodniej Galicji, gdzie całkowicie poświęcił się duszpasterstwu i pracy społeczno-charytatywnej wśród miejscowej ludności wiejskiej. Zmarł 19 IX 1895 r. w Krakowie.

Święty profesor (1869-1948)

Jan Wojciech Balicki ksiądz diecezji przemyskiej, profesor i rektor Seminarium Duchownego, urodzony 25 I 1869 w Staromieściu pod Rzeszowem, w wielodzietnej rodzinie. Ojciec jego był kolejarzem.

Po chlubnym ukończeniu szkoły średniej w Rzeszowie w 1888 r. wstąpił do Seminarium Duchownego w Przemyślu. Tu otrzymał święcenia kapłańskie dnia 20 VII 1892 r.

W latach 1893-1897 odbył specjalistyczne studia teologiczne, filozoficzne i prawa kanonicznego w Rzymie. Przebywał wówczas w Papieskim Kolegium Polskim kierowanym przez Sługę Bożego ojca Pawła Smolikowskiego, który też był jego spowiednikiem.

Powrócił do Przemyśla z doktoratem z teologii i bakalaureatem z filozofii i prawa kanonicznego. Tutaj otrzymał stanowisko profesora dogmatyki w Seminarium Duchwnym.

Całe życie spędził w Przemyślu i w Seminarium, którego był wicerektorem od 1928 r. i rektorem w latach 1929-1934. Zły stan zdrowia zmusił go do rezygnacji z wykładów i rektorstwa. Na życzenie ordynariusza diecezji biskupa Franciszka Bardy pozostał jednak w Seminarium. Swoją bowiem postawą rozmodlenia, skupienia i prawdziwego uduchowienia wpływał dodatnio na kleryków i profesorów.

Obok zajęć seminaryjnych pełnił różnorodne obowiązki w Kurii biskupiej, a także chętnie udzielał się w posługach pasterskich i pracy w konfesjonale. Był wytrwałym i cenionym kierownikiem duchownym. Na polecenie Sługi Bożego biskupa Józefa Pelczara zajął się działalnością społeczną. Choć obowiązki te nie odpowiadały jego raczej kontemplatywnemu usposobieniu, to jednak pełnił je w duchu posłuszeństwa. Wiele też sił i czasu poświęcał zwłaszcza warstwom społecznie upośledzonym.

Roztoczył też opiekę nad chorymi w szpitalu, gdzie przez 12 lat odprawiał dla nich Mszę św. i pełnił obowiązki kapelana. Tu spotkał się z problemem nierządu. Owocem długotrwałych jego wysiłków w tej dziedzinie było zorganizowanie odpowiedniego zakładu resocjalizacji kobiet. Sam żył bardzo ubogo. Wszystkie własne dochody przeznaczał na cele seminaryjne i na zakład opiekuńczy.

Okres II wojny światowej (1939-1945) przeżył w Przemyślu, oddając się jeszcze intensywniej pracy duszpasterskiej. Całkowicie zajęty cudzymi problemami, nie myślał o sobie, toteż coraz poważniej zapadał na zdrowiu. Zmarł w Przemyślu 15 marca 1948 r.

Ofiara złożona miłości (1910-1942)

Janina Sancja Szymkowiak, serafitka, urodzo-na 10 VII 1910 r. w Modzanowie - archidiecezja poznańska - w rodzinie leśnika. Ojciec był duchowym przewodnikiem swoich dzieci. Zasady postępowania czerpał z dzieła O naśla-dowaniu Chrystusa. Po ukończeniu szkoły podstawowej, Sancja uczęszczała do gimna-zjum w Ostrowie Wielkopolskim. Złożyła maturę i podjęła studia filologii romańskiej na Uniwer-sytecie Poznańskim. W 1934 r. uzyskała abso-lutorium i wyjechała do Francji. Zamieszkała u sióstr oblatek. Chodziło jej o doskonalenie języka przed złożeniem magisterium.

Udział w pielgrzymce do Lourdes zadecydował o dalszym jej życiu. Pozostała u oblatek i rozpoczęła zakonny postulat. Jednak na usilne prośby rodziców, po kilku miesiącach wróciła do Polski. Matka i ojciec doradzali jej wybór zakonu w kraju. Wkrótce zetknęła się z siostrami serafitkami i wstąpiła do nich.

Dnia 29 VII roku 1937 rozpoczęła nowicjat. Otrzymała imię zakonne Sancja. Jako cel życia postawiła sobie całkowite oddanie się Chrystusowi Panu i wynagradzanie za zniewagi wyrządzane Jego Sercu w Najświętszym Sakramencie.

W czasie wojny pozostała w klasztorze, mimo że przełożeni dali jej możliwość czasowego powrotu do domu rodzinnego. Niemcy zamienili dom sióstr w Poznaniu - na hotel. Sancja była w nim tłumaczką. Ale przede wszystkim pomagała tym, którym wojna przyniosła krzywdę i nieszczęście.

Bardzo trudne warunki życia nadwerężyły jej zdrowie. Zachorowała na gruźlicę gardła. Choroba zapowiadała się na długą i nieodwracalną. Sancja mimo stałych, bolesnych dolegliwości pracowała. Cierpienie ofiarowała za grzeszników i za Ojczyznę. Zmarła w Poznaniu dnia 29 VIII 1942 r.


Powyższe teksty zaczerpnięte zostały z książki oprac. przez ks. Jerzego Mrówczyńskiego CR, pt. "Polscy kandydaci do chwały ołtarzy", Wrocław 1987, s. 288.