Październik 2002

Problem invocatio Dei w traktacie konstytucyjnym Unii Europejskiej
ks. bp Jan Tyrawa

Rodzino, stań się tym, czym jesteś!
Jan Wagner

Konkubinat i co dalej?
Tadeusz Kamiński

O różańcu
Tomasz Bojanowski

Nowi doktorzy honoris causa Papieskiego Wydziału Teologicznego


Modlić się o świętych
z o. prof. Ambrogio Eszerem OP, relatorem generalnym w watykańskiej Kongregacji do spraw Kanonizacyjnych, rozmawia ks. Michał Machał

Nowi polscy błogosławieni, beatyfikowani przez papieża Jana Pawła II na Błoniach krakowskich 18 sierpnia 2002 roku


Szkoła szczęścia
z księdzem Janem Gondro - Dyrektorem Salezjańskiego Gimnazjum im. Edyty Stein rozmawia Barbara Juśkiewicz

Wrocławski kościół sanoczan
Jan Zacharski

Josemaría Escrivá - święty XXI wieku
Szymon Wojtasik

800-lecie klasztoru w Trzebnicy
ks. Antoni Kiełbasa SDS

PRL a Watykan
Piotr Sutowicz

Tyś jest Ziemia
Paweł Kubicki




Strona główna

Archiwum

Modlić się o świętych
Z o. prof. Ambrogio Eszerem OP, relatorem generalnym w watykańskiej Kongregacji do spraw Kanonizacyjnych, rozmawia ks. Michał Machał


Co Ojca Profesora łączy z Wrocławiem i ze Śląskiem?

Przede wszystkim wspomnienia pięknych lat młodzieńczych oraz śląskiej pobożności. Urodziłem się wprawdzie w Düsseldorfie, w 1932 roku, od 1937 roku do stycznia 1945 mieszkałem jednak z rodzicami i rodzeństwem w Goćwinowicach koło Nysy, a więc na terenie ówczesnej archidiecezji wrocławskiej. Było to związane z szukaniem przez moich rodziców bezpieczniejszego miejsca do zamieszkania z powodu prześladowań nazistów. Mój ojciec uważał, że na Śląsku jest pod tym względem bezpieczniej i rzeczywiście miał rację. Uczęszczałem do gimnazjum "Carolinum" w Nysie. Z lat młodości pamiętam swoje dwie wizyty we Wrocławiu, raz z okazji odwiedzin mojej mamy w szpitalu, po urodzeniu brata, drugi raz byłem tu ze swoim ojcem na zakupach. Później przyjechałem do Wrocławia dopiero w 1997 roku na zaproszenie sióstr jadwiżanek.

Czym Ojciec Profesor zajmuje się na co dzień?

Na rzymskim uniwersytecie "Angelicum" byłem profesorem zwyczajnym patrologii i historii Kościoła, a obecnie w Kurii Rzymskiej zajmuję się sprawami kanonizacyjnymi i beatyfikacyjnymi. Od 1979 roku jestem konsultorem historycznym, od 1983 roku relatorem, a od 1990 relatorem generalnym w watykańskiej Kongregacji do spraw Kanonizacyjnych. Zadania w tym zakresie określa Kodeks Prawa Kanonicznego, a zwłaszcza konstytucja apostolska Divinus Perfectionos Magister, definiująca szczegółowo normy w postępowaniu kanonizacyjnym. Moim zadaniem jako relatora generalnego jest przedstawianie wszystkich spraw beatyfikacyjnych i kanonizacyjnych w Kongregacji, ich przydzielenie poszczególnym relatorom oraz organizowanie i przewodniczenie Kongresom Konsultorów Historyków.

Czy miał Ojciec do czynienia ze sprawami polskimi w Kongregacji do spraw Kanonizacyjnych?

Tak, zajmuję się nimi od około 1986 roku. Przeprowadziłem pomyślnie kilka polskich procesów kanonizacyjnych: św. Jana z Dukli, 108 męczenników, ofiar nazizmu, a także abp. Zygmunta Szczęsnego Felińskiego i ks. Jana Balickiego, których Ojciec święty wyniósł na ołtarze podczas niedawnej pielgrzymki do Polski na Błoniach krakowskich.

Obecnie zajmuje się Ojciec Profesor także sprawą ks. Roberta Spiskego, kapłana naszej archidiecezji.

Tak, od lipca 2001 roku jestem relatorem w jego procesie beatyfikacyjnym prowadzonym obecnie, po zakończeniu etapu diecezjalnego, w Rzymie. Sprawa ta znajduje się, według kolejności złożenia w Kongregacji, obecnie dopiero na wstępnym etapie prac. W celu kontynuowania tego procesu beatyfikacyjnego najpierw musi być przygotowane tak zwane Positio, czyli synteza na temat życia i heroiczności cnót Sługi Bożego oraz opinii o jego świętości oparta na dokumentach, materiałach źródłowych, a następnie przeprowadzone postępowania dowodowe na temat cudu przypisywanego Słudze Bożemu, jeśli taki cud zaistnieje. Wynik pozytywny procesu ani czas jego trwania nigdy nie dadzą się z góry przewidzieć. Pozytywne zakończenie procesu beatyfikacyjnego zależne jest od wyników badań historycznych i teologicznej oraz moralnej oceny wartości cnót Sługi Bożego, a także wyników konsultacji medycznej na temat cudu mu przypisywanego.

Czy można zatem coś uczynić w celu wpłynięcia na czas trwania procesu i jego pomyślne zakończenie?

Tak, modlić się!

Będziemy to czynić. Dziękuję Ojcu Profesorowi za interesującą rozmowę.