Październik 2001

Mroczny dzień w dziejach ludzkości


Ofiary światowego terroru


Nauczanie społeczne Prymasa Tysiąclecia
Janusz Zabłocki

Legenda o Świętej Jadwidze
ks. Antoni Kiełbasa SDS

Przybytek Niebieski
Marek Perzyński

Najważniejsza - praca w parafiach
Andrzej Sujka

Czy naprawdę wina?
Anna Maria Teresa

Nowy etap procesu beatyfikacyjnego Sługi Bożego Ks. Roberta Spiskego
Ks. Michał Machał

Musica sacra - Musica profana
Daniel Zapała

Budowniczy świątyń Pańskich
ks. Piotr Nitecki

Homiliarz księdza Michalca
Maria Lubieniecka




Strona główna

Archiwum

Mroczny dzień w dziejach ludzkości


Papież Jan Paweł II potępił zamachy terrorystyczne w Nowym Jorku i Waszyngtonie. Środowa audiencja generalna na Placu św. Piotra 12 września poświęcona była w całości wtorkowej tragedii w Stanach Zjednoczonych. Przybycie Papieża z Castel Gandolfo poprzedził apel do ok. 25 tysięcy pielgrzymów, by nie witali go i nie oklaskiwali.

Nie mogę nie zacząć od wyrażenia głębokiego bólu z powodu wczorajszych ataków terrorystycznych, które zalały krwią Amerykę, powodując tysiące ofiar i licznych rannych - powiedział Jan Paweł II głosem łamiącym się ze wzruszenia. - Prezydentowi Stanów Zjednoczonych i wszystkim obywatelom amerykańskim składam z serca moje kondolencje. W obliczu grozy, którą tak trudno ogarnąć, człowiek nie może nie być do głębi poruszony. Przyłączam się do wyrażonych w tych godzinach głosów potępienia i z całą mocą powtarzam, że nigdy drogami przemocy nie osiągnie się prawdziwych rozwiązań problemów ludzkości.

Dzień wczorajszy był mrocznym dniem w dziejach ludzkości. Straszny cios zadany został godności człowieka. Gdy tylko dowiedziałem się o tym, śledziłem z przejęciem rozwój wypadków modląc się do Boga. Jak możliwe są akty tak dzikiego okrucieństwa? Serce człowieka to przepaść, w której rodzą się czasem plany nieznanej nienawiści, zdolne w jednym momencie zburzyć spokojne i pracowite życie całego narodu. Wiara jednak wychodzi nam naprzeciw w chwilach, gdy wszelki komentarz wydaje się nieadekwatny. Tylko słowo Chrystusa jest zdolne udzielić odpowiedzi na pytania, które każdy zadaje sobie w głębi serca. Nawet jeśli moce ciemności zdają się brać górę, człowiek wierzący wie, że ostatnie słowo nie należy do zła i śmierci. Na tym opiera się chrześcijańska nadzieja, tym karmi się w tej chwili nasza ufność i modlitwa - mówił Ojciec Święty.

Łączę się z umiłowanym narodem Stanów Zjednoczonych w tej godzinie smutku i konsternacji, gdy odwaga wielu mężczyzn i kobiet dobrej woli wystawiona została na poważną próbę. W szczególny sposób obejmuję krewnych zabitych i rannych i zapewniam ich o mojej duchowej bliskości. Miłosierdziu Najwyższego zawierzam bezbronne ofiary tej tragedii, w których intencji odprawiłem dziś rano Mszę św., prosząc dla nich o wieczny odpoczynek. Niech Bóg obdarzy odwagą tych, którzy ocaleli, towarzyszy swą pomocą akcji ratunkowej oraz tak wielkiej liczbie wolontariuszy, którzy w tych godzinach oddają wszystkie siły, by stawić czoła tak dramatycznej sytuacji. Wzywam i was, Drodzy Bracia i Siostry, byście przyłączyli się do mojej modlitwy. Prosimy Pana, aby nie wzięła góry spirala nienawiści i przemocy. Panno Najświętsza, Matko Miłosierna wzbudź w sercach wszystkich myśli pełne mądrości i pokojowe zamiary - modlił się Ojciec Święty.