Wrzesień 2011

Dobry start
Ks. Kacper Radzki

Powołanie nauczyciela
Grażyna Grzywa

Tajemnica Krzyża
Halina Dzięgło

Budować w Panu
Edward Guziakiewicz

Każde dziecko jest darem Boga
Anna Żarowska

Beatyfikacja kolejnej ofiary nazizmu
Ks. Adam Ryszard Prokop

Na naukę nigdy nie jest za późno
Ks. Henryk Szeloch

„Nasz los przestrogą”
Stanisław A. Bogaczewicz

Wspomnienie o księdzu prałacie Stefanie Wójciku
Krystyn J. Matwijowski

Ostatnie lata prymasa Hlonda
Ks. Józef Pater

Wszyscy zacznijmy wychowywać!
Z listu pasterskiego Episkopatu Polski

Horyzont
Elżbieta Nowak

Strona główna

Archiwum

Dobry start
Ks. Kacper Radzki


Przyzwyczailiśmy się już do twierdzenia, że „nie jest ważne to, w jaki sposób się zaczyna, ale jak się kończy”. Nic bardziej mylnego. Start w zasadniczy sposób może wpływać, a nawet wpływa na koniec. Wrzesień to czas, który w jakiś sposób wytycza kolejny, nowy okres w życiu człowieka. Ma to związek z oczywistym dla nas sezonem wakacyjno-urlopowym, który, podobnie do nowego roku, sprzyja refleksji nad tym, co było i powzięciem postanowień dotyczących tego, co ma nastąpić.

Czas, który mamy do dyspozycji w doczesności, ma to do siebie, że wytycza nam okresy, wokół których organizujemy nasze życie. Nie inaczej było z historią zbawienia, której szczytowym momentem stało się przyjście na świat Chrystusa, jego działalność, męka, śmierć i zmartwychwstanie i od którego to momentu zaczyna się Nowe Przymierze, ukierunkowujące życie ludzi.

Nie trzeba być bacznym obserwatorem, by czytając Pismo Święte, zauważyć, że zarys planu historii Zbawienia pojawia się już na samym początku, po grzechu pierworodnym i jest zawarty w Protoewangelii. Zostaje dosyć precyzyjnie określony i przekazywany Boży Plan zbawienia człowieka, który Stwórca realizuje, konsekwentnie przygotowując rodzaj ludzki na przyjście Mesjasza. Stojąc więc u progu kolejnego roku szkolnego i akademickiego, oraz kolejnego roku pracy, warto wraz z zamierzeniami przygotować konkretny plan. Plan, który będzie po pierwsze realny do spełnienia, po drugie precyzyjnie będzie określał to, co zamierzamy zrobić, i po trzecie, pozwoli nam przez zakładany czas na jego weryfikację.

Kto nie pamięta historii, będzie musiał ją przeżyć jeszcze raz

Planowanie, będące w sposób oczywisty wybieganiem w przyszłość, nie może pomijać przeszłości. Dokonanie takiego zabiegu będzie lekceważeniem niedoskonałej ludzkiej natury i będzie stwarzało zagrożenie ponawiania błędów wcześniej już popełnionych. Jako ludzie mamy jakąś taką dziwną tendencję do przeżywania czyichś doświadczeń na „własnej skórze”. Jak zatem rozumieć przesłanie, w którym ustami Proroka Izajasza Bóg namawia nas, byśmy nie wspominali wydarzeń minionych i nie roztrząsali w myśli dawnej rzeczy?

Bywa często tak, że wydarzenia z przeszłości tak bardzo nam ciążą, że stają się niemal jedyną treścią naszego życia. Mechanizm ten możemy zauważyć u Judasza, który zdradzając Mistrza i uświadamiając sobie wagę czynu, nie potrafił się do niego zdystansować i sobie przebaczyć, co ostatecznie popchnęło go do samobójstwa. Zdradzający Jezusa Piotr przeciwnie, przyjął miłość przebaczającą Chrystusa i przyjmując z pokorą swoją porażkę, bez piętna głosił Ewangelię, stając się świadkiem Chrystusa, aż do przelania krwi. Przykładem powtarzających się błędów mogą być wydarzenia z dziejów Narodu Wybranego, o którym Stwórca powie, że są Ludem o twardym karku.

Wkraczanie w kolejny wrzesień naszego życia może stać się dla nas szansą na to, by podsumowanie przeszłości pozwoliło uniknąć stwierdzonych w niej porażek w kolejnych okresach naszego bytowania.

Przyszłość dzieje się dzisiaj

Wydarzenia, które obecnie przeżywamy, są w dużej mierze skutkami naszych działań umiejscowionych w przeszłości, a co za tym idzie, są też tymi, które kształtują wydarzenia mające nastąpić. Mamy duży wpływ na to, jak będzie wyglądać nasza przyszłość. Wpływ ten ma swój najmocniejszy akcent w naszym „tu” i „teraz”.

Kontynuując porównania do dziejów Zbawienia, warto przywołać historię Kaina i Abla oraz składanych przez nich ofiar. Można było przewidzieć, że oddanie Bogu zbytków nie będzie dla niego miłe w przeciwieństwie do ofiary z najlepszych płodów. Dalej, działanie Jana Chrzciciela uwrażliwiało serca ludzi, dzięki czemu byli oni bardziej gotowi na przyjęcie Mesjasza.

Świadomość przyszłości, której scenariusz piszemy naszym dziś, niech będzie dla nas z jednej strony nadzieją na dobrze budowane jutro, z drugiej zaś przestrogą, że brak rzetelności w przeżywaniu teraźniejszości może zaowocować przyszłością, która nie tyle nas nie zadowoli, ale może stać się niebezpieczna, a nawet tragiczna w skutkach.

Nowy początek

Śmierć Jezusa na krzyżu i następujące po niej zmartwychwstanie to początek, który daje nowe i niczym niewyczerpane perspektywy na wieczność. Ów Boży Plan Zbawienia został rzetelnie zaplanowany i konsekwentnie przeprowadzony. Jezus przywraca nam godność Dzieci Bożych i otwiera bramy Zbawienia. Jak je osiągnąć? Najlepszym sposobem jest życie z sumiennym wypełnianiem obowiązków swojego stanu w zgodzie z nauczaniem Chrystusa. Realizacja Jego nauki pozwoli nam na dobre życie oraz szczęśliwą wieczność. Fenomenem tej nauki i działalności Mesjasza jest fakt, że nawet to, co wydaje się nam najbardziej tragicznym końcem, może stać się początkiem nowego, lepszego życie. Zacznijmy od nowa – z Chrystusem.