Wrzesień 2010

Wilki w owczej skórze
Ks. Piotr Mrzygłód

Wychowanie obywatela
Joanna Kunert

Lekcja historii
Elżbieta Nowak

Kodeks Postępowania Nauczyciela prozą pisany
Agnieszka Jędrzejowska

Polska emigrująca
llona Migacz

Apostoł kultu Świętej Jadwigi
Ks. Bogdan Giemza SDS

Nasz Przyjaciel
Ks. Piotr Nitecki

Skarby cystersów czekają...
Barbara Rak

Pielgrzymami jesteśmy
Ks. Bogusław Konopka

Jak uczyć dzieci szacunku do rodziców?
Z o. Mariuszem Tabulskim rozmawia Bożena Rojek

Oto drzewo Krzyża, na którym zawisło zbawienie świata
Jan Paweł II

Siedem chorób głównych


Strona główna

Archiwum

KS. PROF. ANTONI JERZY KIEŁBASA, SALWATORIANIN (1938-2010)
Nasz Przyjaciel
Ks. Piotr Nitecki


15 lipca 2010 roku w domu zakonnym w Trzebnicy zmarł nagle – w 72. roku życia, 54. roku życia zakonnego i 48. roku posługi kapłańskiej – ks. prof. Antoni Kiełbasa, salwatorianin.

Nazwisko ks. Antoniego Kiełbasy (1938-2010) pojawiało się wielokrotnie na łamach „Nowego Życia”. Niemal każdego roku, od wielu już lat, zwykle w październikowym numerze pisma drukowane były jego artykuły na temat różnych aspektów życia i kultu św. Jadwigi Śląskiej, ale gościł na naszych łamach i przy innych okazjach, publikując różne artykuły o historii Kościoła, zwłaszcza o chrześcijaństwie na Dolnym Śląsku.

Był przyjacielem naszego pisma oraz szanowanym autorem i wzajemnie ceniliśmy sobie tę współpracę. Ksiądz Profesor miał ogromną wiedzę i potrafił ją przekazywać w sposób interesujący. On był nie tylko „profesorem od historii”, on się nią pasjonował, wiedział, że historia to nie tylko przeszłość, ale i uczenie się przyszłości. O tych sprawach gotów był mówić zawsze i wszędzie. Wiemy, że są tacy ludzie, ze spotkania z którymi nie wynika po prostu nic. Po każdym, pozornie nawet przypadkowym, spotkaniu z Księdzem Profesorem, jego rozmówca czuł się mądrzejszy, a może i lepszy, jeśli tylko naprawdę chciał słuchać. On emanował bowiem nie tylko wiedzą, ale przede wszystkim mądrością – a to przecież nie zawsze oznacza to samo. Emanował także dobrocią.

Żartowaliśmy sobie czasem, że ksiądz Kiełbasa, niezależnie od tego o czym pisał lub mówił, zwykle dochodził w konkluzjach do postaci św. Jadwigi Śląskiej. Była ona jego wielką miłością, służył Jej wiele lat, wiele o Niej napisał, przyczynił się do rozwoju jej kultu. Dziś, w naszym, ułomnym, tak po ludzku zwyczajnym, myśleniu wyobrażamy sobie, jak radosne musiało być to ich spotkanie „w progach Ojca domu”, gdy św. Jadwiga wyszła naprzeciw swego czciciela. Oboje zawdzięczają sobie niemało. Św. Jadwiga – tak żarliwe propagowanie przez księdza Kiełbasę jej kultu nie tylko na Dolnym Śląsku, i nie tylko w Polsce; on zaś – to, że naznaczyła cały jego wysiłek życiowy, duszpasterski, duchowy i intelektualny, oraz ukształtowała jego nieprzeciętność. Redakcja „Nowego Życia” czuje się zaszczycona, że mogła współuczestniczyć w tym dziele.

Święta Jadwigo Śląska – módl się za nim.