Wrzesień 2010

Wilki w owczej skórze
Ks. Piotr Mrzygłód

Wychowanie obywatela
Joanna Kunert

Lekcja historii
Elżbieta Nowak

Kodeks Postępowania Nauczyciela prozą pisany
Agnieszka Jędrzejowska

Polska emigrująca
llona Migacz

Apostoł kultu Świętej Jadwigi
Ks. Bogdan Giemza SDS

Nasz Przyjaciel
Ks. Piotr Nitecki

Skarby cystersów czekają...
Barbara Rak

Pielgrzymami jesteśmy
Ks. Bogusław Konopka

Jak uczyć dzieci szacunku do rodziców?
Z o. Mariuszem Tabulskim rozmawia Bożena Rojek

Oto drzewo Krzyża, na którym zawisło zbawienie świata
Jan Paweł II

Siedem chorób głównych


Strona główna

Archiwum

Wychowanie obywatela
Joanna Kunert


Wielu rodziców przekonało się ostatnio – w dobie toczącej się kampanii wyborczej, ale przede wszystkim w obliczu niedawnej tragedii narodowej – że do głów ich dzieci, nawet całkiem niedużych, docierają informacje i rodzą się refleksje na tematy, które w normalnych warunkach nie zajęłyby istotnego miejsca. Jak nazywa się i wygląda prezydent naszego kraju, czym zajmują się politycy, co to znaczy być głową państwa? – nie są to na co dzień pytania pierwszej wagi w rodzinnych debatach z dziećmi. Jednak dzieci, tak jak my wszyscy, chłoną to, co płynie z medialnych przekazów i przede wszystkim chłoną to, o czym dyskutują przy stole dorośli. Stąd wydarzenia ostatniego okresu nie mogły pozostać im obojętne.

Czy to wystarczający powód, aby udzielić im kilku lekcji wychowania obywatelskiego czy historii? Zapewne tak, ale są jeszcze inne powody. Społeczeństwo obywatelskie, a więc takie, w którym zwykli ludzie mają poczucie, że znaczą coś w swoim kraju, biorą różne sprawy w swoje ręce, wiedzą jak wykorzystać narzędzia demokracji do realizowania własnych celów, a nie tylko celów abstrakcyjnej polityki, nie pojawia się nagle. Takie społeczeństwo trzeba wykształcić. Takich obywateli trzeba najpierw wychować.

Obywatelski dom

To, że dziecko czerpie swoją wiedzę i swoje postawy wobec świata od rodziców jest sprawą oczywistą. Dom, w którym mówi się o patriotyzmie, w którym porusza się tematy wykraczające poza bieżące życie rodziny, w którym echem odbija się każde wydarzenie społeczne i to nie tylko w formie utyskiwań, ale konstruktywnej dyskusji czy działań, to dom, w którym rosną młodzi, świadomi swoich praw i obowiązków wobec Ojczyzny obywatele. Jednak ile jest takich domów? Walka rodziców o codzienną egzystencję, czasem wygoda, brak świadomości lub wiary w związek między wychowaniem siedmioletniego syna a kształtem przyszłego państwa skutecznie rugują z rodzinnego życia te obszary. W takich sytuacjach, najpierw należałoby zmienić postawy rodziców, co jest procesem bardzo trudnym. W wielu jednak domach istotnym hamulcem rozwoju małego obywatela bywa zwyczajny brak pomysłu – jak na co dzień docierać z „obywatelskim przekazem” do tak małej główki? Wspaniały przykład dało wielu rodziców, którzy pozwolili aktywnie uczestniczyć swoim pociechom w dniach żałoby narodowej, którzy nabyli flagi i znicze, zaprowadzili w miejsca pamięci, opowiadali, fotografowali i – jak sami to mówili – uczestniczyli ze swoimi dziećmi w historii. Tym rodzinnym wyprawom w obszary patriotyzmu i historii sprzyjał niezwykły klimat tamtych dni i poruszenie całego społeczeństwa. Można mieć tylko nadzieję, że złapanego przez dzieci bakcyla nie wyjałowi szara rutyna albo wakacyjny koloryt najbliższych miesięcy.

Pomagać w patriotyzmie

Co robić, by nie tylko wzruszać się od święta, ale systematycznie i skutecznie kształtować w dziecku zainteresowanie sprawami społecznymi, świadomość historyczną i chęć zmieniania otaczającej rzeczywistości na lepszą? Z pomocą rodzicom mogą przyjść środki masowego przekazu, akcje organizowane przez różnorodne organizacje społeczne i odrobina własnej rodzicielskiej inwencji bazującej na naturalnej dziecięcej ciekawości świata i skłonności do emocjonalnego przeżywania go. Zacznijmy od tego ostatniego. Co dzieje się w głowie 5-, 9-latka, który słyszy o jakimś ważnym wydarzeniu. W przypadku tragedii samolotu prezydenckiego w wielu wypadkach był to szok. Na pewno tam, gdzie dziecko nie zostało odizolowane od docierających informacji, gdzie obserwowało reakcje dorosłych i uzyskiwało odpowiedzi na zadawane pytania pojawiły się silne reakcje emocjonalne. Pamiętajmy, że dzieci wyrażają swoje emocje w różny, czasem niekonwencjonalny dla dorosłych sposób.

Ośmioletnia Julka i pięcioletnia Klara po kilku uronionych łzach natychmiast poszły do swojego pokoju (dziecięcej oazy bezpieczeństwa) i zaczęły robić to, co robią zawsze. Tym razem przy pomocy kredek i plasteliny dziecięca wyobraźnia wytworzyła makiety płonącego samolotu i lasu połamanych drzew. Prace te, wykonane całkowicie spontanicznie i bez ingerencji dorosłych do tej pory stanowią ważną ekspozycję na półce w dziecinnym pokoju. Pierwszą zasadą powinno być więc dla rodzica stworzenie dziecku możliwości przeżywania ważnych społecznie wydarzeń na swój dziecięcy sposób. Ważne jest tu pobudzenie ciekawości, rozmowa, wyczerpujące odpowiedzi na pytania. Okazji do przekraczania granic dbałości o własny tylko interes jest wiele. Może to być kazanie o misjach na niedzielnej Eucharystii, gdzie kontynuując temat poruszony przez księdza rodzic może opowiedzieć swojemu synowi czy córce o trudnej sytuacji dzieci w biednych regionach świata. Okazją może być billboard wyborczy z patriotycznym hasłem, które może stać się kanwą do długiej rozmowy. Może to być żebrak, czy alkoholik, który wywoła dziecięcą burzę pytań i stworzy możliwość do dyskusji na temat przyczyn czy skutków takich a nie innych sytuacji życiowych oraz ich związku z szerszym kontekstem społecznym. Może to być w końcu zdjęcie w prasie czy reportaż, w którym pokazany będzie wpływ działalności, decyzji lub zaniedbań jednych ludzi dla życia innych ludzi, jak ma się dzieje podczas powodzi w Polsce czy katastrofy ekologicznej i ekonomicznej w innej części świata.

Tłumaczyć, że bycie aktywnym ma sens

Najważniejsze w tym wszystkim jest jednak to, by oprócz biernego zainteresowania tematem pokazać dziecku realną możliwość wpływania na otaczającą je rzeczywistość. O ile bardzo ważne jest głosowanie i dobry wybór rządzących, to jednak na tym nie kończy się spektrum możliwości obywatela i to należy wyraźnie wpajać dziecku od jego najmłodszych lat. Jeśli dziecko wie, że są regiony świata, w których ludzie żyją w bardzo trudnych warunkach, musi także wiedzieć, że angażując się w dziecięce dzieła misyjne tworzone w wielu parafiach pomaga w zmianie tej sytuacji. Jeżeli dziecko wie, że w różnych miejscach kraju ludzie walczą ze skutkami powodzi, to może zanieść z mamą lub tatą do punktu pomocy dla powodzian żywność i środki czystości, albo samo zorganizować taką zbiórkę na terenie klasy czy szkoły. Oczywiście ważne jest także towarzyszenie rodzicom w drodze do urny wyborczej i dyskusja na temat oczekiwań wobec wybranego kandydata. Podążając jednak za hasłami nowoczesnego patriotyzmu możemy zaangażować dziecko w zupełnie oddolne formy manifestowania własnych poglądów i oczekiwań społecznych. Są nimi coraz bardziej popularne marsze czy happeningi zwolenników lub przeciwników określonych idei. Abstrahując od propagowanych treści czy będzie to manifestacja patriotyzmu, czy przywiązania do wartości rodzinnych, dla dziecka udział w takim marszu jest sporym przeżyciem i pokazuje mu, że poza jego rodziną jest wielu ludzi, którym zależy na pewnych sprawach, że ludzie ci mają prawo głosu, mogą zajmować przestrzeń medialną i wspierać się nawzajem w podejmowanych inicjatywach.

Od czego zacząć lekcję historii

W przekazie historycznym i patriotycznym z pomocą rodzicom przychodzą coraz częściej instytucje i stowarzyszenia skupione wokół miejsc pamięci narodowej, które dostosowują swój przekaz do wymagań współczesnego, młodego odbiorcy. Wzorem może być Muzeum Powstania Warszawskiego, ale w każdym mieście i miasteczku można znaleźć dziś tego typu ofertę. Trzeba się tylko dobrze rozglądnąć i zabrać swoje dziecko na koncert pieśni patriotycznej w aranżacji młodych artystów, na rekonstrukcję bitwy, czy spotkanie z weteranem wojennym. Można w końcu samemu zorganizować dziecku lekcję historii, wykorzystując materiały dostępne w Internecie albo, robiąc wycieczkę do tajemniczych miejsc kryjących w sobie jeszcze wiele pamiątek drugiej, a nawet pierwszej wojny światowej. Ważne jest by multiplikować przekaz, by łączyć wiadomości zdobyte w jednych źródłach z tymi pochodzącymi z innych źródeł. Jeśli opowiesz swojemu dziecku o jakimś wydarzeniu z II wojny, w które wplątane były losy rodziny, zabierz go też na wycieczkę do poniemieckiego bunkra, pozwól obejrzeć dostępny w Internecie film „Kamienie na szaniec”, a następnie opowiedz historię małego powstańca, którego pomnik znajduje się w centrum Warszawy. Dzięki temu z pewnością obudzisz w nim zainteresowanie tym okresem historycznym i chęć do dalszego zgłębiania wiedzy o nim. Podobnie będzie z każdym innym okresem czy tematem, ponieważ dziecku potrzeba jedynie impulsu płynącego ze strony dorosłego, impulsu, który wyzwoli jego ciekawość i wyostrzy uwagę na określone informacje.

Lekcja obywatelskości dla przedszkolaka

Kształcenie u dziecka poczucia społecznego sprawstwa, realnego wpływu na otaczającą rzeczywistość i odpowiedzialności za nią leży głównie w gestii rodziców. Zadanie to nie jest najprostsze, gdyż jak zwykle, w wychowaniu dziecka trzeba być wymagającym, od siebie. Poligonem do ćwiczeń może być codzienne życie. Od dawna drażni cię brak pojemników na psie odchody w pobliskim parku, do którego przychodzisz bawić się z dzieckiem. Porozmawiajcie o tym. Zastanówcie się wspólnie, co można z tym zrobić. Wyjaśnij swojemu dziecku dlaczego takie urządzenia są potrzebne i za czyją sprawą pojawiają się w na skwerkach i trawnikach. Ułóżcie wspólnie treść prośby o interwencję zaadresowanej do odpowiedniej firmy i jeśli trzeba zbierzcie podpisy spotykanych na co dzień mam i tatusiów. Jest duża szansa, że pojemniki pojawią się w okolicy, a jeszcze większa, że wpoisz dziecku, iż można podjąć skuteczne działania dla dobra swojego i innych osób. Podobny efekt w umyśle dziecka wywoła każda twoja inicjatywa na rzecz jakiejś sprawy. Zanim jednak przejdziemy do działań bardziej spektakularnych warto pamiętać o tych najprostszych gestach, takich jak bezwzględne sprzątanie po sobie terenu, na którym wytworzyliśmy jakieś śmieci, pomoc osobie niepełnosprawnej w wejściu do autobusu czy włączenie się i zaangażowanie dziecka w organizację przedszkolnej imprezy.

Pamiętajmy, że obywatelem nie zostaje się po uzyskaniu praw wyborczych, a więc po 18 roku życia. Obywatelem jest każdy, nawet najmniejszy członek społeczeństwa. Patriotyzm i idąca z nim w parze postawa obywatelska, to wartości, o które warto dbać od najmłodszych lat życia dziecka, tak, aby stały się cechami jego bycia w świecie i naszą inwestycją na przyszłość.