Maj 2005

Cieszymy się
Arcybiskup wrocławski po wyborze papieża Benedykta XV

Samotność władzy
ks. Piotr Nitecki

Nie jestem sam
papież Benedykt XVI

Benedykt XVI
ks. Andrzej Szafulski

Służyć Kościolowi
Fragmenty wywiadu z kard. Josephem Ratzingerem

Minął rok...
K.S.

Kapłan i jego misja
Z ks. abp. Marianem Gołębiewskim rozmawia ks. Cezary Chwilczyński

Z dziejów komunistycznych represji wobec dolnośląskiego Kościoła
Stanislaw A. Bogaczewicz

Sakrament pokuty
ks. Wiesław Wenz

Uczeń i mistrz
ks. Bogdan Giemza SDS

O nazwach Sakramentu Ciała i Krwi Pańskiej
ks. Paweł Cembrowicz

Bitwa o Anglię
R.K.

Na szczęście Duch nie słucha mediów
ks. Rafał Kowalski

Ty będziesz kapłanem na wieki
Adam Ryszard Prokop




Strona główna

Archiwum

Służyć Kościołowi
Fragmenty wywiadu z kard. Josephem Ratzingerem



W październiku 2000 roku przebywający we Wrocławiu z okazji przyznania Mu przez Papieski Wydział Teologiczny doktoratu honoris causa ówczesny kardynał Joseph Ratzinger udzielił wywiadu dla "Nowego Życia" (2000 nr 11). Mówił w nim przede wszystkim o zadaniach i celach Kongregacji Nauki Wiary, którą wówczas kierował oraz o deklaracji Dominus Iesus, o której dyskutowano wtedy szeroko w Kościele i poza Kościołem. Mówił także o tym, czym dla niego jest przyjmowane wówczas wyróżnienie oraz o swoim widzeniu Kościoła w Polsce.
Poniżej przypominamy dwa fragmenty tego wywiadu, przeprowadzonego w imieniu redakcji przez ks. Pawła Cembrowicza
(red.)


Cieszymy się bardzo, że możemy gościć Waszą Eminencję w naszej Archidiecezji z okazji otrzymania przez Eminencję doktoratu honoris causa, który Ksiądz Kardynał zechciał przyjąć od Papieskiego Wydziału Teologicznego we Wrocławiu. Jakie znaczenie dla Eminencji ma to wydarzenie?

Ma ono dla mnie podwójny sens. Z jednej strony, z historii mojego życia wynika, że jestem teologiem i pozostanę nim na zawsze. W ten sposób jestem głęboko związany ze wspólnotą teologiczną świata. Dlatego też doktorat honoris causa jest dla mnie potwierdzeniem mojej wspólnoty z działalnością teologiczną na rzecz Kościoła współczesnego i dla Kościoła jutra.
Po drugie, jako Prefektowi Kongregacji Nauki Wiary powierzono mi szczególną odpowiedzialność eklezjalną, dotyczącą działalności teologicznej o podwójnym wymiarze, wyznaczonym przez papieża Pawła VI i potwierdzoną przez obecnego Papieża. Z jednej strony muszę strzec wiary od interpretacji, które mogłyby okazać się niszczące, a z drugiej popierać działalność teologiczną, aby wiedzieć do czego chcemy usilnie dążyć. Dzieje się to przede wszystkim we współpracy z Komisjami Teologiczną i Biblijną. Świat spostrzega może bardziej to, co negatywne, ale widzi też to, co pozytywne.
Tak więc dla mnie, w aspekcie mojej funkcji eklezjalnej, ważna jest odpowiedź ze strony teologii, którą się uprawia w świecie. Stąd doktorat honoris causa, który otrzymałem, jest potwierdzeniem, że Magisterium i teologia nie są sobie przeciwstawne, ale podążają wspólną drogą w zadaniu zrozumienia wiary.
Naturalnie, ten doktorat otrzymałem tutaj, we Wrocławiu, miejscu spotkań między kulturami. Ma to znaczenie szczególne. Wiem, że dwóch wielkich przyjaciół z Episkopatu niemieckiego, kardynał Meisner i arcybiskup Degenhard są doktorami honoris causa tej uczelni, i już mnie pozdrowili jako swojego brata w rodzinie Wydziału Teologicznego i Kościoła lokalnego we Wrocławiu. Jest to Wydział, który spełnia wielkie zadanie tak intelektualne, jak i eklezjalne. W ten sposób spotykają się tutaj te trzy aspekty: moje bycie teologiem, moje zadanie w Kościele oraz aspekt historyczny tego szczególnego i bardzo pięknego miejsca.

Kościół katolicki w Polsce jest postrzegany przez Zachód jako Kościół tradycjonalny o tendencjach konserwatywnych. Jak Ksiądz Kardynał widzi ten Kościół i jego przyszłość? Jakie sugestie Eminencja zechciałby zostawić katolikom w Polsce?

Naturalnie, moja znajomość Kościoła w Polsce jest bardzo skromna i nie ośmieliłbym się udzielać wskazówek. Okres komunizmu był czasem ważnej próby Kościoła, dojrzewającego w cierpieniu, które, naturalnie, ukazało siłę wiary przeciwko wyzwaniom ateizmu. Pozostanie to ważnym dziedzictwem.
Oczywiście, po upadku komunizmu mamy do czynienia ze wszystkimi pokusami, które istnieją na Zachodzie. Stąd relacje między państwem, społeczeństwem i Kościołem powinny być jasno określone. W czasie komunizmu było wiadomo, że naród, dusza polska znajduje swoją tożsamość w oporze przeciw narzucanej ideologii ateistycznej. Obecnie państwo daje wolność, oczekiwaną również przez większość chrześcijan. Określenie tych relacji nie jest jednak łatwe chociażby dlatego, że wszystko jest zmienne. Widzimy to także na Zachodzie. Na stałe musimy określić miejsce w jakim powinien być Kościół: relację koniecznej współpracy między tymi dwoma elementami i rozróżnienie tam, gdzie jest ono konieczne. Dla Polski, naturalnie, pojawiły się trudności, ponieważ Kościół nie jest już dalej schronieniem narodu, jakim był wcześniej. W ten sposób mogą rodzić się również antyklerykalizm i inne problemy, które w okresie komunistycznym nie występowały. Jednak uważam, że jest to także wielka okazja nowego dojrzewania tożsamości Kościoła, założonej na wierze, opartej na duchu i historii. Jest to więc znalezienie własnej tożsamości pochodzącej z samej wiary, z wiary, która jest katolicka, czyli wspólna wszystkim ludom, ponieważ pochodzi od Pana, i która pomaga narodowi i może również poprawiać naród tam, gdzie jest to konieczne.
Innym, nowym aspektem jest to, że teraz teologia w Polsce ma wielką wolność, która może wcześniej w takim zakresie nie istniała, ponieważ była ona w obronie przed ateizmem. Powstały nowe wydziały teologii na uniwersytetach państwowych i istnieją tak, jak wcześniej papieskie wydziały teologiczne. Wydaje mi się, że jest to dobra okazja również do zdrowej konkurencji między teologami. Także Międzynarodowa Komisja Teologiczna w Polsce wzrasta, ponieważ można teraz łatwo studiować za granicą, a z drugiej strony teolodzy mogą przyjeżdżać do Polski i tutaj włączyć się w ten specyficzny klimat teologiczny. Również tutaj powstają z jednej strony niebezpieczeństwa, tak jak z wszystkich pozytywnych możliwości wynikają również zagrożenia. Wielkie wyzwanie intelektualne i wielkie możliwości są także pełne nadziei. Tak więc ja nie ośmielam się udzielać rad, ale powiedziałbym, że musimy być czujni w bronieniu tożsamości Kościoła, należy włączać się w powszechność Kościoła, ale też być rzeczywiście Kościołem tej ziemi i z tym ludem.

Bardzo dziękuję za rozmowę i za czas poświęcony naszym czytelnikom.

Rozmawiał ks. Paweł Cembrowicz