Maj 2004

Potrzeba nadziei
Słowo biskupów polskich z okazji przyjęcia Polski do Unii Europejskiej

Nikogo nie zostawiać w poczuciu osamotnienia
Rozmowa z ks. abp. Marianem Gołębiewskim, nowym metropolitą wrocławskim

Kochajcie Kościół!
Słowo nowego metropolity wrocławskiego

Pajęcza sieć
Maciej Zabłocki

Śladem średniowiecznej księgi
Anna Sutowicz

Europa ducha
Józef Łukaszewicz

"Pelikan"
Tomasz Kwaśniewski

Świadectwo wierności
Wiesława Tomaszewska

Czy Europa musi być chrześcijańska?
Ks. Rafał Kowalski

Modlitwa do Maryi Matki Nadziei




Strona główna

Archiwum

Pajęcza sieć
Spirytyzm i związane z nim niebezpieczeństwa
Maciej Zabłocki


Współczesna kultura jest zjawiskiem, nad którym niewątpliwie przyszłe pokolenia – nie mówiąc już o cywilizacjach – pochylać się będą przynajmniej ze zdziwieniem. Mam tu na myśli jej ambiwalencję i konsekwencje, jakie powoduje ona ze strony psychologicznej w umysłach i postawach tak wewnętrznych jak i zewnętrznych ludzi przełomu XX i XXI stulecia.

Szczególnie niebezpieczny – z punktu widzenia zarówno psychologii, ale i przede wszystkim zdrowego życia duchowego człowieka wierzącego – jest powrót do zainteresowania praktykami okultystycznymi. Mieści się to w zainteresowaniach zwanych powszechnie parapsychologią. Prezentuje ona cały wachlarz wytłumaczeń zjawisk, które wymykają się jakimkolwiek kategoriom naukowym. Od razu powstaje tu zgrzyt pomiędzy postawą racjonalną a wiarą w zjawiska parapsychiczne. Dochodzimy do miejsca, w którym albo wszelkie fundamenty nauki klasycznej należy faktycznie zrewidować, albo zwyczajnie odrzucić istnienie jakichkolwiek zjawisk paranormalnych. Ale czy to naprawdę jedyne rozwiązania i koniec możliwości jakichkolwiek dalszych poszukiwań? Co mówi na powyższe tematy teologia? Czy w ogóle Magisterium Kościoła katolickiego zajmuje konkretne stanowisko wobec tak wielu różnorodnych i niewyjaśnionych faktów, które rzucają cień nie tylko na naukę ale także na odniesienie się człowieka do wiary wypływającej z Objawienia?

Zdolności, które pozwalają istocie ludzkiej – mimo iż przede wszystkim jawi się jako zanurzona w materię i czas – przekraczać te wielkości fizyczne nie stanowią jakiegoś monolitu przedmiotowego ani nie posiadają jednej teorii wyjaśniającej ich istotę i pochodzenie. Wzmianki mówiące o tajemniczym "wzroku wewnętrznym" spotykamy w mitach, legendach i świętych księgach każdego najstarszego kręgu cywilizacyjnego. Wszystkie relacje, które o owych zdolnościach zachowały się do czasów współczesnych w postaci materiałów dokumentalnych i relacji świadków przedstawiają całą gamę aspektów zjawiska, które przyjęliśmy określać jako zjawiska paranormalne. Na przełomie XIX i XX stulecia, kiedy poszerzono i rozpoczęto systematyzować fenomeny parapsychiczne, przyjęto ich podział, który obowiązuje zasadniczo do dnia dzisiejszego. Przyjęto również definicje, które mimo swego braku oparcia w jakiejkolwiek z nauk empirycznych rzucają pewne światło na ich naturę. Otóż generalnie mianem zjawisk parapsychicznych określa się nadzwyczajne zjawiska psychiki ludzkiej, nie dające się wyjaśnić czy uzasadnić w świetle dotychczas znanych praw przyrody i dotychczasowego rozwoju psychologii, stąd często kwestionowane co do swej autentyczności. Zwolennicy ruchu New Age klasyfikując wszelkie formy zjawisk parapsychicznych z góry zatem zakładają ich istotę. Z powyższej teorii wynika bowiem, że nie są one ani wytworem czy konsekwencją znanych nam i laboratoryjnie potwierdzanych praw przyrody, ani też nie są możliwe do wytłumaczenia w świetle – tak bardzo przecież obecnie rozwiniętych – nauk psychologicznych a jednak mają swe źródło gdzieś w obszarach ludzkiej psychiki.

Gdzie zatem szukać ich fundamentów? Otóż nie ma na to do końca odpowiedzi ani sam ruch New Age, ani żadna z jakichkolwiek dziedzin nauk empirycznych. Ta jedna ze sztandarowych definicji pozwala nam zatrzymać się jedynie na bliżej nieokreślonej sferze psychicznej, a zatem tylko li na działalności ludzkiego mózgu. Idźmy jednak dalej; badaniem analizowanych zjawisk zajmuje się wspomniana już parapsychologia. Powstaje więc pytanie o charakter tej właśnie dziedziny. Czy mamy do czynienia z jakimś odgałęzieniem psychologii – jak sama nazwa wskazuje – czy może to odgałęzienie którejś z dziedzin medycznych lub jakaś próba stworzenia z powyższych nowego nurtu filozoficznego albo nawet religijnego?

Aby w pełni odpowiedzieć na to pytanie należy sięgnąć do początków badań parapsychicznych, które nie powstały jednak w środowiskach akademickich jako wyodrębniona dziedzina o charakterze naukowym, chociaż do tego właśnie współcześnie pretenduje. Początek parapsychologii wiąże się z utworzeniem w Londynie w 1882 r. Towarzystwa do Badań Psychicznych lub też z zaprojektowaniem w 1871 r. przez jedno z towarzystw naukowych w Londynie badań nad mediumizmem. Parapsychologia wywodzi się z mediumizmu, czyli z teorii i praktyki wywoływania zjawisk niezgodnych ze znanymi prawami przyrody za pośrednictwem tzw. mediów, tzn. osób obdarzonych specyficzną podatnością na sugestię i hipnozę, oraz skłonnością do somnambulizmu, czyli do wykonywania we śnie różnych czynności. Mediumizm łączył się często właśnie ze spirytyzmem, czyli z wiarą w możliwość wywoływania duchów osób zmarłych i kontaktowania się z nimi za pośrednictwem mediów w czasie tzw. seansów spirytystycznych. Jest to niezwykle ciekawe z kilku różnych powodów. Po pierwsze, daje jasno do zrozumienia, że dziedzina zwana parapsychologią za swoje początki przyjmuje po prostu rozwój nowożytnego spirytyzmu. Spirytyzm to oczywiście żadna naukowa dziedzina, ale nieodłączny składnik okultyzmu – zarówno tego sprzed tysięcy lat, jak i jego odmian współczesnych.

Przyjęło się, że epoka nowożytnego spirytyzmu rozpoczęła się wraz z siostrami Fox. A rozpoczęły ją wydarzenia jaki miały miejsce w Hydesville, w stanie Nowy Jork od dni 31 marca 1848 r. Z siedmiorga dzieci państwa Johna i Margaret Fox, troje związanych było z owymi wydarzeniami: Lea (34 lata życia), Margareta (14) i Kate (12). Najpierw całą rodzinę zaczęły nękać odgłosy kroków i stukanie w ścianę. Uznawszy, że winę ponosi jakiś niespokojny duch, państwo Fox zauważyli, że stukanie idzie w ślad za Margaretą i Kate, które w końcu zaczęły rozmawiać z "panem Rozszczepioną Stopą". Dzięki tym "rozmowom" otrzymały szereg interesujących informacji. Okazało się, że "nadawcą" był duch zmarłego komiwojażera, niejakiego Charlesa Rosena, który przed laty został napadnięty i zamordowany w rodzinnym domu państwa Fox. Jego zwłoki spalono w piwnicy. Sąsiedzi potwierdzili autentyczność odgłosów i uzyskali odpowiedzi na własne pytania. Okazało się wówczas, że poprzedni właściciele domu mieli podobne kłopoty. Powołano komitety publiczne wspomagające państwa Fox w ich kontaktach z zaświatami. Nagła popularność tak dała się Foksom we znaki, że postanowili się wyprowadzić. Jednak stukanie poszło za dziewczynkami. Duch wmawiał im, że zostały wybrane, by przekonać sceptyków o doniosłej prawdzie nieśmiertelności. Chociaż w czerwcu 1850 r. okrzyknięto je oszustkami, wspierane przez wybitnego redaktora Horacego Greeley'a zyskały w Nowym Jorku niezwykłą sławę. Podczas wielu seansów ani razu nie udowodniono im oszustwa. Moda na spotkania z duchami ogarnęła szybko zarówno Stany Zjednoczone, jak i Europę. W 1854 r. pewien paryski dziennikarz napisał, że w Champs-Élysées i Montmartre nie było chyba stolika, który by nie wirował. Spirytualiści głosili, że życie nie jest krótkim procesem biologicznym, ale częścią czegoś większego, zaś kontakt ze zmarłymi jest możliwy za pośrednictwem mediów, które zazwyczaj wchodząc w trans, mogą też demonstrować inne parapsychologiczne efekty, takie jak psychokineza, telepatia czy wiedza uprzednia. W 1888 r. Kat i Margareta publicznie przyznały się do oszustwa. W rok później wycofały swe zeznanie. Międzynarodowy Kongres Spirytystów, który odbył się w Paryżu w roku 1925, zaaprobował projekt wzniesienia w Hydesville (Stany Zjednoczone) pamiątkowego pomnika. Po postawieniu go wyryto na nim m.in. następujące słowa: Pomnik wzniesiony 4 grudnia 1927 r. przez spirytystów z całego świata na pamiątkę objawienia się Nowożytnego Spirytyzmu w Hydesville, N.Y., 31 marca 1848 r., w hołdzie mediumistyce, podstawie wszystkich zasad, na których opiera się spirytyzm. Śmierć nie istnieje. Nie ma zmarłych.

Wszystkie przytoczone wydarzenia miały wpływ na szybki rozwój spirytyzmu jako prądu o charakterze światopoglądowym. Istotnie, spirytyzm bardzo szybko znalazł wielu swych popleczników. Przełom XIX i XX stulecia to lata jego największego rozkwitu w pierwszej – nowożytnej fazie, natomiast w drugiej – od lat osiemdziesiątych XX wieku po dzień dzisiejszy doskonale zakorzenił się w pluralistycznym konglomeracie religijno-kulturowym zwanym New Age. Przez nestorów owego prądu został uznany za jeden z filarów Nowej Ery i niesłusznie prawie we wszystkich wypadkach połączony z przypisywaniem człowiekowi większości zdolności zwanych paranormalnymi. Sam spirytyzm jako taki nie posiada żadnego odniesienia do autentycznej wiary w Jedynego, Prawdziwego Boga, którego obraz przekazuje nam Objawienie – poza klarownie podkreślonym przez Magisterium Kościoła jego destruktywnym charakterze w życiu wierzących. Łącznie z magią i czarami został przedstawiony generalnie jako ,,niewierność fundamentalna". Również na bazie dziedzin ścisłych, czy przyrodniczych nie znalazł żadnego logicznego wytłumaczenia, chociaż takie próby podjęto – także z racji teologicznych. Nie ma, oczywiście, przeciwwskazań aby zjawisko badać i próbować poznać jego podłoże. Aktualnie posiadamy kilka teorii odnośnie do tych wydarzeń: teoria oszustwa, teorie naturalistyczne bazujące na pewnych koncepcjach fizykalno-biologicznych lub psychologicznych próbują te dziwne zjawiska wyjaśnić nieznanymi jeszcze właściwościami materii lub podświadomości ludzkiej. Niekiedy mówi się o "ciałach astralnych" lub o innych ,,ciałach subtelnych" (pojęcia z filozofii orientalnych lub z zachodniego okultyzmu). Współczesne teorie – próbujące wyjaśniać owe zdarzenia już w świetle niemalże medycznym powołują się często na doświadczenia dr. Raymonda Moody'ego – znanego autora książki "Życie po życiu" – jako na ostateczny autorytet mówiący, że to nieprawda, iż nikt stamtąd nie wrócił i że regularne kontakty z bliskimi zmarłymi są możliwe.

Trzeba tu jednak rozróżnić dwie zasadnicze sprawy. Otóż – po pierwsze we wszelkich wątpliwościach i pierwszych próbach rozwiązywania tajemniczych sytuacji w tej materii konieczne jest odwołanie się do Objawienia – zarówno Starego, jak i Nowego Testamentu. Znajdujemy tam jasne wskazówki co do wywoływania duchów, czy innych tego typu praktyk (1 Sm 28,3 – 25). Oczywiście, na temat epizodu spirytystycznego z Endor istnieje kilka teorii egzegetycznych, jednakże całokształt wypowiedzi Starego Testamentu dotyczących zakazu uprawiania jakichkolwiek praktyk magicznych, czy okultystycznych jest oczywisty. Podobnie wypowiedzi nowotestamentalne – zwłaszcza historia i teologia św. Pawła utwierdzają wśród chrześcijan zakaz czynienia czegokolwiek, co mogłoby podpaść pod kategorie uzależnień od praktyk, które dziś nazwalibyśmy – z zakresu parapsychologicznego (por.: Dz Ap 16,16). Zasadnicze uzasadnienie tego typu zakazów znajduje swe źródło w ich charakterze; uprawiane nie z Bożego natchnienia – to znaczy nie inspirowane Bożym działaniem są po prostu grzechem idolatrii, a zatem wykroczeniem przeciwko pierwszemu przykazaniu Dekalogu! Badanie w świetle Pisma Świętego z zastosowaniem odpowiednich kwalifikacji teologicznych pozwoli na określenie z czym mamy do czynienia. Równolegle należy zlokalizować i w miarę możliwości określić wszelkie naturalne implikacje zjawiska. Na taką analizę możemy się zdobyć – i tylko na taką, ponieważ w innym aspekcie – a zwłaszcza prywatnych domysłów można wejść w bardzo niebezpieczną strefę: okultyzmu powiązanego bardzo mocno z praktykami magicznymi. W tej materii nie ma tylko tak zwanej zabawy; siadamy przy okrągłym stoliku, z planszą "oui – ja" i wzywamy jakąś zmarłą osobę. Jak się okazuje często tego typu ,,rozrywkę" urządzają ludzie młodzi, którzy w ogóle nie zdają sobie sprawy, w jaką rzeczywistość nadprzyrodzoną wchodzą. Jest to praktyka szkodliwa również z medycznego i psychologicznego punktu widzenia. Ta swojego rodzaju patologia duchowości może przerodzić się w patologię psychiki człowieka. Poza tym zawsze należy pamiętać, że złe duchy mogą w ten sposób bardzo często oddziaływać na człowieka.

Nie należy oczywiście przesadzać z tak zwaną "demonologią stosowaną", lekarstwem na przedstawione – niewątpliwie fenomeny jest nasza postawa: zakorzenić się jeszcze mocniej w fundamencie, jakim jest wiara, i zrozumieć, często niemy krzyk w sercach innych ludzi, który poprowadzi ich gdzieś indziej, jeśli nie znajdą oni zaspokojenia w Kościele. Jest to także przede wszystkim wezwanie, aby zbliżyć się do Jezusa Chrystusa i być gotowym do pójścia za Nim, ponieważ On jest jedyną prawdziwą drogą do szczęścia, prawdy o Bogu i pełni życia dla każdego (Papieska Rada ds. Kultury i Papieska Rada ds. Dialogu Międzyreligijnego, Jezus Chrystus dawca wody żywej. Chrześcijańska refleksja na temat New Age, p. 1.5).