Kwiecień 2002

Pascha Izraelitów i Wielkanoc chrześcijan
ks. Mariusz Rosiki

Zmartwychwstanie Pańskie w witrażu wrocławskim
Danuta i Tomasz Lesiów

Pier Giorgio Frassati - święty roześmiany
Agnieszka Tarnawska

Unia Europejska - wilk czy jagnię?
Kazimierz F. Papciak SS.CC.

Polacy w Niemczech
Rozmowa z Aleksandrem Zającem - przewodniczącym Konwentu Organizacji Polskich w Niemczech

Czy zdrowie za wszelka cenę?
Tomasz Bojanowski

Dawno i nieprawda?
Romuald Lazarowicz

Straceni na Dolnym Śląsku w latach 1945-1956
Wojciech Trębacz

Feliks Koneczny i jego nauka historii
Piotr Sutowicz

O Moniczce, rodzinie i Panu Bogu
Lidia Popielewicz

Jak kochać dziecko?
Katarzyna Żytniewska

Werbiści w Moskwie


Jak się nazywają przedmioty używane podczas Mszy św. i innych nabożeństw?
ks. Jarosław Grabarek




Strona główna

Archiwum

Czy zdrowie za wszelka cenę?
Tomasz Bojanowski


Zdrowie było i nadal jest nieodłącznym elementem ważnych aspektów życia, takich jak szczęście i satysfakcja. Bez zdrowia nic nie jest możliwe, gdyż choroba stawia automatycznie poważne ograniczenia życiowym możliwościom. Człowiek w swojej naturze ma zapisane pragnienie zdrowia i dlatego odrzuca wszelkie działania mogące przynieść mu cierpienie lub chorobę. Mimo to niejednego dotknęła choroba, z którą lekarze nie potrafili sobie poradzić. Pomimo wielkiego postępu nauki i medycyny, szczególnie w dziedzinach genetyki nadal istnieją obszary, w których nic się nie da zrobić. Taką sytuację szybko i skutecznie wykorzystały wszelkie ruchy proponujące medycynę "alternatywną".

Na rynku można dziś spotkać tradycyjne leki ziołowe, akupunkturę, uzdrawianie kryształami, równoważenie kolorów, transmitowanie, psychiczne uzdrawianie ciała astralnego i inne metody terapeutyczne, które są wyraźnie "odmienne". Metod takich świat zna w chwili obecnej setki, czego dowodem mogą być odbywające się regularnie we Wrocławiu Targi Zdrowia i Niezwykłości. Medycyna naukowa odrzuca na ogół nawet widoczne sukcesy terapii alternatywnej, przypisując je łatwowierności, sugestii lub nawet zbiegowi okoliczności. Podobnie Kościół widzi w tych metodach działanie szarlatańskie oparte na dziwacznych sposobach leczenia często niezgodnych z wolą Pana Boga. Nie ma wątpliwości, że zarówno ze względu na historyczne pochodzenie, jak i na własną logikę wewnętrzną medycyna alternatywna jest niemożliwa do pogodzenia ze światopoglądem chrześcijańskim. Oczywiście nie można generalizować i dlatego postaram się przedstawić wybrane, konkretne przykłady działań i metod terapeutycznych.

Większość terapii alternatywnych jest oparta na koncepcji, iż stan zdrowia jest związany z równowagą życiodajnych sił i energii, a choroba oznacza zaburzenie tej równowagi. Ból jest akumulacją energii w niewłaściwym miejscu, a zrównoważenie energii i przesunięcie jej we właściwe miejsce przywróci ciału zdrowie i harmonię. Medycynie alternatywnej chodzi o dostrojenie się do tej energii niezależnie od tego, czy objawia się ona poprzez fizyczne pola sił, transmitowanie przewodników duchowych, siły magiczne kryształów, czy koncepcje wschodniego mistycyzmu.

Medycynę wraz z jej działaniami uważa się za wolną od wszelkich religijnych, filozoficznych i ideologicznych teorii jednak w przypadku medycyny alternatywnej jest inaczej. Ta medycyna wymaga światopoglądu a najbliższy jest jej niewątpliwie, daleki od tradycyjnej teologii, pogląd New Age.

Jeśli uznać, że istnieje jakaś typowa dla New Age technika uzdrawiająca, to musi nią być terapia kolorem. Znawcy tego nurtu twierdzą, że potrafią wyraźnie zobaczyć eteryczne elektromagnetyczne pole barw otaczające podobno każdą żywą istotę. W zależności od tego, co zobaczą, mogą zlecić odpowiednie postępowanie utrzymujące towarzyszące danej osobie spektrum światła w równowadze.

Praktyki te opierają się na teorii, według której wszyscy istniejemy w czterech formach: ciała fizycznego, ciała eterycznego (niematerialnego), ciała astralnego (zaświatowego) i ciała umysłowego. Uzdrowienie całkowicie zależy od ciała eterycznego. Ciało to stworzone jest z czystej energii i dlatego nigdy nie traci zdrowia i żywotności. Zadaniem ciała eterycznego jest nadanie witalności i energii ciału fizycznemu i dzięki temu połączenie go z ciałem energetycznym Ziemi i systemu słonecznego. Jeśli energia ciała eterycznego swobodnie przepływa do ciała fizycznego następuje połączenie wszystkich tych elementów. Filozofia ta ma podłoże duchowe i metafizyczne i wywodzi się z przekonania, że światło jest głównym rodzajem energii we wszechświecie. Twierdzi się powszechnie, iż wszystko jest światłem. Jeśli popatrzeć na światło przechodzące przez pryzmat, to można zobaczyć siedem kolorów tęczy - kolorów, które podobno decydują o ludzkim zdrowiu i dobrym samopoczuciu. Siedem podstawowych kolorów odpowiada siedmiu podstawowym czakrom, ośrodkom siły duchowej ciała. Czakry te są rozmieszczone wzdłuż linii kręgosłupa, a każdemu przypisany jest inny kolor. Właściwy przepływ światła przez czakry zapewnia stałą żywotność i siłę oraz pobudza proces zdrowienia. Proporcje kolorów w naszej aurze decydują czy jesteśmy zdrowi, czy nie. Jeśli dominują kolory szare, granatowe - a szczególnie czarny - to niedobrze. Obecność jasnych kolorów, takich jak złoty, niebieski, zielony lub biały, wskazuje na to, że wszystko jest w porządku. Noszenie ubrań w kolorach, które są słabo reprezentowane w naszej aurze, może się przyczynić do jej wzmocnienia. Każdy za nas posiada moc wytwarzania wyższych wibracji w świadomości, uzdrawiając w ten sposób różne części ciała. Tak więc kolor biały wytwarza wysoki stan duchowej harmonii, srebrny wyzwala wibracje artystyczne i twórcze, żółty wzmaga inteligencję i wynalazczość; pomarańczowy daje radość i żywotność, indygo pomaga zatamować krwawienie; lawendowy sprzyja sentymentalności i nostalgii - i tak dalej przez całe spektrum. Jeśli wiesz, co ci dolega, możesz to wyeliminować poprzez dobranie odpowiedniego koloru. Wszystko to opiera się na poglądzie New Age "mówiącym, że cały kosmos składa się z jednej tylko boskiej siły energetycznej. I w takim wypadku "Bóg jest światłem", czyli energią. Elektromagnetyczną energią. Bóg to nie On, ale To - pole energii przenikające cały wszechświat.

Kolejną metodą uzdrawiania jest ReiKi. Samo słowo "ReiKi" należy tłumaczyć jako "klucz do energii", ReiKi jest sztuką i nauką polegającą na nieustannej umiejętności czerpania z energii życiowej wszechświata, aby umożliwić duchowe, umysłowe i fizyczne uzdrowienie. Energia ta przepływa poprzez uzdrawiacza reagującego na potrzeby klienta. Uzdrawiacz także jest odbiorcą energii, która przez nich przepływa, W ReiKi nie ma potrzeby zdejmowania ubrań. Gdyż przechodzi ona przez ubrania, koce, a nawet metale. Potrzebne jest tylko pragnienie wiedzy i harmonii. Rozwój duchowy i fizyczne uzdrowienie dokonuje się siłami wszechświata. Zwolennicy i praktycy tego nurtu twierdzą, iż jest on areligijny, energia była znana w różnych kulturach i religiach pod różnymi nazwami. W Indiach: Parana; u kapłanów hawajskich: Mana; w chrześcijaństwie: Światło, Duch Święty. Tym samym Duch Święty, Bóg, nie jest Osobą, a jedynie energią, która może być w różny sposób nazywana, niekoniecznie zgodnie z objawieniem Bożym. Religię charakteryzuje poddanie się Bogu, a nie sterowanie Jego mocą.

Trzecią metodą, wydawać by się mogło mniej alternatywną i na pewno bardziej powszechnie zaakceptowaną przez medycynę oficjalną, jest homeopatia. Podwaliny homeopatii kładli w swej teoretycznej i praktycznej działalności lekarskiej Hipokrates i Paracelsus. Pełną doktrynę opracował Samuel Christian Hahnemann (1755-1843)wywodząc nazwę tego kierunku ze greckich słów: homoion - podobny patos - cierpienie, a za jej wytyczna zasadę: podobne wieży leczyć podobnym. Najogólniej rzecz biorąc leczenie homeopatyczne polega na podawaniu choremu w odpowiednich dawkach, z reguły w bardzo dużym rozcieńczeniu, takiego leku, który jest w stanie wywołać w organizmie reakcję obronną. W klasycznej medycynie stosuje się przede wszystkim zasadę anti..., tj. podaje się leki niszczące i bezpośrednio zwalczające bakterie i inne organizmy atakujące ustrój. Zastępuje się w ten sposób organizm w jego funkcjach, co powoduje, że jego siły obronne są wyłączone z walki, następuje specyficzna dezorganizacja i demobilizacja ustroju. Celem zaś zabiegu homeopatycznego jest pobudzenie organizmu, zaalarmowanie go, zmuszenie do podjęcia walki. Wprowadzając do organizmu substancje podobnie działające jak czynnik chorobowy podpowiadamy ciału, jak ma walczyć, jakie wytwarzać własne substancje zwalczające chorobę. Wydawać by się mogło, iż ta terapia jest całkowicie bezpieczna i nie budząca żadnych niepokojów moralnych, a jednak gdy przyjrzymy się założeniom samego twórcy dostrzeżemy spójność z filozofią wschodniego mistycyzmu. Sam twórca określa działanie homeopatii jak duchowe, mówi o sile witalnej. Wspomnieć również należy o tajemniczych metodach wykonania samych leków, tajemniczych do tego stopnia, iż nikt z nie wtajemniczonych nie ma możliwości zaobserwowania procesu wytwarzania leku w potężnych kokilach.

W kontekście tego wszystkiego, co zostało powiedziane, należałoby jeszcze raz zastanowić się na pytaniem zadanym na początku artykułu: czy zdrowie za wszelką cenę? Odpowiadając na to pytanie należy zaznaczyć że cena ta może być bardzo wysoka, bo po pierwsze, wszelkiego rodzaju terapeuci cenią swoje usługi do tego stopnia, że przeciętny obywatel nie jest w stanie sobie pozwolić na taką kurację (nikt jeszcze się nie wyleczył w czasie jednego seansu, którego cena waha się obecnie w granicach 100 zł), po drugie - nawet jeśli uda nam się uzyskać fizyczną poprawę, to co z naszym duchem? Czy będąc chrześcijaninem, katolikiem mogę sobie pozwolić na zdradę Jezusa, na odrzucenie Jego miłości tylko po to by uzyskać chwilową satysfakcję fizyczną? A może w takiej sytuacji jaką jest choroba powinienem właśnie Jemu zaufać i ucząc się przyjmować cierpienie powtarzając za Hiobem: Dobro przyjęliśmy z ręki Boga. Czemu zła przyjąć nie możemy (Hi 2,10). Bóg wcale nie zachęca nas do rezygnacji z pokonywania trudności. Wręcz przeciwnie. "Autor" naszego życia proponuje nam odczytywanie wydarzeń codzienności w wierze. Uczy nas pokornego przyjęcia wszystkiego co może nas do Niego przybliżyć. Bo w rzeczywistości jest On niedaleko każdego z nas. Bo w Nim żyjemy, poruszamy się i jesteśmy... (Dz 17, 27b-28).

Pismo Święte ostrzega nas przed ślepą wiarą w cokolwiek. Apostoł Jan pisze: Umiłowani, nie dowierzajcie każdemu duchowi, ale badajcie duchy, czy są z Boga, gdyż wielu fałszywych proroków pojawiło się na świecie (1J 4,1).