Kwiecień 2002

Pascha Izraelitów i Wielkanoc chrześcijan
ks. Mariusz Rosiki

Zmartwychwstanie Pańskie w witrażu wrocławskim
Danuta i Tomasz Lesiów

Pier Giorgio Frassati - święty roześmiany
Agnieszka Tarnawska

Unia Europejska - wilk czy jagnię?
Kazimierz F. Papciak SS.CC.

Polacy w Niemczech
Rozmowa z Aleksandrem Zającem - przewodniczącym Konwentu Organizacji Polskich w Niemczech

Czy zdrowie za wszelka cenę?
Tomasz Bojanowski

Dawno i nieprawda?
Romuald Lazarowicz

Straceni na Dolnym Śląsku w latach 1945-1956
Wojciech Trębacz

Feliks Koneczny i jego nauka historii
Piotr Sutowicz

O Moniczce, rodzinie i Panu Bogu
Lidia Popielewicz

Jak kochać dziecko?
Katarzyna Żytniewska

Werbiści w Moskwie


Jak się nazywają przedmioty używane podczas Mszy św. i innych nabożeństw?
ks. Jarosław Grabarek




Strona główna

Archiwum

Polacy w Niemczech
Rozmowa z Aleksandrem Zającem - przewodniczącym Konwentu Organizacji Polskich w Niemczech


- Czym jest Konwent Organizacji Polskich w RFN, któremu Pan przewodniczy?

- Konwent jest zrzeszeniem polskich organizacji działających na terenie całych Niemiec. Powstał w kwietniu 1998 roku jako wspólnota reprezentująca interesy Polonii niemieckiej wobec władz RFN i RP. Jego założycielami było pięć największych organizacji polonijnych zrzeszających prawie 90% wszystkich stowarzyszeń polskich działających w Niemczech. Dziś w skład konwentu wchodzą trzy największe z nich: Kongres Polonii Niemieckiej, Chrześcijańskie Centrum Krzewienia Kultury, Tradycji i Języka Polskiego w Niemczech oraz Polska Rada w Niemczech. Związek Polaków "Zgoda" oraz Związek Polaków w Niemczech, które były przy tworzeniu Konwentu, nie ratyfikowały jednak wspólnego porozumienia i nie wchodzą dziś w skład naszej organizacji.

- Obecną sytuację Polonii w RFN określa polsko-niemiecki traktat o dobrym sąsiedztwie i przyjaźni zawarty pomiędzy obu naszymi krajami...

- Dokładniej zaś artykuły 20, 21 i 22 tego traktatu, które mówią m.in. że członkowie mniejszości niemieckiej w RP, to znaczy osoby posiadające polskie obywatelstwo, które są niemieckiego pochodzenia albo przyznają się do języka, kultury lub tradycji niemieckiej, a także osoby w RFN, posiadające niemieckie obywatelstwo, a które są polskiego pochodzenia, albo przyznają się do języka, kultury lub tradycji polskiej, mają prawo - indywidualnie lub wespół z innymi członkami swojej grupy do swobodnego wyrażania, zachowywania i rozwijania swej tożsamości etycznej, kulturalnej i religijnej... Traktat polsko-niemiecki jest dziś podstawą i gwarancją działalności mniejszości niemieckiej w RP oraz polskiej w RFN. Traktat zagwarantował teoretycznie takie same prawa Niemcom w Polsce, jak i Polakom w Niemczech. Praktycznie natomiast należy stwierdzić, że istniejąca od lat asymetria w sytuacji prawnej i faktycznej "mniejszości niemieckiej w Polsce", a polską grupą etniczną w Niemczech ulega systematycznemu powiększaniu się zdecydowanie na niekorzyść Polaków w RFN.

- Z jakich praw korzysta mniejszość niemiecka w Polsce i polska w Niemczech?

- Mniejszość niemiecka w Polsce ma własną prasę, wydawnictwa, szkoły, dostęp do środków masowego przekazu - realizując i emitując własne programy telewizyjne i radiowe, czego odmawia się, niestety, w RFN Polakom, blokując nawet wprowadzanie TV Polonia do wielu sieci telewizji kablowej. Mniejszość niemiecka ma ponadto w Polsce własną reprezentację parlamentarną. W RP języka niemieckiego jako ojczystego uczy się ponad 26 tys. uczniów - w 10 przedszkolach, 263 szkołach podstawowych oraz jednym liceum z dodatkowym językiem ojczystym. Języka polskiego jako ojczystego może się natomiast uczyć w Niemczech tylko około 2 tys. dzieci i dodatkowo 6 tys. w chrześcijańskich centrach krzewienia kultury, tradycji i języka polskiego przy Polskiej Misji Katolickiej w RFN. Trzeba też wiedzieć, że strona polska finansuje wydawnictwa mniejszości niemieckiej, a niemiecka aż do tej pory nie zrealizowała nawet obietnicy sfinansowania pisma polskiego wychodzącego w RFN. Obecnie w stosunku do polskiej grupy etnicznej władze niemieckie stosują rygorystyczne przepisy prawa budżetowego i wykorzystują formę państwa federalnego, aby zdjąć z siebie odpowiedzialność za popieranie i finansowanie projektów mających na celu pielęgnację tradycji, kultury i języka polskiego. Z puli federalnej przeznacza się jedynie pewną sumę pieniędzy, tylko jednak i wyłącznie na projekty o zasięgu ogólnokrajowym.

- Czy nie można o tym rozmawiać ze stroną niemiecką?

- Rozmawiać można i my to robimy. Niestety, niewiele z tych spotkań wynika. Także dwukrotna interwencja premiera Buzka u kanclerza Schroedera niewiele pomogła. Ustalenia polskiego premiera z niemieckimi władzami federalnymi nie były następnie przez rząd polski dostatecznie monitorowane i w efekcie tego nie przyniosły one Polonii niemieckiej żadnych korzyści. Trudna sytuacja, w jakiej znalazła się Polonia niemiecka wymaga, dawno przez nią sygnalizowanej i oczekiwanej, interwencji rządu polskiego jako sygnatariusza traktatu w celu przywrócenia właściwych proporcji w zakresie uprawnień Polaków i Polonii w RFN, a uprawnieniami Niemców w RP. Z uwagi na to, że strona niemiecka nie realizowała do tej pory zapisów traktatowych konieczne jest, naszym zdaniem, podjęcie starań przez rząd RP na rzecz podpisania umowy ochronnej z rządem RFN zgodnie z art. 18 Konwencji Ramowej Rady Europy o Ochronie Praw Mniejszości Narodowych i deklaracją rządu RP, przyjętą przy ratyfikacji tego dokumentu.

- W dokumencie traktatowym mowa jest o mniejszości niemieckiej w RP i grupie polskiej - a nie o mniejszości polskiej w RFN...

- Mimo że grupa polska w RFN nie jest określona jako mniejszość, to jednak zakres jej ochrony jest identyczny jak w przypadku mniejszości niemieckiej w Polsce. Nie ma zatem powodów sądzić, by różnica użytych w Traktacie terminów miała zasadnicze znaczenie dla ochrony członków grupy polskiej w Niemczech. Ze stanem faktycznym realizacji zapisów traktatowych mogło się zapoznać m.in. prezydium sejmowej Komisji ds. Łączności z Polakami za Granicą podczas ubiegłorocznego pobytu w Niemczech. Posłowie zwrócili się następnie do rządu RP, aby ten w rozmowach z władzami niemieckimi doprowadził m.in. do zagwarantowania: odpowiednich warunków nauki języka polskiego zarówno w niemieckim systemie szkolnym jak i pozaszkolnym; warunków do utrzymania tradycji i kultury polskiej poprzez środki wspierające - takie jak rozwój prasy, dostępu do radia i telewizji, funkcjonowania domów polskich, chórów, zespołów kulturalnych i polonijnych oraz przedłożenia propozycji powołania fundacji wspierającej przez państwo niemieckie finansowania oświaty i działalności kulturalnej Polaków w RFN.

- Czy znaczy to, że strona niemiecka nie wspomagała finansowo wcześniej działalności stowarzyszeń polonijnych w RFN?

- Strona niemiecka pragnęła finansować jedynie pewne projekty kulturalne, które w odczuciu Polonii nie zawsze były ważne dla utrzymania naszej kultury i tradycji. Okazało się też, że pomoc finansowa dla poszczególnych organizacji uwarunkowana została obecnością w ich kierowniczych gronach osób cieszących się zaufaniem niemieckiego MSW. "Opiekujący" się Polonią niemieccy urzędnicy MSW wymyślali ponadto coraz to nowe przeszkody i stale zmieniali nieprzejrzyste zasady finansowania polonijnych projektów. "Opiekujący" się nami nadal urzędnicy niemieccy kierują się wypracowanymi w przeszłości przez międzyresortową komisję rządu RFN zaleceniami dotyczącymi ekonomicznej i kulturalnej opieki nad emigrantami. Dziś, po kolejnej reorganizacji w Niemczech, sprawą realizacji postanowień traktatu polsko-niemieckiego nie zajmują się już na szczęście urzędnicy MSW lecz komórka, która od lat odpowiedzialna jest za pielęgnację i utrzymanie dóbr kultury Niemców w Europie środkowo-wschodniej. Jest więc nadzieja, że nowi urzędnicy zechcą zastosować te same prawa do Polonii w RFN, jakie obowiązuje np. w RP dla mniejszości niemieckiej.

- Jakie najważniejsze do rozwiązania problemy stoją dziś przed Polonią niemiecką? W czym pomóc Wam może Rzeczpospolita?

- W Polsce nadal unika się tematów polonijnych przedstawiających Polonię i Polaków w normalnym świetle. Zaskakujący jest fakt zaprzestania przez TV Polonia realizacji "Magazynu Polonijnego z Niemiec", a współfinansowania magazynu "Między Odrą a Renem" przygotowywanego przez Deutsche Welle - niemiecką rozgłośnię radiową, której głównym i niezmiennym od lat zadaniem jest propagowanie państwa niemieckiego poza jego granicami. Nadal też odczuwamy brak sprecyzowanych założeń polityki Macierzy wobec Polonii, a zwłaszcza wobec polskiego wychodźstwa w Niemczech.

- Co Pana zdaniem konkretnego zrobić można, aby umożliwić zachowanie tożsamości narodowej i kulturalnej Polaków w RFN?

- Zacznę od konieczności zrównania praw polskiej grupy etnicznej z prawami innych mniejszości i grup narodowościowych w RFN oraz potrzeby pilnego powołania przy urzędzie kanclerskim pełnomocnika do spraw realizacji traktatu polsko-niemieckiego z roku 1991 i do kontaktu z polskimi organizacjami, którego kompetencje byłyby znane i jasno określone. Niezmiernie potrzebne byłoby też przekazanie przez rząd federalny oraz władze poszczególnych landów jednorazowej wpłaty na fundację "Polonii niemieckiej", która zapewniłaby jej niezależne finansowanie naszej działalności. Konieczne są także środki na prowadzenie pozaszkolnej nauki języka polskiego, wydawanie tygodnika Polonii niemieckiej, realizację programu radiowego i telewizyjnego oraz zapewnienie organizacjom polskim w RFN środków na tzw. działalność instytucjonalną oraz na utworzenie Centrum Dokumentacji i Kultury Mniejszości Polskiej w Niemczech. Zależy nam także, aby rząd RFN uznał nasz Konwent za reprezentanta Polonii i Polaków w Niemczech, tak jak uczynił to rząd RP. Ciągle czekamy też na wypracowanie i prowadzenie przez władze polskie aktywnej i długofalowej polityki wobec polskiej mniejszości w Niemczech oraz zapewnienie udziału przedstawicielowi Konwentu Organizacji Polskich w Niemczech we wszystkich rozmowach dotyczących polskiej grupy etnicznej. Chcemy też być zapraszani i włączani do wszystkich oficjalnych polskich delegacji naszego przedstawiciela.

- Tego więc Konwentowi oraz Polonii niemieckiej życzę. Panu zaś dziękuję za rozmowę.


Rozmawiał Leszek Wątróbski