Kwiecień 2001

Relikwie Męki Pańskiej
ks. Tomasz Hergesel, Danuta Kryszczuk

Domowe sanktuarium
ks. Ryszard Słowak

Sposób na święta
Iwona Janus

Ikona na Święta Paschy
Agnieszka Myśliwiec

Obnażanie na ekranie
Dawid Zapała

Dziesięć lat Apostolskiej Administratury na Syberii
Z biskupem Josephem Werthem SJ rozmawia ks. Andrzej Obuchowski

Jak u Pana Boga za piecem
Anna Gibasiewicz

Obowiązek czy szansa?
ks. Jacek Froniewski

Telewizja z ręką na pulsie
Maria Małgosiewicz

Człowiek błogosławieństw
Marcin Fila

Kościół i bezpieka
ks. Piotr Nitecki

Ostatnia droga Balthusa

Ile kosztuje Msza św.?
ks. Jacek Froniewski




Strona główna

Archiwum

Relikwie Męki Pańskiej
ks. Tomasz Hergesel, Danuta Kryszczuk


Każdego roku w czasie Wielkiego Tygodnia, gdy rozważamy mękę i śmierć Jezusa Chrystusa, zwracamy szczególną uwagę na materialne pamiątki tamtych wydarzeń. W ubiegłym roku przedstawiliśmy na tych łamach ("Nowe Życie" 2000 nr 3) rzymską Bazylikę Świętego Krzyża Jerozolimskiego (s. Croce), gdzie relikwie te - a zwłaszcza tablica z napisem I.N.R.I. z Krzyża Jezusa - odbierają szczególna cześć ze strony wiernych. Michael Heseman, w oparciu o książkę którego ("Die Jesus Tafel - Die Entdeckung der Kreutz Inschrift") przedstawialiśmy rzymskie relikwie Męki Pańskiej wymienia także inne miejsca, gdzie oddawano cześć relikwiom krzyża; należało do nich m.in. stare, węgierskie miasto królewski Esztergom, które weszło w posiadanie fragmentu krzyża, jako podarunek cesarza bizantyjskiego. Cesarz Justynian II przekazał w roku 569 relikwie krzyża do Poitiere we Francji, gdzie żyła św. Radegonda. Jej klasztor został zaraz po tym przemianowany z Notre Dame na Sainte Croix. Katedra Notre Dame w Paryżu kryje w swoim skarbcu dwie relikwie krzyża. Jeszcze dzisiaj każdy nowy arcybiskup Paryża otrzymuje ją do ucałowania podczas swej pierwszej wizyty w katedrze. Również i w wiedeńskim Hofburgu w skarbcu Habsburgów znajdują się fragmenty krzyża podarowane przez cesarza bizantyjskiego. Cztery kawałki krzyża z europejskich kościołów - S. Croce w Rzymie, z katedry we Florencji, z katedr w Pizie i Notre Dame w Paryżu poddano badaniom mikroskopowym. Wilhelm Ziehr potwierdza: "pochodzą one bez wyjątku z drzew oliwnych".

Święty Gwóźdź

Do co najmniej 33 kopii Świętego Gwoździa znajdujących się w znaczniejszych kościołach chrześcijaństwa dodawano mikroskopijne fragmenty zeszlifowane ze świętego gwoździa. Takie kopie, które zetknęły się z autentycznym gwoździem, rozdawano przez długie lata pielgrzymom, także w S. Croce. Najwcześniej wspomnianym prawdziwym jest Św. Gwoźdź z S. Croce. Ma on 11,5 cm długości, jest kwadratowy o szerokości krawędzi 0,9 cm. Końcówka jest odłamana, jego pierwotna długość musiała wynosić 14 cm. Gwoździe tego typu stosowali Rzymianie do ukrzyżowań. Ponieważ, zgodnie z zapisami, św. Helena znalazła w Jerozolimie trzy gwoździe krzyża, z których tylko dwa przesłała swojemu synowi, należy przyjąć, że ten trzeci pozostał w Rzymie.

Belka poprzeczna

Tuż po wejściu do Kaplicy Relikwii w S. Croce rzuca się wchodzącym w oczy duża belka, dobrze oświetlona za szybą, schowana w ścianie kaplicy. Wiemy o niej, że w roku 1570 została wmurowana w stopień ołtarza w kaplicy św. Heleny. Identyfikowano ją jako relikwie z krzyża "dobrego łotra". Ta belka o długości 1,78 m i szerokości 13 cm, wyeksponowana dopiero w XX w., stanowi ciekawą relikwię. Nie widać na niej dziur po gwoździach, co odpowiada tradycji chrześcijańskiej, obaj łotrzy przedstawiani są zawsze na krzyżu przywiązani. Ukrzyżowanie z użyciem gwoździ było w pewnym sensie aktem łaski, gdyż prowadziło do szybkiej śmierci, do wyzwolenia z męki. Ewangelie mówią o tym, że obaj łotrzy żyli jeszcze, że musiano im łamać kości nóg, gdy dzień chylił się ku zachodowi, gdy Jezus już umarł na krzyżu.

Ciernie z Korony Cierniowej

Inną relikwię Męki Pańskiej umieszczoną w osobnym relikwiarzu są ciernie z korony. Od końca IV w. korona cierniowa była czczona w Jerozolimie, a od czasu cesarza Justyniana (527-565) w Konstantynopolu. Także i ona została odnaleziona przez św. Helenę. W 1204 roku wpadła w ręce krzyżowców i poszczególne ciernie zostały wówczas przekazane do licznych kościołów w Europie zachodniej. Główna część tej relikwii pozostała jednak w Konstantynopolu. Kiedy miasto zostało zaatakowane ze wszystkich stron przez Bułgarów, Turków i Greków cesarz Balduin II potrzebował pieniędzy i wsparcia wojskowego. Aby je zdobyć, dał w zastaw Wenecjanom relikwię i udał się w podróż przez Europę w nadziei znalezienia pomocy i zorganizowania nowej wyprawy krzyżowej. W roku 1237 stanął w Paryżu przed królem Ludwikiem IX. Młody król nie wykazał zainteresowania planami wojennymi cesarza Balduina II, ale z zaciekawieniem słuchał o relikwii cierniowej. Głęboko wierzącego Ludwika zafascynowała myśl o wejściu w posiadanie świadka męczeństwa Jezusa. W końcu zdecydował się na odkupienie od Wenecjan oddanej im w zastaw relikwii. Dwa lata trwały uzgodnienia, zanim przedstawiono Ludwikowi wszystkie gwarancje autentyczności relikwii. Ostatecznie kupił ją za bajońską sumę 135.000 funtów. W uroczystej procesji, na której czele szli król Ludwik i jego brat Robert z matką, wniesiono koronę do Paryża. Nie wiemy, czy król nie był rozczarowany, gdy otworzył cenny relikwiarz i stwierdził, że korona cierniowa to obręcz ze związanego sitowia o średnicy 21 cm w którą wplecione były pojedyncze gałązki krzewu cierniowego. Dwa lata później król Ludwik otrzymał od cesarza Balduina II inne relikwie, m.in. część fragmentu krzyża z Konstantynopola, płaszcz purpurowy, gąbkę, którą zwilżano usta Jezusowi, i 30 cm fragmentu całunu. Ponieważ faktycznie całun turyński jest niekompletny - brakuje odbicia stóp - należy przyjąć, że ten ostatni fragment może być brakującą częścią. Przybywając do Rzymu pamiętajmy i o Bazylice S. Croce, gdzie możemy z czcią i zadumą pochylić się nad niemymi świadkami męki naszego Pana Jezusa Chrystusa - tabliczką I.N.R.I., fragmentami krzyża, św. gwoździem i tym, co pozostało z korony cierniowej.

ks. Tomasz Hergesel, Danuta Kryszczuk