Marzec 2007

Orędzie na Wielki Post
Papież Benedykt XVI

Kontemplować oblicze Chrystusa
ks. Antoni Kiełbasa

Święta służąca
ks. Bogusław Konopka

Duchowa adopcja


Życie!
Aneta Wiśniewska

Na "ojcowiźnie" bez zmian?
Anna Litwin

Trudne dzieje biskupa Nankiera
Anna Sutowicz

Święta Anna na Widawie
Artur Adamski

Status pokrzywdzonych dla biskupów
Stanisław A. Bogaczewicz

Teologia i współczesność
Leon Miodoński

Nasz ciąg dalszy... niepewny?!
Grażyna Ślęzak

Miłość i sprawiedliwość
Mateusz Godek

Katolickie Liceum Ogólnokształcące w Henrykowie
ks. Jacek Froniewski

Leksykon Liturgii
ks. Marcin Kołodziej



Strona główna

Archiwum

Życie!
Aneta Wiśniewska



Moje Dziecko ma dziś siedem tygodni. To już czwarte! Jest wielkości orzecha laskowego. Od trzeciego tygodnia życia bije mu serce, rozwijają się zalążki rączek i nóżek.
Nie wiem, czy jest to chłopiec, czy dziewczynka, ale wiem na pewno, że to maleństwo jest wyjątkowe – nigdy nie było i nie będzie kogoś takiego samego jak ono! Jest także upragnione i oczekiwane. Skoro ja się tak cieszę z Jego istnienia, to jaką radość musi mieć Bóg, który jest Bogiem życia i miłości! On już od początku istnienia świata wiedział o moim dziecku, jakie będzie miało oczy, włosy, uśmiech, jakimi talentami będzie się wyróżniało. Czekał na nie z utęsknieniem! Zanim ukształtowałem cię w łonie matki, znałem cię – mówi Pan (Jr 1, 5a).

Prawdziwa miłość nie może istnieć bez wolności. Spróbuj kogoś pokochać pod przymusem – to jest niemożliwe. Dlatego Bóg dał człowiekowi wolność, aby ten mógł przyjąć miłość i mógł kochać. Ta wolność sprawia, że człowiek ma władzę decydowania nie tylko o życiu swoim, ale też innych. Dotyczy to także życia, które dopiero budzi się pod sercem matki. To, że dziecko jest niechciane przez rodziców, chore, „drogie w utrzymaniu”, jest dla niektórych wystarczającym powodem, żeby je zabić. Szacuje się, że na świecie zostało przeprowadzonych ponad 50 milionów aborcji (raport WHO 1997). To więcej, niż liczba mieszkańców Polski!!

Dlatego właśnie zdecydowałam się, już po raz czwarty, na podjęcie duchowej adopcji dziecka poczętego. Jest to pewien wysiłek – codzienna modlitwa, trwająca 9 miesięcy, dodatkowe wyrzeczenia w intencji dziecka i rodziny. Niektórzy twierdzą, że nie są gotowi na podjęcie takiego zobowiązania, mają już wystarczająco dużo obowiązków, nie mają czasu. Ale obawiam się, że podejście rodziców dziecka jest podobne i właśnie dlatego potrzebują wsparcia!

Możemy naszą modlitwą wyprosić miłość i odwagę dla matki, aby pozwoliła żyć swojemu dziecku. Możemy, przez wstawiennictwo Św. Rodziny, Maryi i Józefa, prosić o uratowanie tej rodziny. Rzeczywiście, 9-miesięczne zobowiązanie nie jest sprawą łatwą. Czasem zdarza się zapomnieć o modlitwie, niektórzy zupełnie z niej rezygnują po kilku tygodniach. Myślę jednak, że Bóg nie jest ekonomistą, który księguje po stronie wpływów każdy odmówiony dziesiątek różańca, tylko patrzy na nasze intencje. A może te kilka tygodni modlitwy wystarczyło, aby uratować komuś życie?

Czasami zastanawiam się, jak wyglądają moje duchowe dzieci, jak mają na imię, gdzie mieszkają. A może spotykam je przypadkiem na ulicy, albo w autobusie? Mam taką cichą nadzieję, że kiedyś poznamy się w Niebie...

Pod koniec życia będziemy sądzeni z miłości. Pan Bóg potrzebuje nas, aby świadczyć dobro i dawać życie, także w sposób duchowy. Dlatego nie bójmy się podjąć wysiłku, nie bójmy się żyć dla miłości!