Marzec 2006

Nowy polski kardynał

Orędzie Ojca Świętego Benedykta XVI na Wielki Post 2006

Ku Instytutowi Europejskiemu we Wrocławiu
Rozmowa z prof. Jerzym Buzkiem

Kościół a polityka
ks. Tadeusz Zasępa

Krzyże pokutne
Alina Dopart

W obronie życia
Bożena Rojek

Kapelan dolnośląskiej policji
Rozmowa z ks. Stanisłąwem Stelmaszkiem

Motyw krzyża w witrażach kościoła Świętego Krzyża we Wrocławiu
Danuta i Tomasz Lesiów

Pożegnanie z papieżem Janem Pawłem II
ks. Michał Machał

Zanim powstała dzielnica czterech świątyń
Artur Adamski

Wrocławscy biskupi pomocniczy (2)
ks. Piotr Nitecki

Z dziejów bagieńskiego domu zakonnego salwatorianów

Sam decyduj, na co idą Twoje podatki




Strona główna

Archiwum

Kapelan dolnośląskiej policji
Z ks. Stanisławem Stelmaszkiem
rozmawia Krzysztof Kunert



W jaki sposób rozpoczęła się współpraca Księdza ze środowiskiem dolnośląskiej policji?
Bardzo prozaicznie. W 1995 roku zostałem proboszczem nowo utworzonej parafii na Osiedlu Polanka we Wrocławiu. W pierwszych tygodniach działalności odwiedziłem wszystkie urzędy i instytucje znajdujące się na terenie parafii. Wtedy też zawitałem do Wydziału Prewencji Komendy Rejonowej Wrocław–Psie Pole, który to wydział mieścił się przy ul. Obornickiej. Tam poznałem wspaniałych ludzi, którzy szybko awansowali po reformie administracyjnej kraju. Wtedy powstała Komenda Miejska Policji i wielu z nich rozpoczęło pracę w nowym gmachu przy Podwalu. Pewnego dnia zadzwonił telefon z Komendy Miejskiej i rozmówca zapytał czy mogą delegacją przyjechać do mnie. Wtedy mieszkałem w mieszkaniu w bloku, a widok czterech funkcjonariuszy w mundurach idących na trzecie piętro do proboszcza musiał wzbudzać zainteresowanie wśród sąsiadów i parafian.
Policjanci oświadczyli, że przyszli prosić, żebym został kapelanem Komendy Miejskiej. Wiedząc jakie obowiązki stają przede mną w parafii, potem budowa kościoła i jeszcze kapelan w policji? Próbowałem się wykręcić używając różnych argumentów, ale wszystkie obalili. Ode mnie udali się do Księdza Kardynała Henryka Gulbinowicza i imiennie poprosili o kapelana dla KMP. Za dwa tygodnie przyszedł dekret i już wszystko było jasne. Zacząłem nową, bardzo interesującą, pochłaniającą dużo czasu, posługę wśród policji. Po kilku miesiącach zaprosił mnie na rozmowę Komendant Wojewódzki i oznajmił, że chciałby aby opieką duszpasterską objąć także Komendę Wojewódzką. Formalności prawne załatwił komendant i dostałem drugi dekret rozszerzający moje kompetencje także na KWP.

Czy mógłby Ksiądz przybliżyć czytelnikom "Nowego Życia" istotę posługi duszpasterskiej kapelana policji?
Jak sama nazwa mówi duszpasterstwo w szerokim tego słowa znaczeniu tylko wśród określonej grupy osób. I teren działania obszerny bo województwo nie jest małe. Bogu dzięki, że w dawnych miastach wojewódzkich, a nawet w niektórych powiatach też są duszpasterze policji.

Jakie konkretne formy działania przyjmuje prowadzone przez Księdza duszpasterstwo?
Istotą posługi, nie tylko zresztą w policji, jest bycie z ludźmi. Rozmowa, towarzyszenie im w ich codzienności. Mogę powiedzieć, że w miarę upływu czasu te formy działania cały czas się rozszerzają. Od działalności charytatywnej, poprzez szeroko pojętą działalność edukacyjną, naturalnie stricte kapłańską, a kończąc na działalności kulturalnej. Wspomnę, że prapremierę pop oratorium Miłosierdzie Boże zrobiliśmy razem z Komendą Wojewódzką Policji z udziałem muzyków z orkiestry policyjnej i prapremiera odbyła się w dawnej sali kinowej komendy.

Czy praca duszpasterska skupia się na środowisku policjantów czy też obejmuje również swym zasięgiem rodziny osób pracujących w policji?
Trzeba wiedzieć, że policja dziś to nie tylko mundurowi, ale także pokaźny liczbowo korpus służby cywilnej i oczywiście ich rodziny. Wiele spraw, nazwijmy je duchowych, to problemy czy potrzeby właśnie rodzinne. Stąd nie rozgraniczam tych i tamtych. Po prostu, jak mają potrzeby to przychodzą i staram się w miarę możliwości wszystkim pomóc.

Jakie zadania stawia Ksiądz w najbliższej przyszłości przed prowadzonym przez siebie duszpasterstwem?
Tak naprawdę, to ja muszę się trzymać nakreślonego programu i planu pracy ponieważ posługa kapelana to nie wolna amerykanka. Jest Generalny Duszpasterz Policji z ramienia Episkopatu, którym jest Biskup Marian Duś, jest kapelan Komendy Głównej i jest kilkudziesięciu kapelanów w Polsce. Przynajmniej dwa razy w roku mamy spotkania ogólnopolskie i tam określane są kierunki duszpasterstwa oraz wymieniamy się doświadczeniami z naszego podwórka. Śmieję się, że w życiu nigdy jeszcze nie miałem tylu przełożonych naraz. Biskup Diecezjalny, Generalny Duszpasterz Policji, Kapelan Komendy Głównej, Komendant Wojewódzki i Komendant Miejski.

Do specyfiki policyjnej aktywności należy częsty kontakt z ludzką krzywdą, której w dzisiejszym świecie wydaje się być szczególnie wiele. Czy w tym kontekście w swojej pracy nie napotyka Ksiądz trudności związanych z brakiem zrozumienia dla wykonywanej posługi?
Tu raczej trzeba mówić o zrozumieniu dla służby policjantów, o ich niebezpiecznej, kompletnie rozregulowanej czasowo służbie i o braku wdzięczności od tej dobrej części społeczeństwa bo trudno oczekiwać, że przestępcy będą mieli zrozumienie dla policji. Ja osobiście nigdy się nie spotkałem z brakiem zrozumienia, powiem więcej, chyba już wrosłem w to środowisko bo traktują mnie jak jednego z nich. Nie powiem, musiałem nieźle się natrudzić, żeby zyskać ich zaufanie. Ten trud to bycie z nimi podczas służby. Jeśli się nie pozna specyfiki tej służby nie można im skutecznie pomagać. Wielu ludzi myśli, że kapelan w Policji to tylko chodzi na oficjalne uroczystości, bo to pokazują w telewizji, tymczasem trzeba być z nimi w dzień, w nocy, w takiej i innej służbie, w deszcz, mróz, podczas szczególnych zagrożeń dla ich zdrowia i życia. Wtedy można cokolwiek zrozumieć.

Ponieważ z pracą w policji wiąże się także szereg obowiązków czy zatem i kapelan musi spełniać weryfikowane raz na jakiś czas i owiane sławą kryteria sprawnościowe?
Oczywiście, kapelan nie powinien mieć brzucha zasłaniającego czubek butów, podlega okresowym badaniom stanu zdrowia, a kondycja i dobre zdrowie są niezbędne do sprawnego funkcjonowania.

Jest Ksiądz również proboszczem w parafii Odkupiciela Świata we Wrocławiu, parafii dodajmy młodej, bo erygowanej w 1995 r. decyzją ks. Kardynała Henryka Gulbinowicza. Z posługą proboszcza, którą sprawuje Ksiądz od początku istnienia parafii, łączy się wiele obowiązków. Tym co zapewne mocno angażuje Księdza jest kończąca się obecnie budowa parafialnej świątyni – pomnika Tysiąclecia Archidiecezji,. Wobec nawału pracy czy nie jest trudno pogodzić Księdzu funkcje proboszcza parafii i jednocześnie kapelana dolnośląskiej policji?
Czasami jest bardzo trudno pogodzić te funkcje, ale jednocześnie trzeba wiedzieć, że kapelan policji nie będący proboszczem to pasmo problemów związanych ze sprawowaniem sakramentów. Znam przypadki w Polsce, gdzie kapelanami zostawali księża nie będący proboszczami i to jest ogromny problem bo gdzieś trzeba dziecko ochrzcić, a i konfesjonał bywa potrzebny.
Nieraz ludzie się dziwią jak można godzić te funkcje, ja też się dziwię, że jeszcze daję radę. Bywają dylematy, gdzie powinienem być w danym momencie. Pogodzenie tych funkcji nie byłoby możliwe, gdyby nie wspaniały zespół współpracowników i tych duchownych, i świeckich w parafii. Poza tym tu nikt nie pyta, czy możesz? Masz być, powinieneś zrobić, powinieneś zauważyć i nie ma co się użalać.

Praktycznym owocem dobrej współpracy tych dwóch obszarów są choćby cenione przez parafian występy policyjnej orkiestry podczas uroczystości kościelnych.
Chyba już dziś nikogo nie dziwi widok radiowozów i mundurów przy kościele, a orkiestra, ministranci w mundurach, kantorzy w mundurach w kościele już nie wzbudzają zdziwienia, tylko zachwyt. To w tym kościele od pięciu lat na pasterce gra orkiestra policyjna i przybywa środowisko policyjne nie tylko z Wrocławia. To w tym kościele podczas Mszy św. żegnaliśmy Jana Pawła II: parafia i policjanci z całego garnizonu dolnośląskiego. Wielu pozostanie w pamięci śpiewana przez wszystkich przy prowadzeniu orkiestry Barka.

Życzymy Księdzu wielu łask Bożych w Jego dalszej, aktywnej działalności i mamy nadzieję na kolejne spotkanie na łamach "Nowego Życia".

Dziękuję, za życzenia, które odwzajemniam dla pana redaktora i wszystkich czytelników.