Marzec 2006

Nowy polski kardynał

Orędzie Ojca Świętego Benedykta XVI na Wielki Post 2006

Ku Instytutowi Europejskiemu we Wrocławiu
Rozmowa z prof. Jerzym Buzkiem

Kościół a polityka
ks. Tadeusz Zasępa

Krzyże pokutne
Alina Dopart

W obronie życia
Bożena Rojek

Kapelan dolnośląskiej policji
Rozmowa z ks. Stanisłąwem Stelmaszkiem

Motyw krzyża w witrażach kościoła Świętego Krzyża we Wrocławiu
Danuta i Tomasz Lesiów

Pożegnanie z papieżem Janem Pawłem II
ks. Michał Machał

Zanim powstała dzielnica czterech świątyń
Artur Adamski

Wrocławscy biskupi pomocniczy (2)
ks. Piotr Nitecki

Z dziejów bagieńskiego domu zakonnego salwatorianów

Sam decyduj, na co idą Twoje podatki




Strona główna

Archiwum

Ku Instytutowi Europejskiemu we Wrocławiu
Z prof. Jerzym Buzkiem – deputowanym do Parlamentu Europejskiego
– rozmawia ks. Cezary Chwilczyński



Panie Premierze, w instytucjach europejskich wiele słyszy się o tzw. strategii lizbońskiej, która zakłada że Europa gospodarczo dogoni Stany Zjednoczone. Europa jednak wciąż się oddala od potęgi Stanów Zjednoczonych zarówno pod względem myśli naukowej, jaki i wdrożeń.
Tak, to prawda. Unia Europejska przygotowała program rozwojowy mający na celu poprawę kondycji myśli technicznej oraz rozwój najnowszych technologii. Jest to jedyny rosnący budżet Unii Europejskiej, który wzrósł o 75 proc. w ciągu ostatnich lat. Dziś wygrywa się siłą rozumu. Pełniejsza wiedza prowadzi do rozwoju myśli, tworzy pomysły, aby być bardziej konkurencyjnym na rynku

Jednak wdrożenia pomysłów naukowych szybciej i częściej dokonują się w Stanach Zjednoczonych.
Dlatego należy uczynić wszystko, aby zmienić tę sytuację. Otwierają się nowe obszary szczególnie ważne dla UE, są to: energia, gaz, ropa naftowa. Ogromne pokłady węgla nie tylko kamiennego, lecz także brunatnego możemy spotkać w Polsce. Te bogate tereny są szczególnym wyzwaniem dla Polski. Skoro Europa nie ma zasobów gazu i prawie w ogóle nie ma ropy naftowej to będzie rozwijać się na węglu.

Ostatnio dziennik "Washington Post" skomentował raport Organizacji Współpracy Gospodarczej Rozwoju ECD, który mówi o zmierzchu i upadku Europy w kontekście rozwoju gospodarczego, naukowego. Gazeta przytacza, że PKB w USA wzrasta i wynosi obecnie 25% więcej niż w Europie. Czy pomimo wysokich nakładów pieniężnych Europa jest w stanie dogonić rozwój gospodarczy i myśl technologiczną USA?
Dwadzieścia lat temu nikt nie przepuszczał, że najsilniejszym gospodarczo krajem może być Irlandia, oczywiście, w przeliczeniu na jednego mieszkańca kraju. Był to jeden z najbiedniejszych krajów Europy, dziś natomiast jest w czołówce krajów Europejskich.
To czy nam się uda zależy od nas, Europejczyków, w dużym stopniu zależy od Polaków, a także od innych nowych państw członkowskich. Mamy bardzo dużo energii, jesteśmy spragnieni sukcesu. Inaczej społeczeństwa niemieckie, francuskie, włoskie, które są przyzwyczajone do dobrobytu. Bardzo chcielibyśmy żyć w dobrobycie, świadczy o tym polska młodzież. 50% kształci się na wyższych uczelniach. Jest to najwyższy wskaźnik w Europie po Finach. Jeśli chcemy, aby Europa rozwinęła się tak jak Irlandia musimy zacząć pracować. Już wspominałem o możliwościach, które tkwią w polskiej nauce, instytucjach, uniwersytetach, a także w polskim przemyśle. Trzeba mieć najlepsze rozwiązania i to właśnie młodzi ludzie powinni je wprowadzać. Nie możemy zapominać, że najlepsze pomysły mają ludzie młodzi 20-, 30-letni. Niestety, często się zdarza, że starsi uniemożliwiają im działanie. Jeśli tego nie zmienimy, to rzeczywiście może być źle w całej Europie.

Panie Premierze, mówi Pan o młodych ludziach z wielkim optymizmem. Jednak wielu studentów i absolwentów opuszcza nasz kraj z myślą, że nie znaleźli tutaj pracy oraz możliwości rozwijania swoich talentów. Co należy zrobić, aby zatrzymać tych młodych ludzi?
Niestety, nie wszystko można wykonać idealnie. Mamy wiele niedociągnięć z przeszłości. Jeśli popatrzymy na wschód od Polski, to musimy pamiętać, że dokonaliśmy wielkich postępów. Wielu młodych Ukraińców przyjeżdża do Polski, uważając, że jest to kraina mlekiem i miodem płynąca. Jednak coraz więcej młodych ludzi wyjeżdża do USA, Japonii, a nawet Chin, które obecnie rozwijają się najszybciej. Ta tendencja migracji dotyczy nie tylko młodzieży polskiej, lecz każdego słabszego kraju. Najlepszym jednak krajem są Stany Zjednoczone i właśnie tam udaje się najwięcej młodzieży. Dlatego Europa powinna zadbać o potencjał intelektualny młodych Europejczyków, aby nie musieli opuszczać granic. Nowe państwa członkowskie nadają nowy impuls rozwoju, dlatego tak wiele należy zrobić w naszym kraju.

Rozwój gospodarczy przesuwa się z Europy i Stanów Zjednoczonych w kierunku Azji. Wspomniał pan Chiny, Japonię – możemy dodać także Indie i Koreę. Proszę powiedzieć czy może to być zjawisko niepokojące dla nas Europejczyków?
Nie możemy się dziwić, że ludzie żyjący na tej samej planecie chcą lepiej żyć.

Europa była bardzo często liderem, dziś już nim nie jest.
Warto się zastanowić dlaczego my nie jesteśmy tak dobrzy. Jeśli wierzymy w to, że nasza cywilizacja europejska przez tyle stuleci była wiodąca i jeśli podoba nam się Polska, to powinniśmy zadbać, aby znowu być w czołówce. Jest to, oczywiście, możliwe, a starania innych państw nie powinny być dla nas groźne, jeśli my także będziemy się starać.

Jak ocenia pan współpracę władz samorządowych w naszym kraju z placówkami naukowo-badawczymi. Jak wygląda taka współpraca w innych krajach Europy, a jak wygląda ona w Polsce? Przecież od współpracy samorządów z uczelniami zależy możliwość pozostania tych młodych ludzi w regionie.
Unia Europejska potrzebuje 700 tysięcy młodych, wykształconych ludzi. Podstawową bazą , aby cokolwiek w Europie zdziałać jest znajomość języków obcych. Jest ich około 20 w UE. Trzeba się jednym lub dwoma językami umiejętnie posługiwać, wtedy pracę znajdziemy wszędzie. W wielu miejscach w Polsce poszukuje się specjalistów, jest ich po prostu zbyt mało. Niedawno odbyła się konferencja w Warszawie odnośnie do wykorzystania funduszy strukturalnych właśnie na naukę i kształcenie. Dla mnie Wrocław jest świetnym przykładem rozwoju gospodarczego. Chcielibyśmy, aby w przyszłości stanął tam Instytut Europejski. Wrocław stwarza takie szanse, zgłasza swoją kandydaturę. Tak się składa, że jestem jedną z dwóch osób w Parlamencie Europejskim, która zajmuje się tą sprawą, i być może, będę miał też wpływ na wybór tego miejsca. To byłaby wielka szansa dla Polski, nie tylko dla Wrocławia.

Trwają rozmowy rektora Politechniki Wrocławskiej prof. Tadeusza Lutego z rektorami innych uczelni z Poznania, Drezna, Lipska, aby wspólnie tworzyć taki instytut na Dolnym Śląsku z udziałem kilku placówek naukowych. Myślę, że jest to też argument przemawiający za tym, aby Wrocław mógł być gospodarzem i miejscem wyboru tego przedsięwzięcia.
To świetny pomysł, że władze Wrocławia otaczają się sąsiednimi miastami. Austriacy, którzy w tym półroczu przewodzą Unii Europejskiej są bardzo zainteresowani współpracą z Wrocławiem, gdzie mógłby powstać taki Instytut Europejski.

Bardzo ważnym elementem rozwoju regionów jest rozwój małych przedsiębiorstw. Niestety, biurokracja bardzo często utrudnia inicjatywę, zabija myśl technologiczną. Jest to chyba wielka przeszkoda, aby zatrzymać Polaków, wciąż walczących z biurokracją w kraju i nie podejmujących walki w kreowaniu nowej działalności gospodarczej.
To nie Bruksela psuje nam warunki do pracy małych i średnich przedsiębiorstw. Możemy zapytać dlaczego tak stosunkowo niewiele absorbujemy funduszy unijnych? Kto stworzył takie prawo? To my sami sobie stworzyliśmy. UE wręcz nalega, aby upraszczać biurokrację, bo właśnie małe i średnie przedsiębiorstwa są najbardziej innowacyjne. Umiejętności nabyte w nich trafiają wszędzie. Poza tym, zakładanie własnych działalności gospodarczych jest doskonałą metodą na zmniejszanie bezrobocia. Proszę pamiętać o jednym: UE nie zabrania nam niczego i niczego nie komplikuje. To w Polsce stworzono takie trudne mechanizmy biurokratyczne.

Dziękuję za rozmowę, Panie Premierze, i prosimy o wszelkie poparcie, aby Instytut Technologiczny powstał na Dolnym Śląsku.
Najpierw należy podjąć decyzję, aby Unia zdecydowała się na ten Instytut i właśnie nad tym pracujemy teraz w Parlamencie Europejskim.