Luty 2011

Budowniczy mostów
Bartłomiej Łuczak

Element wspólnego dziękczynienia
Z dr. Pawłem Skibińskim rozmawia ks. Piotr Nitecki

Zadbać o dobry dotyk
Rozmawiała Ilona Migacz

Czy można odmówić udzielenia chrztu świętego?
Ks. Marian Biskup

O bracie Aleksym, czyli o mnichu, co w karczmie przesiadywał
Sławomir Opasek

Dzieje kościoła św. Antoniego w Husiatynie
Jan Jóźków

Krupnik
Elżbieta Nowak

Bal na sześćset par
Marta Pietkiewicz

Dlaczego warto mieć nadzieję?
Z ks. Jerzym Machnaczem rozmawia Bożena Rojek

Ks. prof. Czesław Stanisław Bartnik


Ks. prof. Stanisław Kowalczyk


Strona główna

Archiwum

BŁOGOSŁAWIONY KS. GERHARD HIRSCHFELDER (1907-1942)
Budowniczy mostów
Bartłomiej Łuczak


W każdym narodzie znajdują się ludzie będący świadkami wiary i postępowania godnego chrześcijanina. Są jednak ludzie, którzy potrafią nawet po swojej śmierci stać się posłańcami pojednania pomiędzy narodami. Do takich ludzi należy ksiądz Gerhard Hirschfelder, nowy błogosławiony wywodzący się z Dolnego Śląska.

Urodził się 17 II 1907 w Kłodzku na Dolnym Śląsku, jako nieślubne dziecko Marii Hirschfelder i Oswalda Wolffa będącego właścicielem fabryki i sklepu z tkaninami. Ochrzczono go 19 II 1907 w Kłodzkim kościele pw. Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny. Chrztu udzielił mu miejscowy wikary, ksiądz Bergmann, a nadano mu imiona Gerhard, Franciszek, Jan. Lata dzieciństwa spędził w Kłodzku. Od wczesnej młodości przejawiał pragnienie pozostania księdzem, co objawiało się przez zabawę w odprawianie mszy świętych i wygłaszanie „płomiennych” kazań. W roku 1913 rozpoczął naukę w szkole ludowej w Kłodzku, a w roku 1918 przyjął sakrament bierzmowania przyjmując imię Benedykt. Na ukształtowanie umysłu i ducha młodego Gercharda wpłynęło zarówno jego wykształcenie, które zdobywał w Państwowym Katolickim Gimnazjum w Kłodzku, cały czas udzielając się w Federacji Niemieckiej Młodzieży Katolickiej.

W roku 1927 zdał maturę i 4 maja rozpoczął studia filozoficzne i teologiczne na Uniwersytecie Wrocławskim. Utrudnieniem w ówczesnych realiach przy przyjęciu go do Seminarium Duchownego okazało się jego nieślubne pochodzenie, jednakże ta przeciwność została przezwyciężona. Otrzymał wszystkie stopnie święceń, jakie w liturgii przedsoborowej były obecne na drodze formacji przyszłego kapłana. Tak więc 22 XI 1931 otrzymał święcenia subdiakonatu, a 29 XII 1931 święcenia diakonatu. Zwieńczeniem jego drogi ku kapłaństwu były święcenia prezbiteratu, które otrzymał z rąk kardynała Adolfa Bertrama w katedrze wrocławskiej. Wyświęcony został dla Hrabstwa Kłodzkiego, które było pruską częścią archidiecezji praskiej.

Swoją mszę prymicyjną odprawił w kaplicy Sióstr Służebnic Najświętszego Serca Pana Jezusa w Długopolu Zdroju, a na obrazku prymicyjnym umieścił motto swojego kapłańskiego życia: Chrystus nasz baranek paschalny został zabity. Alleluja!!! Słowa te już niebawem miały się spełnić i w jego postępowaniu, gdy naśladując swojego Mistrza, był mu wierny, aż do ofiary ze swojego życia.

W okresie od 1 IV 1931 do lutego 1939 roku posługiwał jako wikariusz w parafii pw. Św. Bartłomieja w Kudowie-Czermnej, u boku ówczesnego proboszcza tejże parafii – księdza Augustina Hauffena (1885-1939). Angażował się w życie parafii, organizował także liczne pielgrzymki do okolicznych sanktuariów, w szczególności do Wambierzyc i na Górę Igliczną, w których uczestniczyło po kilka tysięcy wiernych z ziemi kłodzkiej. W latach 1939-1940 został, z nominacji księdza prałata Franza Monse wikariusza generalnego Hrabstwa Kłodzkiego, mianowany duszpasterzem młodzieży dekanatu kłodzkiego. Tym samym nasiliły się wobec niego szykany i prześladowania ze strony władz nazistowskich. Już podczas pracy w Kudowie-Czermnej z młodzieżą był pobity i zastraszany. Po tej nominacji stał się osobą, nad którą „opiekę” przejęło gestapo. Cios spadł na niego 16 II 1939, gdy wskutek nazistowskiego prześladowania śmierć w nurtach Nysy Kłodzkiej poniosła jego matka, którą musiał pochować sam, ponieważ nikt inny nie odważył się tego podjąć na skutek szantażów i nacisków władz.

W roku 1939 został przeniesiony jako starszy wikariusz do parafii św. Michała Archanioła w Bystrzycy Kłodzkiej. Miało to wobec nasilających się szykan ze strony władz zapewnić mu większe bezpieczeństwo. Jednak w dalszym ciągu pracował z młodzieżą, czego dowodem była pielgrzymka do Wambierzyc, która mimo odbywających się w tym czasie ćwiczeń militarnych, zdołała zgromadzić w dniu 8 VI 1941 aż 2300 chłopców i dziewcząt. Powodem aresztowania księdza Gerharda stało się ostatnie wygłoszone przez niego kazanie. Było ono odpowiedzią na dokonaną przez młodzież z Hitlerjugend profanację krzyża. Ksiądz Gerhard powiedział wtedy: Kto z serc młodzieży wyrywa wiarę w Chrystusa, jest przestępcą. Słowa te wygłosił 27 VII 1941, a już 1 sierpnia, podczas prowadzenia dla młodzieży lekcji religii został aresztowany przez gestapo i przewieziony do więzienia w Kłodzku.

Przebywał tam przez ponad cztery miesiące bez sformułowanego aktu oskarżenia. Powstały wtedy rozważania Drogi Krzyżowej. 15 XII 1941 został bez sądu wywieziony do obozu w Dachau. 27 grudnia został osadzony w bloku o zaostrzonym reżimie nr 30 , który był przeznaczony dla księży z Polski. Numer obozowy otrzymał KL Dachau 28972, a na liście katolickich księży figuruje pod numerem 841. Mimo tego doświadczenia nie zachwiała się jego wiara w Opatrzność. 23 II 1942 r. został przeniesiony do bloku nr 26 dla księży niemieckich z kaplicą i oficjalnie sprawowaną liturgią. Zmarł 1 VIII 1942 r. w lazarecie obozowym, po 36 latach życia i 10 latach pełnienia posługi kapłańskiej. Jako powód śmierci oficjalnie podano skrajne wyczerpanie, niedożywienie, niewydolność krążenia i zapalenie płuc. Po przesłaniu jego prochów do Kudowy-Czermnej został pochowany przy alejce koło kościoła.

Otwarcie procesu beatyfikacyjnego nastąpiło 19 IX 1998 w Katedrze w Münster, a sama beatyfikacja nastąpiła 19 IX 2010 w tejże katedrze. Był i nadal jest budowniczym mostów – klimatu chrześcijańskiego pojednania. Jego życie, śmierć i wyniesienie na ołtarze połączyło trzy narody, dla których Ziemia Kłodzka stanowi miejsce spotkań i wspólnego życia: Czechów, Niemców i Polaków. Podsumowaniem życia ks. Gerharda Hirschfeldera są jego własne słowa, które zawarł w komentarzach do Listów św. Pawła: Niczego nie wolno nam się obawiać, nawet własnej ofiary życia.