Powieść

Olśnienia

KS. JÓZEF MAJKA Rozdział trzeci Wyzwolenie 15 stycznia wstawał piękny, pogodny, choć mroźny ranek. Zauważyłem to dopiero po wyjściu z domu, bo zaciemnione szczelnie podwójne okna oddzielały mnie zupełnie od świata. Kiedy jednak wyszedłem z domu, śpiesząc...

Olśnienia

KS. JÓZEF MAJKA W tym właśnie momencie dostrzegliśmy, że Niemiec wychodzi z Panią Ropicką z ratusza, podprowadza ją pod restaurację, salutuje, podaje jej rękę i wraca do ratusza. – No, to się właśnie stało – rzekł Ropicki. – Niech mi ksiądz teraz powie, jak to dalej...

Olśnienia

KS. JÓZEF MAJKA Wyraziłem niedowierzanie, że mógł taką krzywdę zrobić tej uczciwej kobiecie, w dodatku jego sąsiadce. Odpowiedział, że był do tego zmuszony, bo została oskarżona o nielegalny ubój, a przeprowadzona rewizja oskarżenie to potwierdziła. Prawdę rzekłszy,...

Olśnienia

KS. JÓZEF MAJKA Wydaje mi się, że to nieopanowanie w pisaniu jakoś komunistom wynagrodziłem, do czego przyczynił się tenże Bartusiak, bo przyszedł do mnie pewnego wieczoru i przedstawił mi sprawę, której też do dziś ostatecznie nie rozgryzłem. Powiedział mi, że Niemcy...

Olśnienia

KS. JÓZEF MAJKA W oddziałach „sojuszniczych”, to znaczy węgierskich, rumuńskich czy włoskich, rozkład był szybszy i głębszy. Poszedłem pewnego dnia po coś do sklepu dziadka Bartusiaka i zastałem tam żołnierza mówiącego po polsku z wyraźnie śląskim akcentem. Mówił, że...

Olśnienia

KS. JÓZEF MAJKA Każdy kontakt z wrogiem ukazywał inne jakby jego oblicze, ale stanowił także nowe doświadczenie. Pewnego dnia zjawił się w biurze nowy ortskommandant (zmieniali się bardzo często) w towarzystwie jakiejś pani w dość zaawansowanym wieku, wyglądającej mi...

Olśnienia

KS. JÓZEF MAJKA Przyjął mnie uprzejmie, rzeczowo, jakby nic między nami nie zaszło, jak kogoś, kogo się już zna. Zapytał, w czym mi może pomóc, co mnie jakoś rozradowało i pozwoliło na swobodną rozmowę. Powiedziałem, że mam do niego prośbę, że chciałbym mianowicie w...

Olśnienia

KS. JÓZEF MAJKA Pewnego dnia nie uniknąłem jednakże osobistego kontaktu z samym ortskommandantem. Wróciłem bardzo zmęczony po całodziennej bieganinie i przekręciwszy kontakt, pobiegłem do okien, ażeby pospuszczać zaciemnienia. Ledwie to zrobiłem, kiedy rozległo się...

Olśnienia

KS. JÓZEF MAJKA Zima była na karku i trzeba było jakoś rozwiązać sprawę opału, zwłaszcza dla tych, którzy mieszkali samodzielnie w pożydowskich mieszkaniach. Janowski pozostawił to mnie: – Jesteście – powiedział – w przyjaźni z nadleśniczym, nie powinno to sprawić...

Olśnienia

KS. JÓZEF MAJKA Następnego dnia Strzeszyn i Kwiatonowice przysłały furmanki i po śniadaniu pojechaliśmy z Maciejem do tych wsi. Mnie przypadł Strzeszyn. Było to coś zupełnie innego niż kolęda, bo w zasadzie nie odwiedzaliśmy domów, lecz przechodziliśmy przez wieś, a...

Olśnienia

KS. JÓZEF MAJKA Zima w tym roku rozpoczęła się wyjątkowo wcześnie. Pewnej październikowej soboty wracałem po kolacji z plebanii do mojej kwatery u pp. Bartusiaków, zaczął padać śnieg z deszczem i było piekielnie zimno. Zauważyłem, że na rynku dzieje się coś...

Olśnienia

KS. JÓZEF MAJKA Nie zakończyła się ona jednak jeszcze dla mnie, bo kiedy następnego dnia spotkałem ową panią na ulicy, zasypała mnie pytaniami: – A skąd to ksiądz wie, że ja mam sześćdziesiąt lat? A czy mógłby mi ksiądz powiedzieć, na co to ja jestem chora? Wziąłem to...