List do Kościoła w Tiatyrze

W liście zawarta jest pochwała dla jego członków za rozwój duchowy,
który pomnaża dobro. Słabością chrześcijan z Tiatyry jest jednak
brak zdecydowania wobec fałszywej nauki.

KS. JAN KLINKOWSKI

Legnica

Tiatyra, ilustracja ze Słownika biblijnego, wydanego przez Philipa Schaffa w Filadelfii w 1887 r.

BIBLIOTEKA KONGRESU USA/WIKIMEDIA COMMONS

Tiatyra, nieduże miasto w Lidii, w Azji Mniejszej, współczesne Akhisar, położone było nad rzeką Lykus, przy trakcie łączącym Pergamonem a Sardes, kilkadziesiąt kilometrów na północny wschód od Smyrny. W starożytności słynęło z rozwoju handlu i rzemiosła. Znajdowały się tutaj stowarzyszenia kupieckie, których członkowie spotykali się zwykle raz w miesiącu i spożywali wspólnie posiłki. Wytwórcy naczyń miedzianych, narzędzi z brązu, wyrobów skórzanych i wełnianych z Tiatyry byli znani szeroko w świecie. W mieście pracowały również grupy farbiarzy, garbarzy, garncarzy, piekarzy i handlarzy niewolników. Przemysł metalurgiczny korzystał z dostaw metali, które wydobywano w niedalekich wzgórzach.
Kościół w Tiatyrze składał się prawdopodobnie w dużej części z członków stowarzyszenia rzemieślników wyrobów z miedzi. Autor przedstawia Chrystusa, wykorzystując atrybuty warsztatu pracy rzemieślników, w którym był obecny płomień ognia i spiż (Ap 2, 18). Aluzja ma uświadomić czytelnikom jak wielki i potężny jest Pan. Tylko tutaj w Apokalipsie Jezus jest nazwany tytułem „Syn Boży”.
Społeczność Kościoła w Tiatyrze spotkała się z uznaniem za realizację drogi życia chrześcijańskiego. Autor wymienia katalog cnót chrześcijańskich, za których wypełnianie tamtejsza wspólnota otrzymuje pochwałę: miłość, wiara, posługa i wytrwałość. Święty Paweł analogicznie przedstawia wspólnocie w Galacji owoce Ducha Świetego w formie katalogu, gdzie występują również miłość i wiara oraz radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, łagodność i opanowanie (Ga 5, 22-23).

SYN BOŻY WZYWA DO NAWRÓCENIA
(Ap 2, 18-29)

W społeczności w Tiatyrze pojawiła się jakaś kobieta, która nauczała odmiennie od ukształtowanej tradycji i stąd porównanie do postaci starotestamentalnej Jezabel, będącej symbolem odstępstwa od prawdziwej nauki i postawy rozpusty w sensie cudzołożenia z obcymi bogami. Jezabel była pochodzenia fenickiego (córka króla Sydonu i Tyru), to żona króla Achaba (869–850 przed Chr.), która walczyła z prorokiem Eliaszem. Ona właśnie była przyczyną odejścia części Izraela do pogańskich kultów płodności, a w Księgach Królewskich stała się symbolem bałwochwalstwa (1 Krl 16, 31-33; 18, 1 – 21, 29; 2 Krl 9, 30-37).
Przepływ zwyczajów pogańskich mógł się dokonywać poprzez zrzeszenia kupców i rzemieślników. W mieście działała pokaźna liczba korporacji rzemieślniczych i handlowych: piekarzy, garbarzy, garncarzy, krawców, szewców, tkaczy oraz kowali. Każdej grupie zawodowej patronowało jakieś bóstwo opiekuńcze, stąd także zwyczaj składania ofiar i zanoszenia próśb przed oblicze opiekuńczego bóstwa w czasie spotkań cechów. Chrześcijanie prawdopodobnie szukali jakiegoś rozwiązania w celu pogodzenia uczestnictwa w kulcie pogańskim w ramach stowarzyszeń zawodowych z wiarą w Chrystusa. Powstała jakaś forma kultu synkretycznego, na który przyzwalała wpływowa kobieta, nazywana symbolicznie przez bardziej radykalne stronnictwo mianem Jezabel. Zwroty: „rzucam ją na łoże boleści” oraz „i dzieci jej porażę śmiercią”, mogą być odwołaniem się do sprawiedliwości Bożej. Potwierdza to kolejne stwierdzenie, które jest aluzją do fragmentu z księgi Jeremiasza (17, 10): „A wszystkie Kościoły poznają, że Ja jestem Ten, co przenika nerki i serca, i dam każdemu z was według waszych czynów” (Ap 2, 23). Sprawiedliwa zapłata za czyny ludzkie będzie zatem na sądzie Bożym i wówczas ci, którzy się nie nawrócili, doznają śmierci.

Zwrot „nie nakładam na was nowego zobowiązania” sugeruje, że społeczność Kościoła była zobowiązana do przestrzegania zasad zaakceptowanych na Soborze Jerozolimskim. „Postanowiliśmy bowiem, Duch Święty i my, nie nakładać na was żadnego ciężaru oprócz tego, co konieczne. Powstrzymajcie się od ofiar składanych bożkom, od krwi, od tego, co uduszone, i od nierządu” (Dz 15, 28). Wspólnota w Tiatyrze ma nadal trwać w przyjętej postawie wynikającej z nauki apostolskiej, zaś do nawrócenia (2, 21a.21b.22) wezwana jest grupa wyznawców związanych z postacią Jezabel.
Gwiazda poranna oznacza Wenus, która była zwiastunką świtu. Wenus (gr. Afrodyta) to małżonka Hefajstosa. Dla Rzymian stanowiła ona symbol suwerenności, ale zarazem była boginią piękna i miłości. Szczególnie czczono ją za czasów Juliusza Cezara i Oktawiana Augusta, ponieważ od niej wywodził się ród Juliuszów, z którego pochodził Cezar. Dla Żydów gwiazda poranna zapowiadała epokę panowania Mesjasza poprzez realizację proroctwa z Księgi Liczb (24, 17). Dla chrześcijan stała się symbolem Chrystusa i znakiem uczestnictwa w Jego panowaniu. Być może jednak część wspólnoty chrześcijańskiej, w imię łączności ze środowiskiem pracy, akceptowała udział w kulcie Hefajstosa i była gotowa uczestniczyć w kulcie cesarskim, którego zewnętrznym wyrazem były uroczystości ku czci Wenus/Afrodyty. Postawa wiary konformistycznej, którą reprezentowała Jezabel, była nie do zaakceptowania. Zwycięzca, który nie da się zwieść tej fałszywej nauce, będzie miał udział we władzy Chrystusa, którą zwiastuje gwiazda poranna, zapowiadająca ludziom zmartwychwstanie, a więc jest to udział we władzy nad śmiercią. Ostatnia bitwa, jaką toczy człowiek, to walka ze śmiercią, a tylko ci, którzy wytrwają przy Chrystusie na polu walki do końca, będą uczestniczyli w Jego tryumfie nad śmiercią!
Współczesny człowiek zbudował swój nowy świat mitów, które niejednokrotnie próbuje pogodzić z wiarą w Chrystusa. Jednym z wielkich mitów czasów nowożytnych jest przekonanie, że postęp techniczny zmieni świat w idealną przestrzeń życia. Oczywiście, postęp techniczny zgodny z wolą Bożą, jest partycypacją w akcie stwórczym i służy człowiekowi (Rdz 1, 28). Niestety w niektórych środowiskach postęp techniczny i wzrost ekonomiczny został ubóstwiony. Stąd owocem tego postępu i konkurencji ekonomicznej były ofiary dwóch wielkich konfliktów światowych, a zarzewie nowych często ma to samo źródło, w postaci ludzkiej chciwości i zazdrości. Człowiek współczesny, ubóstwiając siebie w postępie technicznym, jest coraz bliższy sięgnięcia w sferę początków życia, by odrzucać źle zapowiadające się „egzemplarze” człowieka.
Kolejny kult, który rozwija się coraz bardziej dynamicznie, to ubóstwienie ciała. Starożytny kult Wenus/Afrodyty został zastąpiony kultem idealnego ciała. „Liturgią” tego kultu stały się przeróżne konkursy, w których nie ma miejsca dla osób odbiegających od przyjętych kanonów piękna. Współczesna władza często tworzy prawo sprzeczne z zasadami życia opartymi na Ewangelii. Chrześcijanin staje ciągle przed wyborem pomiędzy współczesnym kultem Hefajstosa w postaci postępu technicznego czy kultem Wenus w postaci ludzkiego ciała, a wiernością Chrystusowi, który ukazuje wielkość człowieka w miłości, wobec każdego, nawet najbardziej doświadczonego cierpieniem, zniekształconego ciała lub umysłu ludzkiego, gdyż w każdym jest obraz Boży (Rdz 1, 27). Nawróćcie się! Zmieńcie sposób myślenia i życia – nie można służyć „bóstwom” współczesnego świata, które w imię racji ekonomicznych lub społecznych, chcą pozbawić właściwej godności człowieka, a nawet odebrać mu życie, jeśli nie odpowiada ubóstwionemu ideałowi!