KS GRZEGORZ SOKOŁOWSKI

redaktor naczelny

Przygotujcie drogę Panu!

Izraelici oczekiwali na obiecanego Zbawiciela, wyglądali władcy świata. Uciemiężeni, prześladowani, rozproszeni po świecie oczekiwali na ten wielki dzień, kiedy to Bóg ich wyzwoli i zgromadzi w jeden naród. Pragnęli królestwa bogactwa, pokoju i szczęścia, o którym tak często mówili ich praojcowie. Czekali również na proroka – poprzednika, zwiastuna, który ogłosi nadejście wielkiego władcy, zapowie nadejście złotego wieku, epoki sprawiedliwości, pokoju i obfitości dóbr. A tymczasem przyszedł człowiek w odzieniu z sierści wielbłądziej, z pasem skórzanym wokoło bioder, żywił się szarańczą i miodem leśnym. I nawoływał: „Przygotujcie drogę Panu, prostujcie ścieżki dla Niego”.

Tej ścieżki nie wytyczamy na pustyni, lecz we własnym życiu. By to uczynić, potrzeba nie wysiłku fizycznego, lecz nawrócenia, czyli zdecydowanego kroku ku temu, co ma wartość nie tylko u człowieka, ale i u Boga. Realizacja wezwania Jana Chrzciciela to uczynienie w naszym sercu miejsce dla Bożego słowa, dla Jego miłości, to wypełnienie naszej duszy, wnętrza człowieka czynami dobroci i miłości. Grzech zamyka nam dostęp Panu, dzieli nas, odrywa od Boga i drugiego człowieka. Te góry i pagórki trzeba usunąć. W naszym życiu jedną połowę serca dajemy Bogu, a drugą pozostawiamy sobie; robimy krok w stronę Boga, a dwa w odwrotnym kierunku. Tymczasem ku Bogu trzeba iść prostą drogą, usuwać z niej wszystko, byśmy byli „czyści i bez zarzutu na dzień Chrystusa”.

Jan Chrzciciel posługuje się przenośnią, mówi o przepaściach, górach, krętych ścieżkach. Nazwijmy jednak te rzeczy po imieniu: pycha, uszczypliwość, nadużycia, przemoc, chciwość, kłamstwo, obłuda, nieczystość, powierzchowność, uzależnienia, zazdrość, lenistwo. Przekonujemy się coraz bardziej, że to dotyczy każdego z nas. Wyprostujmy zatem ścieżki naszego życia.