KS GRZEGORZ SOKOŁOWSKI

redaktor naczelny

Franciszek – więcej niż imię

Papież Franciszek od początku swojego pontyfikatu kieruje uwagę Kościoła i świata na ludzi ubogich. Kard. Jorge Mario Bergoglio już przez wybór imienia „Franciszek” podczas konklawe 13 marca 2013 r. wskazał na priorytety pontyfikatu. Wybór imienia syna zamożnego kupca z Asyżu, który odszedł od światowego trybu życia, stając się „Biedaczyną z Asyżu”, świadczy o szczególnej więzi Papieża z ubogimi i ubóstwem.
Jak wspomina, do wyboru tegoż imienia zainspirował go kard. Cláudio Hummes, emerytowany arcybiskup San Paulo i prefekt Kongregacji ds. Duchowieństwa, który miał powiedzieć podczas konklawe, gdy było już wiadome, że kard. Bergoglio zostanie następcą św. Piotra: „Nie zapomnij o ubogich”. Franciszek wspomina o swoich przemyśleniach podczas konklawe: „Słowo to zapadło mi w serce: biedni, ubodzy.
Potem w nawiązaniu do ubogich pomyślałem o św. Franciszku z Asyżu. Pomyślałem też o wojnach, a tymczasem dalej trwało liczenie głosów, aż do ostatniego. Franciszek jest człowiekiem pokoju. Tak przyszło mi na myśl imię: Franciszek z Asyżu, który jest dla mnie człowiekiem ubóstwa, pokoju, kochającym i strzegącym stworzenia”. I podsumowując: „Och, jakże bardzo chciałbym Kościoła ubogiego i dla ubogich!”. Papież Franciszek w swoim nauczaniu podkreśla, że troska o ubogich, jak każda aktywność na polu społecznym, bierze swój początek z wyznania wiary. Osobista wiara powinna przejawiać się społecznie, przemiana świata, w którym żyjemy, rodzi się z przemiany ludzkich serc. Pierwszeństwo ubogich to praktykowanie miłości chrześcijańskiej.
Najpierw uszanowany powinien być sposób życia człowieka ubogiego, a następnie okazane zatroskanie o ubogiego z pragnieniem jego dobra.
Ubogi powinien czuć się uważany za „coś cennego”, a we wspólnocie „jak u siebie w domu”. Papież przestrzega przed globalizacją obojętności, która sprawia, że człowiek staje się niezdolny do współczucia wobec bólu innych, nie poczuwa się do odpowiedzialności za los drugiego człowieka.