KS GRZEGORZ SOKOŁOWSKI

redaktor naczelny

Czuwajcie!

Czuwajcie! To słowo rozbrzmiewa szczególnie głośno w Adwencie.
Czuwanie to powstrzymywanie się od snu, bycie przebudzonym, ale też oznacza nadzorowanie, trwanie w gotowości, bycie przygotowanym, by nie dać się zaskoczyć przez jakieś wydarzenia. I tu leży istota rzeczy.
Gotowi na co? Chrześcijańskie czuwanie oznacza gotowość na spotkanie z Panem i oczekiwanie, podobnie jak czeka się na ukochaną osobę, na wyzwolenie, na ocalenie. Ten, który nas miłuje, powróci, aby nas wprowadzić do wiecznego domu. Nie jest ważne, kiedy przyjdzie. Ważne jest, że przyjdzie, a najważniejsze, żeby wtedy czuwać. Powrót Chrystusa to wydarzenie, które nie powinno zastać nas nieprzygotowanymi.
Koniec mojego świata, kres mojego ziemskiego życia stoi przed nami jako jedyna rzecz na ziemi absolutnie pewna. Być gotowym na ten moment, to znaczy być pojednanym z Bogiem i bliźnimi, bez poważnych obciążeń sumienia. Adwent jest dla każdego z nas poważnym rachunkiem sumienia. Spotkanie z Bogiem nie jest łatwe ani proste.
Dlatego powinniśmy rozejrzeć się, czy nie idziemy drogą, na której nie spotka się Boga. Musimy uważać, abyśmy się z nim nie rozminęli.
Trzeba nam zorientować się, czy czasem zbyt daleko nie odeszliśmy od Boga, postarać się wrócić, by razem z Nim odbywać dalszą drogę. W naszym życiu jest wiele spraw ważnych, pochłaniających naszą uwagę. Oby jednak nie okazało się, że przegapiliśmy to, co najważniejsze. Pomocą dla naszego duchowego rozwoju będą dla nas w tym roku przygotowania do Europejskiego Spotkania Młodych, które to z końcem grudnia rozpocznie się we Wrocławiu. Obyśmy usłyszeli wezwanie do zaufania Chrystusowi.
Wszystkim Czytelnikom „Nowego Życia” życzę, niech Słowo, które się stało Ciałem, nauczy nas odkrywać Boga w drugim człowieku, abyśmy mieli odwagę nieść chrześcijańskie dziedzictwo światu.