KS GRZEGORZ SOKOŁOWSKI

redaktor naczelny

Prawda

Chrystus pod koniec swego ziemskiego życia, stojąc przed oficjalnym reprezentantem ówczesnego świata – Piłatem, dał nam klucz do zrozumienia sensu przyjścia Boga na świat. „Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo Prawdzie” (J 18, 37).
Jest tu mowa o prawdzie w jej najbardziej podstawowym znaczeniu.
Nie tylko o „niekłamaniu”, o opisie rzeczywistości zgodnej ze stanem faktycznym, ale także o tym wszystkim, co Bóg objawił człowiekowi o sobie samym i o samym człowieku. Dlatego chrześcijanin ma być człowiekiem prawdy, jej głosicielem i świadkiem. Czy jednak rzeczywiście współczesny człowiek tej prawdy szuka, tęskni za nią i jej pragnie? Czy nie patrzy ze sceptycyzmem na możliwość jej odkrycia i zbliżenia się do niej? Są to pytania, które muszą stawać przed każdym uczciwym człowiekiem wierzącym. Prawda jest wartością trudną, wymagającą, podporządkowującą człowieka czemuś, a raczej Komuś, Kto istnieje poza mną, przede mną, a Kogo ja staram się tylko odkryć, jak najlepiej zrozumieć i przybliżyć się doń jak najbliżej. Prawda uczy w związku z tym pokory wobec Kogoś, kto mnie przerasta swoją doskonałością, mądrością, miłością i do Kogo ja muszę się wspiąć, by się doń przybliżyć.
Można jednak próbować także budować swoje życie na zaprzeczeniu Prawdzie, czyli po prostu na kłamstwie, którego ojcem jest szatan. Ta droga prowadzi jednak do przegranej człowieka. Istota tak rozumianego kłamstwa polega bowiem zawsze na pewnym oszustwie, że odrzucenie Prawdy bardziej będzie opłacało się człowiekowi niż służba prawdzie. Pokusa szatańska z raju sugerująca człowiekowi, iż wypowiadając posłuszeństwo Bogu i wchodząc w Jego kompetencje określania, czym jest dobro i czym jest zło oraz gdzie jest granica między oboma tymi rzeczywistościami, będzie temu Bogu równy, powtarza się stale w dziejach świata i każdego człowieka.