KS GRZEGORZ SOKOŁOWSKI

redaktor naczelny

Miłosierdzie i przebaczenie

Papież Franciszek w bulli ogłaszającej Nadzwyczajny Jubileusz Miłosierdzia pisał: „Bóg będzie spoglądał na człowieka nie tylko w historii, ale i na wieczność, wzrokiem miłosiernego Ojca”. I w innym miejscu: „Miłosierdzie Boga jest Jego odpowiedzialnością za nas”.
To właśnie w sakramencie pojednania Bóg okazuje nam swoje miłosierdzie, przebacza nam, przyjmuje nas jak ojciec miłosierny przyjął marnotrawnego syna. Pomimo naszej grzeszności Bóg nas kocha, wychodzi nam na spotkanie. Miłosierdzie jest drogą, która łączy człowieka z Bogiem. On czeka! Kiedy wracamy i przepraszamy Go, przynosimy Mu radość, bo pozwalamy Mu kochać siebie poprzez przebaczenie.
Wolą Boga jest, aby człowiek, który doświadczył Jego miłosierdzia, litował się nad bratem, aby kontynuował gest przebaczenia wobec swoich współbraci. Przebaczenie jest trudne, ale konieczne. Nie sprawia ono jednak, że zło przestaje istnieć. Przebaczenie nigdy nie jest akceptacją zła. Przebaczyć to dać komuś kolejną szansę, potępić zło, ale nie potępiać jego sprawcy. Jest zaniechaniem odpowiadania złem za zło. Jest ono po to, aby mogła trwać i wzrastać w relacjach międzyludzkich wzajemna miłość. Przebaczenie jest zawsze osobistą inicjatywą człowieka. Dla chrześcijanina pierwszym motywem przebaczenia jest naśladowanie miłosiernego i przebaczającego Boga.
Mamy być miłosierni, jak miłosierny jest nasz Ojciec. Przebaczenie jest początkiem realnej odnowy naszego chrześcijańskiego życia.
Jezus Zmartwychwstały jest obecny wśród nas, by przywrócić radość, dodać sił do odważnego podjęcia codziennego trudu, rozpalić serca bezgraniczną miłością. Spotkanie ze Zmartwychwstałym niech rozświetla drogi naszego życia blaskiem prawdy, a głębokie przeżycie Świąt Wielkanocnych przyniesie nadzieję pokonania zła i prowadzi do niekończącej się Paschy.