KS GRZEGORZ SOKOŁOWSKI

redaktor naczelny

Życie godne człowieka

Chrystus nie jest oddalony od człowieka. Trzeba Go tylko dostrzec, zwrócić na Niego uwagę i posłuchać Go. Wiara chrześcijańska polega na zaufaniu Panu Bogu w różnych aspektach życia. Chrystus poucza człowieka także, jak ma korzystać z bogactw tego świata, co ma uczynić, aby bogactwo nim nie zawładnęło. Gdy w sercu człowieka zjawia się pieniądz, nie ma wówczas miejsca dla wiary w Boga. Bóg i mamona nie są do pogodzenia – albo pokłada się ufność w Bogu, albo w światowych bogactwach. Ono nasuwa na oczy zasłonę, przez którą nie widać drugiego człowieka lub widzi się go w sposób niewłaściwy.
Człowiek bogaty nie jest w stanie dojrzeć ubogiego lub ma jego fałszywy obraz – widzi w ubogim narzędzie, którym można zarobić na raj. Bogaty potrzebuje biedaka, aby dać mu jałmużnę. Zależy mu na tym, aby ubogiego utrzymać w ubóstwie, a nie – by umożliwić mu awans społeczny. W przeciwnym razie, jak mógłby dać mu jałmużnę?
Jak mógłby mieć spokojne sumienie? Jak mógłby dostać się do raju?
Wielki Post wzywa nas do wzbogacania naszego istnienia, odrywania się od przeciętności i stawiania sobie coraz większych wymagań. Mamy przekwalifikować sposób myślenia z pragnienia posiadania różnych rzeczy na rozwijanie człowieczeństwa. Praktyki pokutne oznaczają również rezygnację, ale pościć to nie znaczy żyć w biedzie, o suchym chlebie i wodzie, bez dachu nad głową.
Pościć to poprzestawać na małym, wyrzekać się rzeczy zbędnych, bronić się przed ugrzęźnięciem w materii. Pościć to powściągnąć żądzę posiadania dóbr doczesnych, pożegnać się, z uśmiechem, ze wszystkim, co zbyteczne – czyli rozpocząć proces odmaterializowania w moim życiu. Post będący wstrzemięźliwością, wyrzeczeniem, ma się przyczynić do opanowania naszych pragnień i pożądań. Ale nade wszystko zasadniczym celem postu jest otwarcie naszych oczu na pełniejsze życie.