KS GRZEGORZ SOKOŁOWSKI

redaktor naczelny

Bliskość Boga

Miarą świętości człowieka jest stopień jego miłości, a nie ilość zgromadzonych danych czy wiedzy. Zrozumienie głębi doktryn, samo poznawanie czy wyjaśnianie wiary i Ewangelii jest niewystarczające. Potrzebne jest zaangażowanie rozumu w wierze, ale trzeba się bronić, by nie zredukować nauczania Jezusa do zimnej i surowej logiki – najważniejsza jest miłość. Dawanie i przebaczanie jest w życiu człowieka „malutkim” odblaskiem doskonałości Boga, który obficie daje i przebacza. Papież Franciszek wskazuje, że miara, jaką stosujemy, by dawać, zostanie zastosowana do nas w Niebie. Przypomina nam, że wszyscy jesteśmy „armią rozgrzeszonych”. Zatem miłosierne postrzeganie i działanie jest świętością człowieka. Chrześcijanin posiada serce, które potrafi kochać, i nie dopuszcza do tego, co zagraża miłości, osłabia ją lub naraża na niebezpieczeństwo.
Każdy człowiek w procesie rozumowania posługuje się zmysłami.
Tak też jest w kontakcie z Panem Bogiem. By doświadczyć Jego bliskości, potrzebne jest posłużenie się zmysłami, musimy coś zobaczyć, wsłuchać się w ciszę kościelnego gmachu, poczuć woń kadzidła wypełniającą świętą przestrzeń, by w ten sposób odczuć w swoim wnętrzu misterium tremendum (pełnego szacunku i miłości duchowego lęku wynikającego z wszechmocy i majestatu Bożego, stąd rozmiary, szczególnie wysokość kościoła i jego proporcja wobec człowieka), a także fascinosum (odczucia zachwycenia się splendorem i pięknem Pana Boga, Jego obecnością i miłością, jaką nas otacza).
Te wszystkie przeżycia wynikające ze zmysłowego odbioru kościelnej przestrzeni i celebracji liturgicznej pełnej znaków i symboli, jak cała świątynia, stają się najwspanialszą i najpiękniejszą modlitwą, w której Bóg jest obok Nas, nie gdzieś daleko, w niebie, ale przychodzi konkretnie do nas.