Interkomunia

Szczególnie bolesnym znakiem rozdarcia pomiędzy wyznawcami Chrystusa
jest brak wspólnoty eucharystycznej. Nawiązał do tego Jan Paweł II
w czasie spotkania ekumenicznego w Warszawie 8 czerwca 1987 r., mówiąc:
chrześcijanie zjednoczeni w chrzcie pozostają rozdzieleni
w sprawowaniu Wieczerzy Pańskiej.

KS. BOGDAN FERDEK

Wrocław

Prawosławie. Komunia św. pod dwoma postaciami udzielana na łyżeczce

Komunia św. w Kościele rzymskokatolickim

ZDJĘCIA HENRYK PRZONDZIONO/FOTO GOŚĆ

Komunia św. udzielana na rękę

Właśnie wspólna Eucharystia jest celem ekumenizmu. Taki cel wyznacza Dekret o ekumenizmie Soboru Watykańskiego II, według którego: „po przełamaniu przeszkód utrudniających doskonałą więź kościelną, wszyscy chrześcijanie skupili się w jednym sprawowaniu Eucharystii w jedności jednego i jedynego Kościoła” (4).
Eucharystia a jedność Kościoła
Pomiędzy Eucharystią a jednością Kościoła istnieje ścisły związek, na który wskazał już św. Paweł: „Kielich błogosławieństwa, który błogosławimy, czyż nie jest udziałem we Krwi Chrystusa?
Chleb, który łamiemy, czyż nie jest udziałem w Ciele Chrystusa? Ponieważ jeden jest chleb, przeto my, liczni, tworzymy jedno Ciało. Wszyscy bowiem bierzemy z tego samego chleba” (1 Kor 10, 16-17). Na tych słowach zasadza się wspólnototwórczy charakter Eucharystii.
Jednocząc z Chrystusem, Eucharystia równocześnie jednoczy z tymi, którzy w Niego wierzą. To jednoczące działanie Eucharystii rodzi pokusę, aby je wykorzystać jako instrument do osiągnięcia celu ekumenizmu, jakim jest jedno sprawowanie Eucharystii w jedności jednego i jedynego Kościoła (Dekret o ekumenizmie 4). W praktyce oznaczałoby to wspólną Eucharystię przed wspólną wiarą przy milczącym założeniu, że wspólnota przy stole eucharystycznym jakoś usunie różnice w wierze. Takie stanowisko prezentuje wielu teologów protestanckich i katolickich. Uzasadniają je stopniem wspólnoty kościelnej opartym na chrzcie i wspólnych podstawach wiary.
Dzisiejsze Kościoły nie są wspólnotami heretyckimi z dawnych czasów, bo łączy je chrzest i wyznanie wiary. Istniejące między nimi teologiczne różnice nie naruszają substancji wiary i nie wykraczają poza ramy apostolskiej tradycji. Dlatego też wspólna Eucharystia jest nie tylko możliwa, lecz również wymagana. Będzie ona środkiem do osiągnięcia jedności. To przecież Chrystus jest przyczyną jedności, a nie jedność przyczyną wspólnoty z Chrystusem.
Inne stanowisko prezentuje prawosławny teolog John Meyendorff.
Według tego teologa Chrystus obecny jest nie tylko w samym sakramencie.
Obecny jest On także w sposobie nauczania i w układzie życia swego Kościoła. Dlatego praktykowanie jedności sakramentalnej bez osiągnięcia jedności dogmatycznej odrywa niejako w Chrystusie, który powiedział o sobie, że jest „drogą, prawdą i życiem” (J 11, 6). Najpoważniejszy argument przeciwko interkomunii jest więc argumentem chrystologicznym. Chrystus jest jednością prawdy i życia i nie da się w Nim oddzielić prawdy od życia.
Wspólna wiara
to wspólna Eucharystia Jan Paweł II w encyklice Ecclesia de Eucharistia odrzuca pokusę uczynienia z Eucharystii środka do wspólnej wiary. Uzasadnia to tym, że wspólną Eucharystię musi poprzedzić wspólna wiara. Skoro Eucharystia wyraża jedność Kościoła, to wspólna Eucharystia wszystkich chrześcijan musi być poprzedzona ich zjednoczeniem w wierze. Dlatego wspólna Eucharystia jest docelowym punktem ekumenizmu.
W przeciwnym razie byłaby nieczytelnym, wręcz zamazanym znakiem jedności.
W praktyce bardzo często rozumie się interkomunię jako przyjmowanie Komunii Świętej w innym niż własnym Kościele.

Encyklika Ecclesia de Eucharistia dopuszcza jednak interkomunię w pewnych sytuacjach i pod pewnymi warunkami. Świadczy o tym następujący fragment encykliki: „Chociaż w żadnym wypadku nie jest upoważniona koncelebracja, gdy brak pełnej jedności, nie dotyczy to jednak w szczególnych przypadkach pojedynczych osób przyjmujących Eucharystię, a należących do Kościołów lub Wspólnot kościelnych niepozostających w pełnej jedności z Kościołem katolickim. W tym przypadku bowiem celem jest zaspokojenie poważnej potrzeby duchowej dla zbawienia wiecznego poszczególnych wiernych, nie zaś realizowanie interkomunii, niemożliwej dopóty, dopóki nie będą w pełni zacieśnione widzialne więzy komunii kościelnej” (45).
Warunki interkomunii O sytuacjach i warunkach interkomunii mówi szczegółowo Dyrektorium ekumeniczne. Rozpatruje ono oddzielnie interkomunię w stosunku do Kościołów Wschodnich i osobno w stosunku do innych Kościołów i wspólnot eklezjalnych. W przypadku Kościołów Wschodnich warunków interkomunii jest mniej i dopuszczalna jest obustronna interkomunia, tzn. członkowie tych Kościołów mogą przyjmować trzy sakramenty w Kościele katolickim i odwrotnie; katolicy mogą przyjmować te same sakramenty w tychże Kościołach (123). W odniesieniu do Kościołów Wschodnich Dyrektorium mówi: „Gdy zachodzi taka konieczność, bądź też prawdziwe dobro duchowe to sugeruje i o ile tylko uniknie się wszelkiego niebezpieczeństwa błędu czy indyferentyzmu, każdy katolik, który nie jest w stanie fizycznie lub moralnie dotrzeć do szafarza katolickiego, może otrzymać sakramenty pokuty, Eucharystii i namaszczenia chorych od szafarza z któregokolwiek Kościoła wschodniego.
Szafarze katoliccy mogą godziwie udzielać sakramentów pokuty, Eucharystii i namaszczenia chorych członkom Kościołów wschodnich, którzy o to proszą z własnej inicjatywy i mają wymagane dyspozycje” (125). W przypadku innych Kościołów i wspólnot eklezjalnych tych warunków jest więcej.
Dyrektorium precyzuje je następująco: „chodzi o to, by osoba ta nie miała możliwości udania się, celem otrzymania upragnionego sakramentu, do szafarza własnego Kościoła lub Wspólnoty eklezjalnej, by prosiła o dany sakrament w pełni dobrowolnie, by przejawiała katolicką wiarę w ten sakrament i by była należycie dysponowana” (131).
Do tych warunków dochodzi jeszcze niebezpieczeństwo śmierci lub zgoda biskupa (130). Dyrektorium przypomina również, że „katolik, w okolicznościach wymienionych powyżej (nr 130–131), może prosić o te sakramenty jedynie szafarza Kościoła, w którym sakramenty są ważne, bądź też szafarza, który – zgodnie z katolicką nauką o święceniach – uznany jest za ważnie wyświęconego”. Z tego sformułowania wynika, że katolik nie powinien przyjmować Komunii tam, gdzie nie ma ważnych sakramentów.
W przemówieniu wygłoszonym w czasie spotkania ekumenicznego w Warszawie 17 czerwca 1983 r. (II pielgrzymka do Polski) Jan Paweł II zacytował wybitnego reformowanego teologa Karla Bartha: „chrześcijanie wciąż jeszcze wierzą inaczej, ale przecież nie w Innego”. Odnosząc się do tych słów, można powiedzieć, że gdy będą wierzyli „nie w Innego” i „nie inaczej”, wtedy wybije godzina wspólnej Eucharystii, a przedrostek inter- będzie zbędny przed komunią.