KS GRZEGORZ SOKOŁOWSKI

redaktor naczelny

W żłobie leży Bóg

Boże Narodzenie skupia naszą uwagę na betlejemskim żłóbku, choince, śpiewaniu kolęd, rodząc wspomnienia z dzieciństwa.
Narodzenie Jezusa to jednak nie tylko sentymenty, wzruszenia i wspomnienia, ale przede wszystkim wielka prawda mówiąca nam o Bogu, który wchodzi w ludzkie życie, by je przemienić, by nas uczynić szczęśliwymi. Bóg, stając się człowiekiem, rzeczywiście uszlachetnia nasze życie. Małe dziecko leżące w żłobie, w które się wpatrujemy, przemieniało cały świat w ciągu minionych dwóch tysięcy lat. Odbiciem tej prawdy są i nasze pełne miłości, dobra i rodzinnego ciepła przeżycia związane ze świętami Bożego Narodzenia.
Wejście Boga w świat, w którym wymieszane jest dobro i zło, nie dokonuje się jednak nigdy w sposób bezproblemowy. Dobro zawsze bowiem musi walczyć o prawo obecności w świecie, gdzie zło wydaje się bardziej atrakcyjne i silne.
Skoro Bóg wszedł w nasze ludzkie dzieje, w konsekwencji musiał objawić tę prawdę wszystkim, do których przyszedł. Najpierw objawił się ubogim pasterzom z pól betlejemskich i była w tym już wówczas zapowiedź późniejszej bliskości Zbawiciela z ludźmi najbiedniejszymi, najprostszymi, dalekimi od salonów wszystkich czasów. Następnie objawił się poganom, podkreślając w ten sposób, że dzieło zbawienia nie jest skierowane tylko ku wybranym, ale ma charakter uniwersalny, jest skierowane do wszystkich. Na końcu objawił się oficjalnym przedstawicielom Narodu Wybranego w Świątyni Jerozolimskiej. Tym, którzy byli strażnikami owego wielowiekowego czuwania, oczekiwania na przyjście Mesjasza.
Pełne optymizmu jest więc Boże Narodzenie. Nikt, nawet ubogi i poganin, nie jest kimś odrzuconym przez Boga. Do każdego bowiem przyszedł Chrystus.