SYBERIA – NOWE SPOJRZENIE

Most między Oławą i Krasnojarskiem

Idea budowy Mostu Modlitewnego pomiędzy parafiami w Polsce i w diecezji irkuckiej
na Syberii zrodziła się w roku 2016. „Wzajemna modlitwa to najsilniejszy łącznik
pomiędzy ludźmi” – mówił wtedy bp Cyryl Klimowicz, metropolita diecezji irkuckiej,
komentując inicjatywę Zespołu Pomocy Kościołowi na Wschodzie
przy Konferencji Episkopatu Polski.

KS. JANUSZ GORCZYCA

Oława

Ks. Dariusz Białek SDB i ks. Janusz Gorczyca

ZDJĘCIA Z ARCHIWUM AUTORA

W tym roku do wznoszenia Mostu została zaproszona także parafia pw. św. Apostołów Piotra i Pawła w Oławie. Jej partnerską wspólnotą będzie parafia pw. Przemieniania Pańskiego w Krasnojarsku.
Inauguracja współpracy odbyła się w Krasnojarsku, 26 sierpnia 2018 r. W tym samym czasie podobny Most powiązał wrocławską parafię pw. Odkupiciela Świata i parafię pw. św. Józefa w Angarsku.
„Zazwyczaj raz do roku, najczęściej w zimie, ksiądz odbywa objazd parafii.
Wtedy jedzie od osady do osady, chrzci urodzonych od ostatniego swego pobytu, święci mogiły tych, co się uroczystości przybycia pasterza nie doczekali, błogosławi śluby itp. Zawczasu zawiadomieni, że na pewien punkt ma przybyć kapłan, zjeżdżają z okolic – jak u nas na odpust, z tą tylko różnicą, że te »okolice syberyjskie« mają w promieniu nieraz setki kilometrów. W jednym z lepszych domów ustawia się ołtarz; wszyscy się spowiadają, ksiądz mówi kilka kazań, odprawia Mszę św. i jedzie dalej, by tu znowu wrócić za rok lub dwa lata”.
Relacja ks. dr. Antoniego Około-Kułaka (1883–1940), opisująca życie religijne na Syberii przed laty, po części wciąż jest aktualna. Nadal jest to ogromny teren, również dziś brakuje kapłanów, a zimą, niezmiennie, bywa tu bardzo zimno.

Jednak Syberia to nie tylko mrozy, kłopoty materialne i ogromna przestrzeń.
Syberia to również wspaniali, utalentowani ludzie mający przysłowiowe serce na dłoni; to ciekawa kultura z wielowiekowymi tradycjami, to wiara, która każe niektórym pokonywać wiele kilometrów, w niełatwych warunkach, aby uczestniczyć w niedzielnej Mszy św. – wiara, która dla wielu z nas może być przykładem.
Syberia to wreszcie wspaniała przyroda z bajecznymi krajobrazami, zapraszająca do rozsmakowania się zapachem żywicznych lasów, przetykanych bielą wszechobecnych brzóz i wstęgami rzek, których rozmiary wręcz przytłaczają.
Dlatego Most Modlitewny jest dla nas okazją do tego, aby poznać Syberię, która zamiast przerażać, może zachwycać i budować. Choć kontakty z parafiami katolickimi na Wschodzie nie są niczym nowym, to jednak idea Mostu pozwala na włączenie w ten projekt także różnego rodzaju instytucji i organizacji. Most Modlitewny daje szansę przede wszystkim na bliższe poznanie się ludzi żyjących po obu jego stronach, a więc na wzajemne zbliżenie i zacieśnienie więzów. Jakie inicjatywy zrodzą się w ramach tej współpracy? To kwestia wyobraźni i chęci działania budowniczych.

Kościół katolicki w Krasnojarsku został wzniesiony przez polskich
zesłańców w 1911 r., dziś jest salą koncertową miejscowej filharmonii
udostępnianą katolikom w celu odprawiania Mszy św.

Krasnojarsk walczący
Kościół katolicki w Krasnojarsku został wzniesiony przez polskich zesłańców w roku 1911. Niestety już po kilkunastu latach komunistyczne władze przejęły świątynię, wykorzystując ją, kolejno, do różnych celów. Dziś służy miejscowej filharmonii jako sala koncertowa. „Za sukces poczytujemy to, że możemy tu odprawiać Msze św. w precyzyjnie wyznaczonych godzinach – mówi ks. Dariusz Białek SDB, proboszcz parafii. – Wszystko musimy uzgadniać z władzami filharmonii, ale cieszymy się, że mamy choć tyle”.
Ks. Dariusz żyje nadzieją, że wieloletnia batalia o świątynię wreszcie zakończy się sukcesem. Kto wie, może nawet jeszcze w tym roku, bo proces sądowy zbliża się ku końcowi.
Przyglądając się rosyjskim realiom, trudno jest mi podzielać optymizm syberyjskiego Proboszcza, ale im bliżej poznaję jego pracę, tym mocniej dociera do mnie fakt, że bez mocnej wiary i determinacji żaden ksiądz na Syberii się nie ostoi. Księże Darku, Przyjacielu, życzę Ci wygrania sporu o kościół.
Msza przy fortepianie
Niedzielne sierpniowe przedpołudnie.
Upał daje się mocno we znaki.
Wyjeżdżamy z klasztoru wąską drogą, wśród krzaków i obskurnych płotów.
Ulica Dixona, przy której mieści się klasztor, nie ma połączenia z nowoczesną trasą, przebiegającą nieopodal, dlatego konieczne jest kluczenie pomiędzy posesjami. Po kilkunastu minutach zatrzymujemy się przy okazałym, jak na syberyjskie warunki, kościele. Obok stoi drewniany budynek – dawna plebania – w którym obecnie działa szkoła muzyczna. „Ech, gdyby to wszystko można było odzyskać!…” – wzdycha ks. Dariusz.
Czytam kartkę na drzwiach kościoła, informującą, że kasa sali koncertowej funkcjonuje według porządku wakacyjnego. Filharmonia, doceniając akustykę katolickiej świątyni, ustawiła w prezbiterium organy i sprasza miejscowych na okazjonalne koncerty.

„Ołtarz i ambonkę za każdym razem musimy wystawiać i chować po Mszy. Chwała Bogu, że choć zakrystię mamy do swojej dyspozycji” – wyjaśnia ks. Dariusz, widząc moje zdumienie na widok fortepianu stojącego nieopodal prezbiterium.
Zanim rozpocznie się Msza św., niemała grupa wiernych modli się przed wystawionym Najświętszym Sakramentem. Skoro udostępnili kościół, trzeba skorzystać z okazji i pooddychać jego atmosferą. Konfesjonałów tam nie ma, więc spowiedź odbywa się pomiędzy krzesłami „koncertowej sali”. Po Mszy św. w tym samym miejscu będą prowadzone rozmowy „kancelaryjne”.
Msza w języku rosyjskim robi na mnie wrażenie. Ks. Białek przedstawia mnie i wyjaśnia ideę Mostu. Jak to dobrze, że coś jeszcze zostało mi w głowie z nauki tego języka w czasach szkolnych! (Gdybym wtedy wiedział, że kiedyś będę ewangelizował w tym języku, uczyłbym się pilniej!)
Kilka zdań powitania, które przygotowałem, sprawia, że na twarzach parafian pojawia się ciepły uśmiech, a wygłoszone nieśmiało krótkie kazanie, z językowymi potknięciami, z sympatią poprawianymi przez zebranych, stworzyło taką atmosferę, że poczuliśmy się jak dobrzy przyjaciele.
To dobry prognostyk w kontekście budowy, którą właśnie rozpoczynamy.
Pierwsze przęsła konstrukcji pomiędzy Oławą i Krasnojarskiem położone.
Czas na kolejne elementy Mostu, który zbliży te dwie wspólnoty oddalone od siebie o ponad 5700 km. Jadąc samochodem, i to bez przerwy, dotarcie do siebie zajęłoby trzy dni. W wymiarze duchowym odległość nie ma żadnego znaczenia, bo dobra myśl dociera tam w czasie rzeczywistym. Powstający Most Modlitewny – ze współpracą religijną, kulturalną, edukacyjną i społeczną – pomoże dostarczyć myślom konkretnych treści, dzięki którym w ślad za wzajemnym poznaniem będzie szło myślenie o sobie. A czymże charakteryzuje się przyjaźń, jeśli nie świadomością, że są ludzie, choćby na krańcach świata, którzy są nam bliscy, na których zawsze możemy liczyć.