ABECADŁO RODZINNE

Cierpliwość

Cierpliwość definiować można w przeróżny sposób. Słownikowa definicja
określa cierpliwość jako zdolność spokojnego, długotrwałego znoszenia
rzeczy przykrych; zdolność spokojnego wyczekiwania na coś lub dążenia do czegoś.
Jako mama mogłabym zdefiniować cierpliwość jako cnotę, której czasem mi brakuje.

Ile razy dziennie słyszysz jako mama czy tato „dlaczego…?”.
„Nie zjem tego czerwonego”, „co jest do jedzenia?”, „gdzie jest mój piórnik, skarpetki itd.?”. „Nudzi mi się”, „szkoła jest głupia”, „kup mi, ja chcę” – to i wiele innych testów cierpliwości przechodzi każdy rodzic, towarzysząc codziennie dziecku w jego odkrywaniu świata.
Niespożyta energia, tysiąc pytań na sekundę, zaskakujące pomysły i zachowania – nawet najbardziej kochający rodzic miewa chwile zwątpienia, gdy jego cierpliwość jest wystawiana na próbę. Codzienne troski i zmartwienia, konieczność godzenia obowiązków rodzicielskich z zawodowymi często sprawia, że trudno nam zachować spokój i wpadamy w złość, gdy dziecko zaczyna marudzić, robi nam na przekór czy domaga się uwagi akurat wtedy, gdy mamy pilną pracę do zrobienia.
Nie ma rodziców, których cierpliwość byłaby jak studnia bez dna. Trzeba mieć świadomość, że przemęczenie, codzienne problemy, stresujące sytuacje potrafią nam jej granicę radykalnie obniżać. Zdając sobie z tego sprawę, możemy mieć się na baczności i w trudnych sytuacjach zastosować kilka prostych sposobów, by szybko się uspokoić i powstrzymać przed utratą panowania nad sobą.
Do klasycznych sposobów należą rady „policz do 10, zanim zareagujesz”, „weź kilka głębokich oddechów”. Nie reaguj od razu (impulsywnie), daj sobie chwilę czasu na ochłonięcie. Gniew jest złym doradcą. Zrób sobie przerwę od sytuacji. Na 5–15 minut wyjdź do drugiego pokoju, do ogrodu. Uspokój się, przemyśl, co chcesz powiedzieć, jakie rozwiązania zaproponować, i dopiero wtedy wróć do rozmowy z dzieckiem.
Jeśli powyższe sposoby to dla Ciebie za mało, zanim wybuchniesz, spróbuj wyobrazić sobie, że masz widownię, która widzi twoje zachowanie. Zwykle na myśl, że inni nas obserwują, jesteśmy bardziej powściągliwi i motywuje nas to do trzymania nerwów na wodzy.
Dobrym sposobem na przywrócenie się do porządku w chwili zniecierpliwienia jest postawienie sobie w myślach pytania: „Co ja robię, jak to wpłynie na moje dziecko?”.

RYS. MWM

Szarpanie czy krzyk, bo dziecko np. nie zjadło posiłku – raczej nie zbuduje u niego poczucia bezpieczeństwa.
Staraj się zawsze pamiętać, że dziecko nie wie, jak zrobić wiele rzeczy, nie ma tych doświadczeń co ty i twoim przywilejem jest móc je uczyć. Jeśli tłumaczysz coś już któryś raz z kolei i popadasz w złość, że dziecko nadal nie rozumie – zmień swoje podejście.
Wypróbuj inne sposoby, zamiast 10 razy robić coś, co widzisz, że i tak nie działa.
Cierpliwość jest trudną sztuką, ale wyjątkowo cenną – bez niej niemożliwe jest zbudowanie szczęśliwej i kochającej się rodziny, bo przecież „miłość cierpliwa jest”. Zamiast reagować gniewem, naucz się reagować z miłością. Dziecko nie jest dorosłym… jest małym człowiekiem, który doświadczając, przyglądając się światu, biorąc przykład z Ciebie jako rodzica i odnosząc się do Twoich wskazówek, tworzy siebie. To co często nas denerwuje, wyprowadza z równowagi – jest dla niego po prostu odkrywaniem świata, szukaniem u Ciebie odpowiedzi na nurtujące pytania, wyrabianiem swojego podejścia do życia, wartości, nawyków…
Jako rodzice nieraz będziemy czuli się sfrustrowani zachowaniem dziecka, naszym poczuciem bezradności, ale okazując cierpliwość – okazujemy miłość. Pomagamy dziecku wzrastać, jesteśmy jego przewodnikiem i w znacznym stopniu od nas rodziców zależy, w jaki bagaż zostanie ono zaopatrzone na dorosłe życie.

ALEKSANDRA ASZKIEŁOWICZ