KS GRZEGORZ SOKOŁOWSKI

redaktor naczelny

Biskup

Słowo episkopos pochodzi z języka administracji rzymskiej.
Episkopoi to ci, którzy strzegą, ponoszą administracyjną odpowiedzialność za nadzór nad przebiegiem spraw. Chrześcijanie wybrali to słowo do określenia urzędu prezbitera. Zostało ono szybko utożsamione ze słowem „pasterze”. W słowie episkopoi chrześcijanie dostrzegli kogoś, kto nadzoruje nie jako biurokrata, lecz jako ten, który patrzy z perspektywy Boga, zmierza ku wyżynom Boga i w Bożym świetle postrzega powierzaną jego pasterskiej pieczy wspólnotę Kościoła.
W Polsce, ze względu na pełnienie przez biskupów także funkcji państwowych, władze świeckie uważały za konieczne zagwarantowanie sobie wpływu na ich wybór. Prawdopodobnie już Bolesław Chrobry posiadał prawo wyznaczania kandydatów na biskupów zgodnie z ówczesną praktyką Kościoła. Prawo królów polskich do wyznaczania kandydatów oficjalnie uznane zostało przez Stolicę Apostolską na początku XV wieku. Taki stan rzeczy trwał aż do utraty przez Polskę niepodległości u schyłku XVIII stulecia. Od tej pory także państwa zaborcze wywierały decydujący wpływ na wyznaczanie osób mających otrzymać nominację na urząd biskupi. Dopiero w odrodzonym państwie polskim wybór kandydatów na biskupów zaczął należeć przede wszystkim do władz kościelnych, choć również nie bez udziału władz świeckich.
Piąta rocznica ingresu abp. Józefa Kupnego do katedry wrocławskiej skłania nie tylko do refleksji nad rolą biskupa we wspólnocie Kościoła – co czynimy w niniejszym numerze, ale także do modlitwy za naszego Pasterza: Chryste Dobry Pasterzu, spraw, by lud, który powierzyłeś abp. Józefowi, razem z nim uczestniczył w Twoim królestwie na wieki.