BÓG W ZWIERCIADLE POEZJI

O kompetentnych profesjonalistach

KS. ADAM R. PROKOP

GERD ALTMANN/PIXABAY.COM

Efektem kształcenia powinien być określony zbiór umiejętności w danym zakresie wiedzy.
Od osoby legitymującej się takim lub innym świadectwem ukończenia studiów oczekuje się – i słusznie – zasobu powiązanych kompetencji. Niestety to, co brzmi jak truizm i wydaje się oczywistością, w rzeczywistości bywa problematyczne. Niektórzy źle oceniają przedmiot swoich zainteresowań i nie mają doń talentu, choć z różnorakich przyczyn kończą studia, a następnie pracują w zawodzie. Inni, ci szczególnie utalentowani, nie mogą się rozwinąć ze względu na ograniczenia kadry dydaktycznej lub w wyniku anachroniczności systemu edukacji, wynikającego z deficytowego finansowania ze strony władz.
Zupełnie odmiennym rodzajem problemów z kompetencjami jest brak szacunku dla nich. Objawia się on z jednej strony dość powszechnym prześmiewczym, a przynajmniej ironizującym postrzeganiem profesjonalistów zaangażowanych we własną dziedzinę wiedzy bez przeliczania swego cennego czasu na pieniądze, za to z cierpliwością do kąśliwych uwag wytykających im braki w innych obszarach egzystencji. Prym w przytykaniu wiodą osoby, które nie zwykły słuchać nikogo poza własnym widzimisię.
Odmienną formą relatywizacji kompetencji jest nieuprawnione przenoszenie wniosków z własnej dziedziny wiedzy na inne.
Najlepszym przykładem jest pewien znany, niedawno zmarły astrofizyk, który z lubością formułował tezy filozoficzne, tudzież teologiczne. Trend ten jest o tyle niebezpieczny, iż nauki przyrodnicze, sponsorowane przez zainteresowane nimi przemysł i gospodarkę, chętnie pozbyłyby się mniej intratnych obszarów humanistycznych, które nie dość, że pozostają oporne na scjentystyczne ideologie, to jeszcze okazują się nieprzydatne w ślepym pędzie za innowacyjnością, nadto formułują niewygodne pytania.
Prezentowany wiersz odwołuje się do łacińskiej etymologii słowa uniwersytet, który zawsze był miejscem, gdzie humanistyka odciskała swoje niezatarte piętno. Mimo to nawet renesansowy omnibus nie dorównuje Bogu w jego wszechwiedzy, a każdy naukowiec winien zachować sokratejską pokorę świadomą własnej niewiedzy. A ponadto żadne kompetencje nie uprawniają do osądów krzywdzących, prześmiewczych, wymierzonych w godność czy dobre imię bliźniego. Poza zasięgiem metodologii nauk przyrodniczych pozostają ludzkie dusza i duch, a zainteresowane nimi nauki humanistyczne dalekie są od celu, który przecież pozostaje nie do osiągnięcia. Tylko Stwórca może doskonale poznać swoje stworzenie.

VALENTINA LEIS

universitas, universitatis – ogół, całość

 

Kluczem do oglądu i prawdy,
do opinii, poznania i jasności
pozostaje zaś ogół wiedzy jako całości.
Tylko, który wszystko wie, widzi i zna,
szczegóły wyjaśni i wymieni komplet danych,
może twierdzić, iż naprawdę ma wiedzę.
Azaliż każde spojrzenie przestawia patrzenie,
a żadna perspektywa nigdy nie rozjaśnia całości –
zrozumienie nigdy nie może być doskonałe.
I każda tajemnica, i każda kryjówka,
i wszystkie okazje odwracania wzroku
zmieniają nasz obraz rzeczywistości.
Mam nadzieję, że ludzie na ziemi
nigdy nie będą wiedzieć wszystkiego,
nie na to zostali stworzeni!
Gdyż widzieć ogół
i rozumieć jako całość
odróżnia człowieka od BOGA.
Ważne, aby zawsze mieć na uwadze
oraz wkalkulować we wszystkie osądy:
nie wiemy wszystkiego,
ponadto żaden z nas nie zna tak dobrze
człowieka jak BÓG.
Rozwiązanie?
Czujni bądźcie wiarą i nadzieją
i pozostańcie otwarci na tę możliwość:
Co ci się w drugim podoba, może być tym,
czego teraz jeszcze nawet nie przeczuwasz.

tłum. A.R.P.

 

Valentina Leis, urodzona w 1992 r. w Turyngii (Niemcy), obecnie mieszka w Saksonii, gdzie po zakończonych studiach medycznych pracuje w Kamienicy Saskiej. Prywatnie jest zaangażowaną katoliczką, oddaną pasjonatką ornitologii oraz wielbicielką muzyki Antoniego Dworzaka (1841–1904).

Wszystkich chętnych do publikacji swoich prób lirycznych
w „Nowym Życiu” prosimy o przesłanie do pięciu tekstów
z załączonym biogramem.