Czas uniwersytetów

Uniwersytet to zgłębianie prawdy ze względu na nią samą.

KS. GRZEGORZ SOKOŁOWSKI

„Nowe Życie”

To co przesądzi o przyszłości uniwersytetu, to wspólnota, którą będzie on w stanie stworzyć.
Na zdjęciu: Ukraińska młodzież studiująca na Uniwersytecie Wrocławskim

ROMAN KOSZOWSKI/FOTO GOŚĆ

Średniowieczny uniwersytet promieniował myśleniem, zmieniając ówczesny świat. Było to możliwe, bo jego działalność opierała się na wartościach.
Pogłębianie wiedzy prowadziło do odkrycia mądrości. Prawdziwa mądrość to nie tylko intelekt, wiedza, ale także wymogi moralne: prawość życia, uczciwość, pilność, solidność.
Taka mądrość jest źródłem szczęśliwego życia, a jej praktyczne i intelektualne lekceważenie rodzi zło i poniżenie człowieka.
Służba społeczeństwu
Współczesny uniwersytet ma za zadanie konfrontować się z wyzwaniami etycznymi i kulturowymi, które są wynikiem zmian dokonujących się w świecie. By mógł sprostać temu zadaniu, trzeba, aby Uniwersytet wracał dziś do swoich korzeni i był miejscem, gdzie kształtują się ludzie wielkiego formatu, specjaliści w różnych współczesnych dziedzinach wiedzy, a jednocześnie mocarze ducha, odkrywcy mądrości, osoby pełne pasji w poszukiwaniu prawdy. Oprócz wartości intelektualnych powinien uniwersytet przekazywać również te duchowe i moralne, by przygotować młodzież do, jak to określił papież Franciszek, „mądrego i odpowiedzialnego uczestnictwa w wielkich debatach, które tworzą przyszłość społeczeństwa”.
Prace badawcze prowadzone przez naukowców winny dotykać obszaru kultury i spraw społecznych, ale także fundamentów etycznych życia społecznego. Wiedza ma służyć diagnozowaniu sytuacji człowieka oraz programowaniu społecznej, kulturowej i politycznej wizji świata, by czynić go bardziej ludzkim. Wiedza i doświadczenie środowisk naukowych nie mogą być traktowana z powściągliwością wobec rzeczywistości społecznej, stanowią one cenny element w budowaniu przyszłościowych projektów. Dotyczy to nie tylko techniki, lecz także sytemu wartości, na którym opiera się życie społeczne. Od nauki wymaga dynamizmu oraz różnorodności form jej uprawiania i aplikacji.
Wyższe wykształcenie nie jest czymś, co każdy człowiek musi posiadać.
Uniwersytet ma być miejscem kształcenia elit. Wiąże się to z odejściem od masowości edukacji na poziomie uniwersyteckim. Seminaria naukowe prowadzone przez profesora powinny stwarzać komfort pracy naukowej, umożliwić poświęcenie większej ilości czasu pojedynczemu studentowi, tak by mogła budować się relacja mistrz–uczeń. U swych początków uniwersytet był wspólnotą nauczycieli i uczniów, która wykraczała poza samo szkolenie w określonej dyscyplinie. Nad restytucją tego modelu warto się zastanowić.
Dialog prowadzący do spotkania
Wobec powszechności internetu, umożliwiającego dostęp do cyfrowych wersji książek, odsłuchiwanie czy nawet uczestniczenie w transmisjach na żywo wykładów najwybitniejszych profesorów z całego świata, to co przesądzi o przyszłości uniwersytetu, to wspólnota, którą będzie on w stanie stworzyć.
Ci, którzy zdecydują się na studia, będą szukali społeczności, atmosfery miejsca, fermentu intelektualnego, do skorzystania z którego konieczne będzie przebywanie na stałe w danym miejscu. Przekazywanie wiedzy ma również charakter integracyjny, z jednej strony służy transformacji intelektualnej człowieka, z drugiej zaś uczy koegzystencji. Jest zatem uniwersytet przestrzenią dialogu prowadzącego do spotkania. Papież Franciszek w encyklice Laudato si’ zaznaczył: „Prawdziwej mądrości, owocu refleksji, dialogu i wielkodusznego spotkania między ludźmi, nie osiąga się jedynie na drodze gromadzenia danych, prowadzącego do przesytu i zamętu w swego rodzaju skażeniu umysłowym”. Dialog wymaga od osób go podejmujących otwartości na inne poglądy oraz szacunku w dyspucie, tak by, jak to określił Jan Paweł II, uniwersytet był „odcinkiem walki o człowieczeństwo człowieka”.
W dobie niżu demograficznego internacjonalizacja uczelni, ich otwarcie się na przedstawicieli innych narodów jest jedyną szansą na rozwijanie nowych kierunków studiów, a przez to utrzymanie liczby wykładowców.

We Wrocławiu przetrwają, czy nawet rozwiną się te uczelnie, które otwarcie zainwestują w przyjmowanie studentów z Ukrainy, dla których Polska stała się dziś miejscem przede wszystkim pracy. Istnieje jednak potrzeba zaoferowania Ukraińcom czegoś więcej niż tylko pracy, tak by mogli oni odczuć i zaspokoić wyższe aspiracje, w tym zdobycie wykształcenia. Jest to, jak dotychczas, niedoceniona forma pomocy wschodniemu sąsiadowi Polski w procesie budowy społeczeństwa demokratycznego, pokojowo koegzystującego w Europie. Otwartość na sąsiadów zza wschodniej granicy, chcących zdobyć u nas wykształcenie, powinna polegać choćby na zainicjowaniu specjalnych programów językowych, dodatkowych zajęć z języka polskiego dla obcokrajowców, profilowaniu kierunków studiów w stronę zapotrzebowania studentów obcokrajowców.
Innym ważnym elementem współczesnego Uniwersytetu są międzynarodowe wymiany i podróże. Wyjazd na zagraniczny staż czy skorzystanie z programu „Erasmus” nie jest już dziś czymś wyjątkowym, stają się one raczej takim elementem studiowania, bez którego nie da się funkcjonować w otwartej przestrzeni świata nauki albo myśleć o akademickiej przyszłości.
Elementem wyższego wykształcenia staje się poznawanie świata, nie tylko z książek. Istnieje potrzeba odważnego inwestowania w projekty badawcze i granty zarówno w kraju, jak i za granicą. Nawiązywanie relacji z zagranicznymi ośrodkami badawczymi, wymiana profesorów, konferencje i seminaria badawcze to jedyna szansa na rozwój nauki, a co za tym idzie – na sukcesy danej uczelni. Wyzwaniem dla uniwersytetu jest stworzenie takiej dynamiki, by przezwyciężył on fragmentyzację wiedzy, a tworzył prawdziwą universitas.
Rozwój wspólnoty
Podstawą realizacji wskazanych celów uniwersytetu jest stworzenie pokojowych relacji wewnątrz społeczności akademickiej. Osiągnięcie zgody i pokoju możliwe jest, idąc za myślą papieża Jana XXIII, gdy relacje akademickie będą oparte na czterech filarach: prawdzie, sprawiedliwości, miłości i wolności. Prawda jest fundamentem pokoju, jeśli każdy uświadomi sobie, że oprócz własnych praw ma również obowiązki wobec innych.
Sprawiedliwość buduje pokój, jeżeli każdy stara się konkretnymi czynami szanować prawa innych i wypełniać swoje obowiązki wobec nich. Miłość stanie się zaczynem pokoju, kiedy potrzeby innych będą traktowane jak własne, a za tym pojawi się otwartość na dzielenie się nie tylko dobrami materialnymi, ale przede wszystkim intelektualnymi. Wreszcie wolność będzie podtrzymywać pokój, gdy chcąc go osiągnąć, człowiek będzie kierował się rozumem oraz przyjmie odpowiedzialność za własne czyny.
Większa liczba samodzielnych pracowników naukowych zwiększa potencjał środowiska, mobilizuje do kreatywności oraz przyczynia się do jego demokratyzacji. Władze uczelni powinny okazać zaufanie środowisku uniwersytetu, nie mogą zamienić się w kreatora przepisów prawa i kontrolera jego przestrzegania. Powinny natomiast koordynować i inspirować do twórczej aktywności zarówno profesorów, jak i studentów, troszczyć się o jakość i integrację wspólnoty akademickiej.
Społeczność akademicka to nie tylko badacze i studenci, lecz także pracownicy administracji i personel pomocniczy. Ich zadaniem jest dostarczenie akademikom narzędzi niezbędnych w pracy naukowo-dydaktycznej, natomiast druga strona powinna mieć świadomość, często niedostrzegalnego, aczkolwiek ważnego, wkładu administracji w realizację celów uniwersytetu.
Badania naukowe i zdobywanie wiedzy powinny być zdolne do wygenerowania interakcji pomiędzy pracownią badawczą i salą wykładową a mądrością społeczności, w której funkcjonuje uczelnia. „W ten sposób – podkreśla papież Franciszek – zostanie wytworzona owa tak ubogacająca synergia między rygorem naukowym a intuicją ludową. Ta ścisła wzajemna interakcja zapobiega rozwodowi między rozumem a działaniem, między myśleniem a odczuwaniem, między poznaniem a życiem, między zawodem a służbą”.