Od godności ludzkiej do ochrony życia

Fundamentem Nauki Społecznej Kościoła jest pojęcie godności ludzkiej. To na niej
opiera się wszystko, co znajdziemy w dokumentach społecznych sygnowanych przez
kolejnych papieży. Godność człowieka jest, jak uczy Kościół, skutkiem dzieła stworzenia.

RADEK MICHALSKI

Wrocław – Florencja

Wszyscy ludzie posiadają tę samą
godność istot stworzonych
na obraz i podobieństwo Boże

MURTAZA ALI/PIXABAY.COM LIC. CC0

Każdy człowiek został stworzony przez Boga na Jego własne podobieństwo.
Wszystko inne jest wtórne wobec tej prawdy z dwóch pierwszych rozdziałów Księgi Rodzaju, a może inaczej: z niej wszystko inne wynika.
Stworzeni przez Boga na Jego obraz
Wydawać się to może truizmem, ale w istocie truizmem nie jest. Przynajmniej patrząc na otaczającą nas rzeczywistość społeczno-polityczną, możemy czasami zapomnieć o istnieniu tego najmniejszego wspólnego mianownika równości wszystkich ludzi.
A powinniśmy pamiętać, że cokolwiek człowiek by zrobił, jak bardzo „starałby się” zmazać z siebie ową godność – nie może tego zrobić. W perspektywie wiecznej gwarantuje ją bowiem Bóg, w doczesności zaś ciężar pamiętania o niej spoczywa na każdym człowieku dobrej woli, a w sposób szczególny na tym, który chce określać się mianem katolika. Człowieka nie definiuje zatem przede wszystkim przynależność narodowa, etniczna, kolor skóry czy orientacja seksualna. Nie robią tego też poglądy polityczno-społeczne, zdolności intelektualne, zamożność czy miejsce pracy (lub pełniony urząd).
Podstawowym wyznacznikiem, przypomina Katolicka Nauka Społeczna (KNS), jest właśnie stworzenie przez Boga, a przez to bycie jego obrazem.
Nie jest to zresztą myślenie li tylko katolickie czy chrześcijańskie. Filozof żydowskiego pochodzenia, Emmanuel Levinas, mówi o nim szerzej jako o pewnej odwiecznej prawdzie wypisanej w twarzy innego człowieka.
W tej twarzy widzimy odbicie swojej twarzy, ta zaś jest odbiciem wielu innych, ale na początku jest wizerunek prawdziwy – oblicze Stwórcy. Podobieństwo twarzy obecne u Levinasa wyraża inną jeszcze biblijną prawdę – jesteśmy braćmi, a co za tym idzie, jedną wielką rodziną ludzką. W świadomości bycia braćmi zamyka się inna jeszcze prawda, również obecna już w Księdze Rodzaju: jesteśmy za siebie odpowiedzialni. Kain przewrotnie odpowiada Bogu, pytany o to, gdzie jest Abel, którego zabił: „Czyż jestem stróżem brata mego?”. Członek Kościoła musi odpowiedzieć: „tak, jestem”, w tym zakresie, że nie mogę porzucić go w potrzebie, nie wykazać zainteresowania jego losem.
Widząc człowieka, któremu dzieje się krzywda, którego godność narażana jest na szwank, czy to w sposób fizyczny, czy w jakikolwiek inny sposób, nie możemy przejść obok tej sytuacji obojętnie. I choć obie strony, krzywdzony i krzywdzący, mają tę samą godność, naszym zadaniem jest wzięcie w obronę tego, któremu w tym konkretnym momencie dzieje się krzywda. Niezależnie, czy jest to miejsce pracy z szefem, który wpadł w furię, czy przystanek tramwajowy, na którym ktoś obraża osobę o innym kolorze skóry lub mówiącą innym językiem.
Rozumienie i przyjęcie ludzkiej godności przynależnej każdemu nie oznacza bynajmniej, że nie wolno nam zwracać uwagi na błędy innych czy starać się wyprowadzać ich z błędów.
W żadnym razie. Ważne jest, aby pamiętać, że choć możemy krytykować czyny i działania człowieka, nie możemy jednak zapominać o jego godności.
Stąd w sposób ludzki traktujemy tych, którzy popełnili najgorsze nawet zbrodnie. Sądząc ich, wydając wyroki, a następnie egzekwując kary, wciąż pamiętamy, że są ludźmi, jak my.

Kara w tym rozumieniu nie może być zemstą, nawet jeśli przy popełnionych zbrodniach tak niektórzy chcieliby ją widzieć.
Godność ludzka – cel
Katolicka Nauka Społeczna mówi o godności człowieka jako o celu (każdy człowiek powinien być tej godności u siebie i innych – świadomy) i stanowczo odcina się od traktowania człowieka przedmiotowo (jako środka do celu). Stąd wśród postulatów KNS najważniejsze obracają się wokół tego, jak zorganizować społeczeństwo, aby godność i wynikająca z niej odrębność każdego człowieka mogła być po pierwsze respektowana, a po drugie, aby człowiek miał przestrzeń, w której może rozwijać swoje przyrodzone zdolności. Z zasady godności każdego człowieka wynika również pewna nadzieja twórców dokumentów społecznych Kościoła, które inaczej niż kwestie dogmatyczno-religijne, adresowane są do „wszystkich ludzi dobrej woli”, zatem nie tylko do katolików. Nadzieja ta mówi, że każdy, niezależnie od tego, czy jest osobą wierzącą, jest w stanie rozpoznać godność drugiego człowieka w odniesieniu do własnej godności.
Pojęcie wszystkich ludzi dobrej woli jest bardzo szerokie, ale wskazuje na ważną misję KNS we współczesnym świecie. Kościół zdaje sobie sprawę, że istnieje w przestrzeni świeckiej, że przestrzeń ta jest wspólna dla katolików, wyznawców innych religii i osób niewierzących, że muszą się oni tą przestrzenią dzielić. Wynika z tego, że są pewne prawa, które, jako stricte religijne (np. przestrzeganie postu w piątek, uczestnictwo w niedzielnej Eucharystii), nie interesują osób niewierzących, są też jednak takie, które są wspólne dla wszystkich ludzi niezależnie od wyznawanych poglądów.
Na przykład dążenie do życia w społeczności, która nie ogranicza naszej wolności sumienia, chroni życie każdego obywatela, zapewnia sprawiedliwe prawa i nie łupi podatkami.
Godność człowieka, która przynależy każdemu, a więc buduje z nas wspólnotę, powinna przypominać nam o tym, jak w istocie drobne wobec niej są podziały, z którymi zderzamy się na co dzień. Choćby i te dotyczące preferencji politycznych (zwłaszcza w naszym kraju). Możemy, ba, powinniśmy się różnić w wizjach polityki rozumianej jako różne drogi dojścia do celu, ale musimy pamiętać, że w sensie społecznym mamy jeden cel – poszerzanie wokół siebie przestrzeni pokoju i budowanie takiego ładu społecznego, aby każdy mógł w sposób bezpieczny wzrastać i rozwijać się najlepiej jak umie. Takie rozumienie godności nie pozwala przeciwników politycznych obrażać ani wykluczać z przestrzeni dialogu społecznego, ostatecznie powinno też ono uniemożliwić doprowadzenie do tak głębokich podziałów społecznych, w których wzajemny dialog byłby już niemożliwy. I to chyba największe wyzwanie, jakie stoi dzisiaj przed każdym z nas: budować nić porozumienia, godzić z sobą ludzi – nawet za cenę własnych „politycznych sukcesów” – opierając się na najważniejszej zasadzie współżycia społecznego.
Jedną z fundamentalnych kwestii wynikających z godności człowieka jest ochrona życia ludzkiego. W naszym opisie zasad KNS-u to jednak odrębny punkt, któremu przyjrzymy się za miesiąc.