KS GRZEGORZ SOKOŁOWSKI

redaktor naczelny

Wiara a szczęście człowieka

Gdy przyjaciele przynoszą do Jezusa chorego człowieka, chcą, aby go uzdrowił. Czynią wszystko, by Chrystus położył na nim ręce i przywrócił mu zdrowie. Tymczasem Jezus czyni coś zupełnie innego: „Synu, odpuszczają ci się twoje grzechy”. Przecież nie o to chodziło.
Chory miał chodzić. Po cóż mu odpuszczenie grzechów, skoro nadal jest przykuty do łóżka? Jezus uznał odpuszczenie grzechów za rzecz ważniejszą niż uzdrowienie cielesne. „Lepiej jest dla ciebie ułomnym wejść do życia wiecznego, niż z dwiema rękami pójść do piekła w ogień nieugaszony”.
Dzięki wierze człowiek jest zdolny spojrzeć na swoje życie w sposób prawdziwy. Jeżeli jej braknie, człowiek zaczyna żyć w świecie iluzji, nieprawdziwym świecie uczynionym dla własnej wygody. Jednocześnie z odrzuceniem wiary przychodzi oderwanie się od rzeczywistości. Wiara sprawia, że człowiek ma odwagę spojrzeć na swój grzech i przyznać się do niego – jeżeli go popełnił, albo może cieszyć się swoją świętością – jeżeli żyje pobożnie.
Różnie można rozumieć szczęście. Niektórzy widzą je jako doraźne sukcesy życiowe, zdrowie, bogactwo, władzę, urodę. Ale można szczęście rozumieć też jako piękne, uczciwe, szlachetne życie. Nie chodzi o to, by ludzie wiary nie osiągali sukcesów, także tych doraźnych, czysto ludzkich, doczesnych, by zawsze byli przegrani. Ważne jest, by u źródeł owych naszych osiągnięć były jak najbardziej stabilne fundamenty. Nie ma zaś bardziej stabilnej podstawy dla ludzkiego wysiłku, jak Bóg i Jego prawo. Chrystus wszedł w ludzkie życie, by je – także to materialne, doczesne – uczynić jak najpiękniejszym, to znaczy szczęśliwym.