Działanie Ducha Świętego w liturgii eucharystycznej

W Katechizmie Kościoła Katolickiego znajdujemy intrygujące zdanie:
Duch Święty jest żywą pamięcią Kościoła” (KKK 1099). Stwierdzenie to odnosi się w tym
miejscu Katechizmu konkretnie do ukazywania, poprzez wspólne działanie Ducha
i Kościoła, zbawczego dzieła Chrystusa w liturgii definiowanej jako
„Pamiątka misterium zbawienia”.

KS. JACEK FRONIEWSKI

Wrocław

Przez dar swojego Ciała i swojej Krwi
Chrystus pomnaża w nas dar
swojego Ducha

JÓZEF WOLNY/FOTO GOŚĆ

Nieco dalej Katechizm precyzuje tę myśl, nauczając, że to Duch Święty jest tym, który w celebracji liturgicznej aktualizuje misterium paschalne Chrystusa (KKK 1104). Te wypowiedzi jasno wskazują na związek między uobecnianą w liturgii poprzez anamnezę (pamiątkę) ofiarą Chrystusa, ustanowioną na Ostatniej Wieczerzy w słowach: „To czyńcie na moją pamiątkę (anamnesin)” (Łk 22, 19; 1 Kor 11, 24), a działaniem Ducha Świętego, którego liturgicznym wyrazem jest epikleza.
Wezwanie Ducha Świętego
Epikleza, czyli modlitewne wezwanie Ducha Świętego w liturgii, została na nowo dowartościowana w teologii zachodniej przez Sobór Watykański II i jego reformę liturgiczną, która wprowadziła ją w nowych modlitwach eucharystycznych mszału Pawła VI.
Zwróćmy uwagę, uczestnicząc we Mszy Świętej, na dwie takie epiklezy. Pierwsza występuje przed konsekracją, gdy kapłan prosi: „Uświęć te dary mocą Ducha Świętego, aby stały się dla nas Ciałem i Krwią naszego Pana Jezusa Chrystusa” (II Modlitwa eucharystyczna).
Druga, tzw. epikleza komunijna, pojawia się po konsekracji i w niej celebrans modli się do Ducha Świętego o zjednoczenie w komunii wszystkich przyjmujących Ciało Pańskie.
O ile anamneza eucharystyczna ma bardzo głębokie fundamenty biblijne, o tyle w przypadku epiklezy stosowanej w Eucharystii trudno wskazać bezpośrednią, literalną podstawę biblijną.
Możemy się tutaj jednak oprzeć na dwóch tekstach Nowego Testamentu mówiących o działaniu Ducha Świętego, które stanowią mocny punkt wyjścia tego, co później rozwinęła Tradycja.
Po pierwsze, choć Jezus w słowach ustanowienia Eucharystii nie uczynił żadnej wzmianki o Duchu Świętym, to jednak autor Listu do Hebrajczyków, interpretując ofiarę Chrystusa, ukazuje współudział Ducha Świętego w tym zbawczym wydarzeniu, pisząc: „… to o ile bardziej krew Chrystusa, który przez Ducha wiecznego złożył Bogu samego siebie jako nieskalaną ofiarę, oczyści wasze sumienia z martwych uczynków…” (Hbr 9, 14). W świetle tych słów Duch Święty jest tym, który czynnie uczestniczył w ofiarowaniu Ojcu ofiary złożonej na krzyżu przez Syna.
Analogicznie możemy więc odnieść to działanie Ducha do ofiary eucharystycznej, gdzie tak jak na Kalwarii, dokonuje się ona wobec Ojca przez pośrednictwo Ducha Świętego. Tę linię interpretacji możemy znaleźć u Jana Pawła II w encyklice Dominum et vivificantem (nr 40-41). Duch Święty w świetle tego tekstu był obecny w ofierze Jezusa na krzyżu i dlatego ma moc także uobecniać ją w liturgii Kościoła, gdyż jako „Duch wieczny” – transcendentny wobec czasu, wprowadza zbawcze misteria Chrystusa w wymiar ponadczasowy, przekraczający wszelki dystans chronologiczny.
Żywa pamięć Kościoła
W tym miejscu dochodzimy do drugiego tekstu, do którego odnosi się wspomniany na początku punkt 1099 Katechizmu, nazywając Ducha Świętego żywą pamięcią Kościoła, a który dopełnia interpretację działania Ducha Świętego w Eucharystii przedstawioną powyżej na podstawie Hbr 9, 14. Ten tekst to obietnica Jezusa: „A Paraklet, Duch Święty, którego Ojciec pośle w moim imieniu, On was wszystkiego nauczy i przypomni wam wszystko, co Ja wam powiedziałem” (J 14, 26).
Użyte tu słowo „przypomni” oznacza w języku biblijnym coś dużo więcej niż tylko uaktywnienie pamięci – jest to czynność aktualizacji i pogłębienia sensu faktów uprzednio poznanych, a jednocześnie słowo to sugeruje, akcentuje działanie osoby przypominającej.
Patrząc na tę obietnicę Jezusa w szerszym kontekście Jego innych wypowiedzi o Duchu Świętym, możemy odczytać tę funkcję „przypominania” jako dynamiczne uobecnianie w Kościele zbawczego działania Chrystusa, nie tylko w Jego słowach, ale jeszcze bardziej w sakramentach, co podkreślał Jan Paweł II w encyklice o Duchu Świętym (Dominum et vivificantem, nr 60-61).
Tym samym słowo „przypomni” można odnieść do jego hebrajskiego odpowiednika zikkaron w głębi jego biblijnego znaczenia, a to właśnie oznacza, że Duch Święty jest „żywą pamięcią Kościoła” – tym, który w całej pełni „przypomina” uczniom sens słów ustanowienia Eucharystii wypowiedzianych przez

Jezusa i w anamnezie eucharystycznej umożliwia skuteczne wypełnienie Jego polecenia „To czyńcie na moją pamiątkę (anamnesin)”.
Epikleza w Tradycji Kościoła
Takie rozumienie działania Ducha Świętego w liturgii potwierdza żywa Tradycja Kościoła. Najstarsze świadectwo o epiklezie znajdujemy
już pod koniec II w. u św. Ireneusza z Lyonu (Adversus haereses, IV,18) – tu pojawia się po raz pierwszy to pojęcie w odniesieniu do Eucharystii. Od IV w., a przełomowym momentem był tu Sobór Konstantynopolitański I (381) wprowadzający do Credo artykuł o Duchu
Świętym Panu i Ożywicielu, termin epikleza został powszechnie zaaprobowany jako techniczne oznaczenie modlitwy do Ducha Świętego przyzywanego w Eucharystii nad darami eucharystycznymi. Należy w tym miejscu zwrócić uwagę na niezwykle znamienne świadectwo Tradycji, zapisane w jednej z najstarszych ze znanych nam anafor eucharystycznych – pochodzącej z IV w., ale sięgającej korzeniami źródeł hebrajskich, tzw. liturgii klementyńskiej z księgi VIII Konstytucji Apostolskich. Znajdujemy tam epiklezę o następującym brzmieniu: „ześlij na tę ofiarę Twojego Świętego Ducha, świadka cierpień Pana Jezusa, aby uczynił ten chleb Ciałem Twojego Chrystusa, a kielich Jego krwią”. Określenie Ducha Świętego jako „świadka cierpień Pana Jezusa” zawiera tylko ta jedna, starożytna modlitwa eucharystyczna.
Występuje ono tutaj bezpośrednio po anamnezie, co podkreśla jej związek z działaniem Ducha Świętego, który będąc żywym „świadkiem” ofiary Krzyża, daje gwarancję jej uobecnienia w liturgii – „przypomina” ją w najgłębszym, biblijnym (zikkaron), dynamicznym tego słowa znaczeniu, wypełniając obietnicę Jezusa daną w Wieczerniku wobec Apostołów Kościołowi. To wyrażone expressis verbis świadectwo liturgii chrześcijańskiej pierwszych wieków jest dowodem, wyniesionej z Objawienia zawartego w słowach Jezusa o Paraklecie, świadomości Kościoła odnośnie do roli Ducha Świętego w akcji liturgicznej, czego konkretyzacją było umieszczanie w centrum anafor zarówno anamnezy, jak i epiklezy.
Tak więc epikleza, oprócz wymiaru konsekrującego i komunijnego oraz uświęcającego uczestników uczty eucharystycznej, ma za zadanie w relacji do anamnezy być przyzywaniem Boskiej pamięci Ducha Świętego, przez co daje Kościołowi gwarancję skuteczności tego, co wyraża anamneza (pamiątka) eucharystyczna. Duch Święty jest tym, który w liturgii będąc „świadkiem” ofiary Chrystusa, stale ją „przypomina”, czyli uobecnia poprzez anamnezę.
Wylanie Ducha Świętego
Tak oto w wyniku odnowy pneumatologicznej rozpoczętej podczas Vaticanum II, po wiekach pewnego zmarginalizowania roli Ducha Świętego w nauce o Eucharystii, współczesna teologia katolicka, pod wpływem świadectwa zachowanego w tradycji wschodniego chrześcijaństwa, powróciła do wizji biblijno-patrystycznej.
Wyrazem tego jest nauczanie zawarte w Katechizmie Kościoła Katolickiego, gdzie znajdujemy takie stwierdzenie: „Misterium Paschalne Chrystusa jest celebrowane, a nie powtarzane. Powtarzane są poszczególne celebracje; w każdej z nich następuje wylanie Ducha Świętego, który aktualizuje jedyne Misterium” (KKK 1104). I w tym kontekście warto jeszcze na zakończenie przypomnieć słowa Jana Pawła II z jego encykliki o Eucharystii odnoszące się do działania w nas epiklezy komunijnej: „Gdy w Komunii św. przyjmujemy Ciało i Krew Chrystusa, przekazuje On nam także swego Ducha.[…] W ten sposób, przez dar swojego Ciała i swojej Krwi, Chrystus pomnaża w nas dar swojego Ducha, wylanego już w Chrzcie św. i udzielonego jako ‘pieczęć’ w sakramencie Bierzmowania” (Ecclesia de Eucharistia, nr 17).
Niech ta refleksja o roli epiklezy w liturgii pomoże nam głębiej przeżywać Mszę Świętą, bo czasami szukamy Ducha Świętego w różnych nadzwyczajnych modlitwach i praktykach, a okazuje się, że niezwykłe źródło Jego działania jest w tak prosty sposób dostępne dla nas w każdej Eucharystii.