Na wszelkie zranienia – krwawnik

czyli o pierwszej złotej regule życia według św. Hildegardy

W całym stworzeniu, drzewach, roślinach, ptakach, zwierzętach…
są ukryte tajemnice Boże, których żaden człowiek nie może poznać, ani
zbadać, ani wynaleźć, ani doświadczyć, jeśli Bóg mu ich sam nie objawi.
LDO ŚW. HILDEGARDA Z BINGEN

Latem w całej Polsce rozległe łąki, leśne polany, pobocza dróg, a nawet miejskie nieskoszone trawniki i zieleńce zapełniają się jednym z najwartościowszych na naszym terenie ziół z rodziny astrowatych – krwawnikiem pospolitym (Achillea millefolium).
Ta roślina o charakterystycznych pierzastych, szarawozielonych liściach i pojawiających się w lipcu małych białych kwiatkach zebranych w baldachogrona, przez wielu uważana za uciążliwy chwast, jest też obecnie jedną z najbardziej niedocenianych.
Jej prozdrowotne właściwości znali i opisywali już starożytni, przez wieki wykorzystywano ją do leczenia ran i tamowania wewnętrznych i zewnętrznych krwawień, co odzwierciedla jej polska nazwa.
Ceniła krwawnik również św. Hildegarda, pisząc o nim w swojej księdze Physica:
Krwawnik […] odznacza się specjalnym i doskonałym działaniem na rany.
Rany
Jeśli człowiek zostanie zraniony na skutek uderzenia, wówczas ranę należy przemyć winem, a później przykryć lnianą ściereczką. Krwawnik lekko gotuje się w wodzie, ostrożnie go odciska, po czym ciepłe ziele luźno przywiązuje się do leżącej na ranie ściereczki. W ten sposób usunie ono z rany zgniliznę i osłabienie […] i wyleczy ją. Należy tak czynić często, dopóki jest to konieczne. Krwawnik kładzie się na lnianej ściereczce, aby jego sok z umiarem i delikatnie, nie zaś nadmiernie, przeniknął przez ściereczkę do rany. Gdy jednak rana zacznie się nieco zasklepiać i goić, ściereczkę należy wyrzucić, a krwawnik położyć bezpośrednio na ranie, a ta będzie się goić łagodniej i pełniej.

Rany wewnętrzne
Kto doznał ran wewnątrz ciała […] powinien rozdrobnić krwawnik, zaś proszek ten wypić w ciepłej wodzie. A gdy poczuje się lepiej, ów proszek niech zażywa w ciepłym winie tak długo, aż wyzdrowieje.
Trzydniowa gorączka
Człowiek, którego dręczy trzydniowa gorączka, powinien wziąć krwawnik i dwa razy tyle paproci, wszystko zagotować w łagodnym i dobrym winie, odcedzić przez ściereczkę i wypić to wino dokładnie na początku ataku gorączki.
Niech jednak pozostawi w nim zioła na trzy dni, aby wino lepiej się z nimi zmieszało. Niech pije je przez trzy dni, a jeśli to konieczne, jeszcze raz przygotuje ten napój z podobnymi świeżymi ziołami. Zmniejszy on gorączkę, a chory wyzdrowieje.
Praktyka medycyny Świętej z Bingen potwierdza te znane również medycynie ludowej na całym świecie właściwości krwawnika: działanie przeciwzapalne, przyspieszające gojenie, hamujące krwawienia, przeciwgorączkowe (również w gorączce siennej), a także wzmagające wydzielanie soków trawiennych i rozkurczowe.
Kuracja krwawnikiem (proszek z ziela krwawnika i herbatka) służy zapobieganiu i leczeniu zakażeń skóry, obrażeń wewnętrznych i zatrzymywaniu wszelkich krwawień, także międzymiesiączkowych i z hemoroidów. Polecana jest jako bezpieczne wspomaganie leczenia operacyjnego oraz jako ochrona przed szkodami wywołanymi promieniowaniem.
Picie herbaty z krwawnika parę dni przed planowaną operacją czy zabiegiem, w trakcie leczenia szpitalnego oraz w okresie rehabilitacji znacznie zmniejsza ryzyko ewentualnych powikłań oraz skraca czas gojenia się ran.

KURACJA KRWAWNIKIEM

1 łyżkę ziela krwawnika zalać szklanką wrzącej wody, zaparzyć, do gotowej herbaty dodać jeszcze 2–3 szczypty sproszkowanego ziela.
Tak przygotowaną herbatę pić 2 razy dziennie przez 2 tygodnie.
Od 3. tygodnia herbatę zastąpić 20 ml wina z dodatkiem 2–3 szczypt sproszkowanego krwawnika, wino należy pić ciepłe. Kurację prowadzić do całkowitego wyleczenia.

Co ciekawe, praktyka medycyny Hildegardy pokazała, że „wewnętrzne rany”, o których mówi Święta, a które leczy krwawnik, to nie tylko rany cielesne – istnieją dowody dobroczynnego działania krwawnika również na „okaleczoną” psychikę. Hildegarda wielokrotnie opisywała wpływ silnego stresu na ciało, skutkujący dolegliwościami somatycznymi, niewątpliwie świadoma była też istnienia stanu, który dziś nazywamy zespołem stresu pourazowego. Doświadczenia specjalistów stosujących terapię św. Hildegardy wskazują, że krwawnik jest w takich sytuacjach jednym z najskuteczniejszych Hildegardowych środków psychoterapeutycznych.

ALFREDA WALKOWSKA