PAWEŁ WRÓBLEWSKI

Wrocław

Zdrowie: ochrona czy służba?

Od zawsze pojęcie służby jako pracy na rzecz jakiejś wspólnoty, wykonywanej z poświęceniem i zaangażowaniem, było pojęciem nobilitującym. Zarówno zawody, jak i instytucje, którym przypisywano cechy służby dla społeczeństwa, były powszechnie szanowane.
Do takich zawodów i instytucji zaliczano te związane z opieką zdrowotną.
Choć historycznie początki polskiego sektora zdrowia, sięgające okresu międzywojnia, związane są raczej z systemem finansowania usług medycznych, to jednak choćby z literatury znamy postaci lekarzy i pielęgniarek, których oddanie i poświęcenie uczyniło z nich legendy służby. W II Rzeczypospolitej ustawa z 15 VI 1939 r. wprowadziła definicję publicznej służby zdrowia, a w czasach PRL obowiązujący wówczas system opieki zdrowotnej nazwano oficjalnie służbą zdrowia, wprowadzono termin „zakłady społeczne służby zdrowia”, a określenie „służba zdrowia” przewijało się we wszystkich aktach prawnych i publikacjach. Przeprowadzona w 1999 r. reforma służby zdrowia doprowadziła do wymazania z aktów prawnych tego określenia. Pojęcie „służba zdrowia” miało zniknąć ze świadomości pracowników sektora zdrowotnego i pacjentów i zostać zastąpione określeniami: „ochrona zdrowia”, „system ochrony zdrowia”, „system opieki zdrowotnej”.
Ta zmiana nie do końca została zaakceptowana przez środowiska medyczne, choć wynikała z faktu, iż chciano zrównać sektor zdrowia z innymi sektorami gospodarki, zwłaszcza pod względem ekonomiki.
Czy jednak traktowanie procesu leczenia choroby jako towaru-usługi, pacjenta jako klienta, a pracownika sektora ochrony zdrowia jako usługodawcy jest słuszne? Czy rynkiem usług medycznych powinny rządzić prawa popytu i podaży, a dostęp do usług medycznych powinien być uzależniony od zawartości naszego portfela? W trwającej od lat dyskusji, czy powinniśmy mówić o służbie zdrowia, czy o ochronie zdrowia, mieści się wiele zagadnień o kluczowym znaczeniu dla funkcjonowania opieki zdrowotnej w Polsce. Obecny minister zdrowia, K. Radziwiłł, wieloletni prezes Naczelnej Rady Lekarskiej i działacz samorządu lekarskiego, jest zwolennikiem odrodzenia pojęcia służby zdrowia. Niemal natychmiast po objęciu nowej funkcji zadeklarował, że jego misją będzie przywrócenie ochronie zdrowia charakteru służby.
Twierdzi, że większość pracowników medycznych, mimo zbyt małych uposażeń w relacji do kompetencji i odpowiedzialności, ma poczucie misji. Ponadto usługi medyczne finansowane są ze środków publicznych, więc tym bardziej tę działalność należy traktować w kategoriach służby. Jednak nowe leki czy technologie medyczne kosztują, a szpital czy przychodnia lekarska to normalna firma, która musi funkcjonować w warunkach współczesnego świata gospodarczego. Wszystko zatem wskazuje na to, że jeszcze długo systemy opieki zdrowotnej będą kształtowały się w sporze między filozofią ochrony zdrowia, która musi zważać na koszty, a służbą zdrowiu, które jest przecież bezcenne.