W STRONĘ PEŁNI ŻYCIA

O kształtowaniu w dzieciach poczucia kompetencji

Przyszedł wrzesień i tysiące dzieci wraca do szkół, by zdobywać potrzebną do życia
wiedzę oraz umiejętności. Czas szkolny jest najważniejszym okresem
w rozwoju człowieka dla procesu socjalizacji i dla powstania osobistego
stosunku dziecka do aktywności, jaką jest praca.

KS. JANUSZ MICHALEWSKI

Świdnica

ILUSTRACJA MWM

Erik Erikson, zmarły w 1994 r. amerykański psycholog rozwoju, wskazuje, że od strony osobowościowej zadaniem, jakie staje przed dziećmi w okresie szkolnym, jest ukształtowanie w sobie poczucia kompetencji i adekwatności.
Główne zadanie rozwojowe w okresie szkolnym
Określa on to poczucie jako doświadczenie swobodnego działania, umiejętności i inteligencji w skutecznym wykonywaniu zadań. Obejmuje ono zatem, jak zauważa Karolina Appelt, psycholog z UAM w Poznaniu, przekonanie o własnej skuteczności w wykonywaniu obowiązków i powierzonych zadań, a także poczucie bycia akceptowanym przez rówieśników oraz docenianym przez nauczycieli i wychowawców. Zdobyte przez dziecko w tym okresie życia poczucie kompetencji staje się podstawą do ukształtowania się w dorosłości poczucia produktywności. Wyraża się ono w osobie dorosłej w jej poczuciu własnej fachowości, w przekonaniu o zdolności do wykonania powierzonych jej zdań i obowiązków, a także w poczuciu wartości własnej pracy i wartości osobistej, w posiadaniu realistycznej samooceny i w przekonaniu o konieczności współpracowania z innymi oraz o swojej zdolności do niej.
Zagrożenia rozwoju
Piotr Szczukiewicz, autor książki o teorii rozwoju Eriksona, zauważa, że wg tego badacza okres szkolny jest najważniejszym okresem w rozwoju człowieka zarówno w procesie socjalizacji, jak i osobistego stosunku dziecka do aktywności, jaką jest praca. Proces ten może zostać zaburzony dwojako.
Z jednej strony, w wyniku nadmiernie doświadczanych porażek w toku edukacji, u dziecka może pojawić się poczucie niższości. Przejawia się ono przede wszystkim w jego przekonaniu, że nie potrafi ono sprostać stawianym przed nim zadaniom i obowiązkom, a ogólnie, że nic nie umie oraz że nie liczy się w oczach ważnych dla niego dorosłych. Z drugiej strony, z powodu nadmiernego przywiązywania wagi przez otoczenie dziecka do sukcesów na polu edukacji i ocenianiu przez ich pryzmat jego wartości, może się w nim zrodzić przerost adekwatności. W życiu dorosłym przejawia się on w poczuciu, że cała wartość człowieka zależy od przypisanych mu obowiązków i zadań oraz wykonywanej pracy.
Umiejętność dostrzegania pozytywów i chwalenia
Istotnym czynnikiem sprzyjającym kształtowaniu się u dziecka w okresie szkolnym poczucia kompetencji i adekwatności jest podawanie mu właściwej informacji zwrotnej ze strony rodziców, nauczycieli i wychowawców w związku z wykonywaniem przez niego zadań i obowiązków szkolnych, zwłaszcza umiejętność dostrzegania pozytywnych zachowań dziecka i chwalenia je za nie.
Jak wskazują Artur Kołakowski i Agnieszka Pisula, autorzy książki Sposób na trudne dziecko. Przyjazna terapia behawioralna, naturalną tendencją ludzkiego umysłu jest wychwytywanie w zachowaniu innych bardziej negatywów niż pozytywów. Powoduje to, że ludzie bardziej ganią innych, niż ich chwalą, a rodzice częściej kierują uwagę na negatywne zachowania swoich dzieci niż na te pozytywne. Efekt takiego patrzenia jest taki, że mimo występowania pozytywnych zachowań stają się one w stosunku do negatywnych mniej wyraźne i często niezauważone.
Trzeba pamiętać, że koncentracja na negatywnych zachowaniach i pomijanie pozytywnych doprowadza w końcu do pogorszenia się samooceny dziecka i jego wiary we własne możliwości, a także do spadku motywacji do pozytywnego działania.
Pozytywne podsumowania
Stąd ważne jest, by rodzice, wychowawcy i nauczyciele nauczyli się zwracania uwagi na pozytywne wydarzenia i zachowania dziecka, podkreślali je i o nich mówili. Warto wyuczyć się np. dokonywania pozytywnego podsumowywania, czyli podzielenia się z dzieckiem na koniec wykonywanego zadania lub pracy, które jego zachowania się podobały rodzicowi lub nauczycielowi.
Ważne, by wychowawca przy tym przekazywał dziecku opis jego konkretnych pozytywnych zachowań.
Np. mama po odrobienia przez dziecko lekcji może do niego powiedzieć: „Cieszę się, że zgodnie z umową wróciłeś z podwórka, by zasiąść i odrobić lekcje.
Widziałam, że starannie wykonywałeś ćwiczenia.

Na koniec dobrze spakowałeś plecak na jutrzejsze zajęcia. Cieszę się, że jesteś coraz bardziej sumienny i samodzielny”.
Zasady chwalenia

W tym kontekście wielu rodziców i wychowawców pyta, jak właściwie chwalić dziecko? Kołakowski i Pisula wskazują, że dobrze skonstruowana pochwała powinna mówić o rzeczach prawdziwych, czyli takich, które mogą potwierdzić inni. W przeciwnym wypadku dziecko może przestać traktować pochwały wychowawcy poważnie.
Wiele chwalonych dzieci potrzebuje też uzasadnienia pochwały. Kiedy dziecko zada pytanie rodzicowi: „Dlaczego tak sądzisz?”, powinien on podać kilka prawdziwych powodów do pochwały.
Wspomniani autorzy proponują, by konstrukcja pochwały składała się z trzech elementów: opisu zachowania dziecka, nazwania cechy, która jest widoczna w jego zachowaniu oraz wyrażenia przez wychowawcę pozytywnych emocji. Np. tato może powiedzieć do syna: „Odrobiłeś wszystkie zadania domowe, spakowałeś swój tornister na jutro do szkoły i uporządkowałeś swoje biurko. To się nazywa solidność. Cieszę się”. Warto pamiętać, że chwalenie jest techniką, która powinna być stosowana często – codziennie lub nawet kilka razy dziennie.
Trzeba także zwrócić uwagę, by nie ograniczać się do pochwał jedynie za idealne wykonanie. Należy chwalić dziecko za wykonanie małego fragmentu pracy, które zrealizowało w dążeniu do celu, jednocześnie pokazując, co jeszcze zostało mu do wykonania.
Np. rodzic może powiedzieć: „Mimo trudności obliczyłeś zadania z matematyki.
Cieszę się, że jesteś wytrwały i łatwo się nie poddajesz. Naucz się jeszcze słówek z angielskiego”.
Chwalić za działania i wysiłek, a nie za zdolności
Harrison Glyn, autor książki Wielkie Ego. O obsesji budowania poczucia własnej wartości, wskazuje, że należy dzieci chwalić nie za wyniki, ale przede wszystkim za wysiłki i trud, jaki włożyły w wykonanie zleconych im zadań. Należy także unikać uogólnień związanych z wyrażaniem oceny, że wykonanie czegoś świadczy, iż dziecko jest dobrym człowiekiem lub kimś wyjątkowym i inteligentnym. Dlaczego? Bo przez takie komunikaty dziecko wyucza się, że zdolność to stała cecha, którą zwyczajnie albo się ma, albo nie.
Z tego względu Carol Dweck, psycholog z Uniwersytetu Stanforda, uważa, że najistotniejsze jest, aby dzieci otrzymywały od rodziców pochwały właśnie za działanie zamiast za wrodzone zdolności. Pochwały za działanie podkreślają, jej zdaniem, zaangażowanie, myślenie strategiczne i wytrwałość.
Dzięki temu dziecko nie skupia się na tym, kim jest, ale na tym, co robi. Skutkuje to tym, że jest ono przekonane, że zdolności, które posiada, może nieustannie rozwijać i nad nimi pracować. Z tego względu nie boi się ono nowych zadań i wyzwań, a także znacznie łatwiej mu przychodzi radzić sobie z błędami, porażkami i niepowodzeniami.
Sprzyja to zatem rozwijaniu i kształtowaniu poczucia kompetencji i adekwatności.
Warto więc, by rodzice, wychowawcy i nauczyciele rozwijali w sobie umiejętność dostrzegania pozytywnych zachowań dziecka i chwalenia je za to, co robi i jak pracuje. Jak podpowiadają Kołakowski i Pisula, owszem, dostrzeganie pozytywnych zachowań jest trudne, ale jeśli wychowawcy nie będą tego robić świadomie, będą dostrzegać tylko to, co poszło źle. A wytykanie negatywnych zachowań i błędów będzie dzieci jedynie demotywować i osłabiać ich samoocenę. Dzieci potrzebują codziennych pozytywnych informacji dla prawidłowego rozwoju zwłaszcza poczucia własnej kompetencji i adekwatności.
Warto także pamiętać, że normalne zachowanie też jest pozytywne i z tego względu zasługuje na dostrzeżenie oraz pochwalenie. Docenianie tylko za zrobienie wyjątkowych rzeczy wcale nie poprawia samooceny, ale wręcz ją pogarsza. Zauważanie pozytywów i chwalenie dziecka za nie jest ponadto jedną z pierwszych i koniecznych metod pracy z trudnymi dziećmi, szczególnie z tymi, które wykazują opozycyjne zachowania w stosunku do rodziców. Jest to też metoda najprostsza, bo wymaga jedynie pracy tylko dorosłego i dość szybko poprawia atmosferę w domu i szkole. Trzeba pamiętać, by była stosowana systematycznie, korzystanie z niej jednorazowo rzadko daje poprawę i sprzyja rozwojowi dziecka.