PERŁY KŁODZKA

Kolegiata Wniebowzięcia NMP

Kościół pw. Wniebowzięcia NMP jest nie tylko najstarszą zachowaną świątynią miasta.
To także miejsce, w którym energia i aktywność lokalnych społeczników spotyka się
z działalnością opiekunów kościoła – ojców jezuitów.

KATARZYNA STĘPNIAK

Wrocław

Kościół Wniebowzięcia NMP – brama, będąca pozostałością po przyległym
do świątyni cmentarzu, i Wieża Czarna, w której znajduje się unikatowy
zespół pięciu dzwonów z XV w. (najstarszy z nich jest o prawie pół wieku
wcześniejszy od Dzwonu Zygmunta!)

KATARZYNA STĘPNIAK

Dzięki tej współpracy udało się zdobyć finansowanie remontu dachu nad południową nawą kościoła, ale wiele projektów dopiero czeka na realizację.
„[…] wiele dobrego zyskało Królestwo Czeskie z miastem Kłodzkiem i całą okolicą”. Cytat ten, pochodzący z Żywotu Arnošta z Pardubic według Walentego Krautwalda (XVI w.), świadczy o tym, że ziemie, które miał w swej opiece ten urodzony w Kłodzku w roku 1297 praski arcybiskup, dużo tej trosce zawdzięczają. Przykładem jest choćby właśnie kłodzka świątynia, ufundowana przez bpa Arnoszta. Prace nad jej budową ruszyły już po jego śmierci, w 1364 r., a prowadzili je zakonnicy ze zgromadzenia Szpitalników św. Jana (tzw. joannici lub kawalerowie maltańscy).
Do trójnawowej, gotyckiej budowli przylegają kaplice: św. Jakuba (z 1500 r.), Ogrójec (XV/XVI w.) oraz kaplica żałobna, wybudowana w 1683 r. Powstanie tej ostatniej poprzedzają lata wojen husyckich, które nie oszczędzały także ziemi kłodzkiej. Po ich zakończeniu król Jerzy z Podiebradów w 1458 r. ustanowił miasto siedzibą hrabstwa, a ponad pół wieku później Kłodzko wraz z Czechami przeszło pod panowanie Habsburgów.
Skutkiem ruchów reformacyjnych, zapoczątkowanych przez Marcina Lutra, było przejęcie kościoła przez protestantów.
Służył im do 1623 r. Wtedy to świątynia została wykupiona przez zakon jezuitów. Byli oni inicjatorami budowy szkoły zakonnej oraz przebudowy kościoła w duchu barokowym.

Autorem projektu nowego wystroju był znany ówczesny architekt, jezuita Krzysztof Tausch. W II poł. XVIII w. kontynuowano przebudowę. Powstały wtedy, w większości zachowane do dnia dzisiejszego, znakomite prace rzeźbiarskie – dzieła żyjących wówczas w Kłodzku wybitnych artystów: Karola Sebastiana Flackera, Michała Kosslera czy Michała Klahra Starszego.
W świątyni znaleźć można wspomnienie po fundatorze. Choć był biskupem praskim, kazał pochować się właśnie tutaj. Przepiękny nagrobek, wykonany z czerwonego marmuru i białego wapienia, znajduje się w nawie północnej kościoła. Wiąże się z nim legenda, jakoby sto lat po śmierci biskupa rozpadł się on bez ludzkiej ingerencji, wcześniej zaś z pęknięć miała się sączyć oleista ciecz o niezwykłej woni. Obecnie nagrobek poddawany jest konserwacji, a w świątyni można oglądać jedynie zabytkową tumbę, czyli kamienny postument. Na uwagę zasługuje też pomnik przedstawiający biskupa, wykonany w 1870 r. (ponad pół wieku po śmierci Arnoszta) przez Johanna Jandę, niemieckiego rzeźbiarza związanego m.in. z Wrocławiem i Berlinem. Działo się to po restytucji zakonu jezuitów (uległ on kasacie w XVIII w.), która nastąpiła w 1814 r.
Po II wojnie światowej, w 1950 r., ostatecznie potwierdzono, że opiekę nad kościołem sprawuje Towarzystwo Jezusowe.
Tak jest do dnia dzisiejszego.

Nawa główna kolegiaty.

MIROSŁAW JAROSZ/FOTO GOŚĆ

Wiekowe archiwalia zagrożone
Zabytkowa budowla, co oczywiste, wymaga nieustannych napraw i konserwacji.
Prace remontowe (niezbyt fortunnie) przeprowadzone w latach 60. XX w., polegające m.in. na wymianie miedzianego dachu na blachę ocynkowaną, spowodowały w konsekwencji zalewanie stropów i postępującą degradację więźby dachowej. Pogarszający się stan dachu nad nawą południową zagroził zgromadzonym w tej części świątyni ogromnym (sięgającym XIII w.) zbiorom archiwaliów. Staraniem zarówno opiekunów kościoła, z proboszczem o. Robertem Molem SI na czele, jak i lokalnej działaczki społecznej i pasjonatki sztuki, Henryki Szczepanowskiej, udało się zyskać pieniądze.
Zostaną one przeznaczone na remont i konserwację dachu i stropu nad nawą południową i oratorium (środki z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego), a także na fachowe zabezpieczenie zbiorów archiwaliów dekanatu hrabstwa kłodzkiego (fundusze Generalnej Dyrekcji Archiwów Państwowych). Uratowanie od zniszczenia zarówno tych zbiorów (nie tylko dokumentów kościelnych czy zakonnych, ale także bogatego zbioru muzykaliów, czyli zabytków piśmienniczych dotyczących muzyki, zapisów nutowych i słownych etc., zawierającego m.in. dzieła lokalnych XIX-wiecznych mistrzów: Ignaza Reimanna, Paula Elsnera, Franza Eckerta czy Josefa Linnera) to tylko pierwsze z zadań, jakie stoją przed tymi, którym leży na sercu dobro kłodzkiej kolegiaty. Nie można przecież zapomnieć o innych dziełach sztuki zdobiących wnętrze świątyni, którym należy się opieka konserwatorska: rzeźbach Klahra, gotyckim wystroju kaplic św. Jakuba i Ogrójca, XV-wiecznej figurze Madonny z czyżykiem z warsztatu znakomitego rzeźbiarza epoki gotyku Petera Parlera, freskach cyklu Salve Regina i obrazach kolejnego z wielkich artystów tych ziem, Karola Dankwarta (szwedzki malarz przełomu XVII i XVIII w.) czy pracach Hieronima Richtera (XIX-wiecznego artysty, członka Związku Sztuki Chrześcijańskiej).

Ołtarz główny projektu jezuity Krzysztofa Tauscha, ucznia Andrei Pozzo,
włoskiego malarza i architekta, I poł. XVIII w.

KATARZYNA STĘPNIAK

Ecce Homo, płaskorzeźba z 1522 r. – jedna z trzech zdobiących kaplicę
Ogrójec, zlokalizowaną w nawie bocznej północnej

KATARZYNA STĘPNIAK

Galeria na Emporach
Kłodzka świątynia jest miejscem, które przyciąga i uwodzi. Każdy centymetr fresków, każda kościelna ława, rzeźba… są zarówno doskonałymi pracami żyjących na przestrzeni kilku stuleci znakomitych artystów, jak i przede wszystkim namacalnym obrazem historii ziemi kłodzkiej. Miejsca, w którym ze splotu polskiej, czeskiej i niemieckiej kultury powstały niezwykłe dzieła. Cieszy, że dzięki inicjatywom podejmowanym przez lokalnych kłodzkich społeczników oraz ojców jezuitów mają one szansę przetrwać dla przyszłych pokoleń.
Prace konserwatorskie i remontowe w obrębie nawy południowej świątyni mają na celu stworzenie miejsca wystawienniczego, m.in. dla wspomnianych cennych zbiorów sakralnych i muzykaliów, czyli tzw. Galerii na Emporach.