BUDOWANIE KOŚCIOŁA DOMOWEGO

Kościół domowy wpisany w Kościół lokalny, czyli w parafię

W wielkich miastach, gdzie wierni mają możliwość uczestniczenia
w liturgii w różnych świątyniach, problemem może być brak zakorzenienia
wiernych we własnej wspólnocie parafialnej.

ILUSTRACJA JOANNA KOŚCIUKIEWICZ

Ta swoista „turystyka” (churching) ma w swych motywach różne zapotrzebowania: mądry ksiądz i ciekawe kazania, utalentowany organista, piękna architektura, wierni na „odpowiednim” poziomie, snobizm, ogrzewanie świątyni w zimie, wzgląd na dzieci itp. Ale tak myślący chrześcijanin będzie miał poza swoją wspólnotą parafialną jedynie status gościa, który wydaje się mieć tylko prawa, nie poczuwając się do współodpowiedzialności za styl i poziom życia swojego Kościoła lokalnego i nie stając się domownikiem o określonej tożsamości. A to nie jest ani uczciwe, ani dobre.
Jaką wiedzę i jaką praktykę przekazuje swym latoroślom w tej materii Kościół domowy?
Po co parafia?
Wspólnotę wspólnot, jaką chce być parafia, tworzą duszpasterze wraz ze wszystkimi mieszkańcami określonego przez kompetentną władzę kościelną terytorium. Chodzi o to, aby tworzyć różnego rodzaju środowiska, w których ludzie mogą znać się osobiście, współpracować ze sobą, podejmować określone zadania dla dobra całej parafii.
Znakiem jej jedności jest proboszcz.
Zadaniem parafii – najkrócej ujmując – jest: głoszenie wszystkim Słowa Bożego, opieka duszpasterska i posługa sakramentalna wobec wiernych, prowadzenie ludzi do świętości i zbawienia, wspomaganie osób potrzebujących wielorakiej pomocy, prowadzenie kancelarii (archiwum), troska o dobra materialne Kościoła, wreszcie ewangelizacja wobec mieszkańców parafii stojących z dala od Pana Boga.
Podobnie jak rodzina ma stawać się Kościołem domowym, swoistą jego miniaturą, tak parafia stanowi Kościół lokalny, wszczepiony w Kościół diecezjalny i powszechny. Parafianie mają w tej lokalnej wspólnocie znaleźć wszystko, co jest im potrzebne do zbawienia i prowadzenia prawdziwie chrześcijańskiego życia. Parafia jest zatem jednocześnie darem i wyzwaniem dla każdego z jej mieszkańców.
Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma (?)
Wizyta duszpasterska. Gospodarz domu: – Tak dobrze się nam z księdzem rozmawia, ksiądz u nas chyba od niedawna? Ksiądz proboszcz: – Rzeczywiście: posługuję wam dopiero od czterech lat. – Jak ten czas leci… Potrzeba komentarza? Albo: – „Ja uprawiam churching, gdy przychodzi mi wybrać się wraz z rodziną na Mszę Świętą. Moja parafia wydaje się zbyt ciasna i ciemna w środku” – oto jedna z wypowiedzi odnaleziona w internecie.
Utożsamienie się z własną wspólnotą parafialną pozawala jej mieszkańcom być „u siebie”, co może mieć wyraz nawet w fizycznie zajmowanym stałym miejscu w świątyni (byle nie na stałe pod chórem czy na placu kościelnym).

W konsekwencji świadomy parafianin staje się kimś współtworzącym i współodpowiedzialnym niemal za wszystko, co parafię stanowi. Chodzi tu zarówno o wymiar materialny życia danej wspólnoty, jak i jego szeroko rozumiane życie duchowe.

PODJĘCIE
OSOBISTEJ CZĄSTKI
ODPOWIEDZIALNOŚCI
ZA PARAFIĘ ZAKŁADA
WYKORZYSTANIE
POSIADANYCH SIŁ,
MOŻLIWOŚCI
CZASOWYCH,
FINANSOWYCH,
OTRZYMANYCH
OD PANA BOGA
CHARYZMATÓW
I TALENTÓW

– a wszystko ad maiorem Dei gloriam, czyli na większą chwałę Bogu i ku ubogaceniu lokalnej wspólnoty, w której przyszło nam żyć.
Realizacja tego założenia opiera się na dwóch filarach: potrzebna jest żywa wiara parafian i autentyczna współpraca świeckich i duchownych gromadzących się wokół tego samego ołtarza. Tylko tyle! Zatem: dlaczego to jest takie trudne?!
Potrząśnij swoim sumieniem, parafianinie!
Nie ukrywajmy: większość członkiń i członków wspólnot parafialnych „trzyma się z daleka” od swoich duszpasterzy i ewentualnej współpracy z nimi dla chwały Bożej i ku wspólnemu dobru. Oto małe zestawienie, które pozwoli ocenić Twoją przynależność do poszczególnych grup, z których parafia się składa. Do której z nich należysz?
▸ Stali pracownicy parafialni, pobierający wynagrodzenie, i wolontariusze;
▸ Wierni zaangażowani we wszelkie możliwe działania podejmowane i proponowane przez duszpasterzy w parafii;
▸ Twórcy parafialnych stron internetowych, autorzy artykułów do parafialnej gazetki;
▸ Parafianie zaangażowani okazjonalnie w wybrane „akcje”;
▸ Członkinie i członkowie rad parafialnych, parafialnej Caritas, Liturgicznej Służby Ołtarza, redaktorzy parafialnych gazet czy stron internetowych, chórzyści itp.;
▸ Osoby zaangażowane w konkretną wspólnotę działającą przy parafii;
▸ Krytykanci, którzy „nie przepuszczą” żadnego uchybienia swoim duszpasterzom;
▸ „Loża szyderców”, która usiłuje odstraszyć wszystkich, którzy angażują się w jakiekolwiek działania na rzecz wspólnoty parafialnej;
▸ Bierni uczestnicy liturgii, którzy „odstoją” nakazane nabożeństwa, nie usiłując rozumieć, o Kogo i o co w takich spotkaniach chodzi;
▸ Parafianie okazjonalni, „od wielkiego dzwonu”;
▸ Ludzie obojętni na wszystko, co związane z życiem religijnym – praktycznie poza życiem Kościoła;
▸ „Klienci” parafialni, potrzebujący jedynie „usług religijnych” dla siebie, swych dzieci czy bliskich (chrzest, I Komunia św., pogrzeb);
▸ Osoby niemające świadomości, do jakiej wspólnoty parafialnej należą;
▸ Turyści religijni, nawiedzający kościoły poza swoim parafialnym na zasadzie gości, którzy nie mają żadnych zobowiązań.
Czy tego rodzaju zestawienie nie powinno stanowić jednego z punktów do osobistego rachunku sumienia i wyznania w konfesjonale grzechów zaniedbania wobec własnej parafii?

PYTANIA DO ROZWAŻENIA

▸ Popatrz na przedstawione tutaj „drzewko parafialne” i uczciwie odpowiedz: jakie zadanie w Twojej parafii czeka właśnie na Ciebie?
A jeśli – mając odpowiednie kwalifikacje (czas, zdrowie, talenty, wiedzę itp.) – nie podejmujesz tej swojej cząstki współodpowiedzialności za Kościół lokalny, to dlaczego?
▸ Znasz historię swojej parafii (kościoła), swoich duszpasterzy, program nabożeństw, działające u Was wspólnoty; czytasz prasę parafialną, zaglądasz na parafialne strony internetowe; korzystasz z zaproszeń na dodatkowe spotkania organizowane poza świąteczną Eucharystią?
▸ Czy wywiązujesz się z obowiązku materialnego wspierania swojej parafii i Kościoła powszechnego (V przykazanie kościelne) – jak to wygląda w złotówkowych konkretach?