ABECADŁO RODZINNE

Pracoholizm

ILUSTRACJA MAŁGORZATA WRONA-MORAWSKA

Każdy zdaje sobie z tego sprawę: bez pracy nie kupi się jedzenia, nie wyjedzie na wakacje, nie uiści opłat.
Tylko że pogodzenie kariery zawodowej z życiem rodzinnym bywa czasem trudne. Jak znaleźć złoty środek?
Niektórzy ludzie pracują za dużo. Przyczyn tego może być mnóstwo. Najpopularniejsze? Wydaje się, że osoby stawiające na karierę widzą przede wszystkim korzyści ekonomiczne oraz możliwość samorealizacji.
Odnajdują w pracy pasję, czerpią z niej satysfakcję, którą trudniej im osiągnąć w innych dziedzinach. Praca może być także odskocznią od codziennych problemów i manifestacją niezależności. Może dawać poczucie spełnienia pokładanych w nich oczekiwań. A także – jeśli naprawdę lubią swoją pracę – znajdują w niej poczucie sensu. Wielu z nas potrafi się odnaleźć w pracy i wykonywać ją z przyjemnością.
Czasem jednak zdarza się nam zapominać, że kariera jest tylko jednym ze składników życia. Oprócz niej mamy rodzinę, przyjaciół i znajomych, potrzebujemy rozrywki i wolnego czasu. Słowem, potrzebna jest nam równowaga między pracą, odpoczynkiem i relacjami społecznymi. Jeśli równowaga ta jest zachwiana, pojawiają się problemy.
Kiedy jedno lub oboje partnerów zaczyna zauważać kłopot, często jest już zbyt późno, żeby go bezboleśnie rozwiązać. Powód zwykle jest prosty. Pracy zazwyczaj nie można zostawić bez poważnych konsekwencji, a często nawet nie da się pracować mniej, jeśli szef przyzwyczaił się do określonej wydajności. W takiej sytuacji przychodzi czas na naradę rodzinną i szczerą rozmowę. Warto też wcześniej pomyśleć nad rozwiązaniami. Skoro pracy nie można rzucić z dnia na dzień, może ustalić dni, które są tylko dla rodziny, i godzinę, po której już się nie pracuje.
Dlatego warto pomyśleć, jak można zmaksymalizować wykorzystanie czasu, który spędza się z rodziną.
W języku angielskim ukuło się wyrażenie quality time oznaczające czas „dobry jakościowo”, który ludzie ze sobą spędzają i poświęcają na umacnianie relacji.

Określeniem tym nie nazwiemy więc bezrefleksyjnego gapienia się w telewizor, nawet jeśli siedzą przed nim rodzice z dziećmi, za to rozmowa lub wspólna gra jest nim jak najbardziej. Jeśli więc można poświęcić rodzinie tylko część weekendów i niepełne popołudnia, warto zadbać o to, żeby dobrze je wykorzystać. I postarać się, żeby czas ten był tylko dla nich. Innym sposobem na pogodzenie obowiązków z życiem rodzinnym jest… pozbycie się części obowiązków. Oczywiście tej części, której pozbyć się można. A zaoszczędzony czas można spożytkować na wyjście do kina albo wspólny posiłek.
Można też zastanowić się, czy naprawdę potrzebujemy tylu pieniędzy, czy nie możemy – jako rodzina – zrezygnować z części dóbr. Oczywiście nie jest to możliwe zawsze, ale kiedy wybieramy między „dużo” a „niemało” – zasadne.
Naturalnie te proste sposoby nie zadziałają szybko, gdy mamy do czynienia z uzależnieniem. Pracoholizm należy do zaburzeń, patologii. Polega on, z grubsza rzecz ujmując, na tym, że osoba dotknięta nałogiem pracy przymusza się do niej i nie potrafi tego kontrolować: angażuje się w pracę tak bardzo, że zaniedbuje inne sfery życia.
Pracoholizm czasem trudno zauważyć. Nie ma związku z niebezpiecznymi substancjami, a osoba nim dotknięta pozornie nie działa na innych niszcząco, przeciwnie – zarabia na dom, jest odpowiedzialna, przynosi chlubę rodzinie i firmie. Granica między nim a byciem dobrym pracownikiem jest trudna do zauważenia, choć specjaliści – np. C. Guerreschi w swojej książce Nowe uzależnienia – wskazują, że między dobrym pracownikiem i pracoholikiem istnieje zasadnicza różnica. Jest nią możliwość samodzielnego ustalenia granic i stawiania barier tam, gdzie jest to potrzebne i konieczne.
Nie każde skupienie się na karierze jest pracoholizmem.
Może jednak ewoluować w jego kierunku.
Warto więc pamiętać o zachowywaniu równowagi, żeby nagle nie obudzić się w domu, w którym bliscy są bliskimi tylko pozornie, bo nie mieliśmy dla nich czasu.

ALEKSANDRA ASZKIEŁOWICZ