KS GRZEGORZ SOKOŁOWSKI

redaktor naczelny

Uczynić wszystko, co Syn wskaże

W liturgii Kościoła niemało jest świąt maryjnych wpisanych w dzieje zbawienia, takich jak Zwiastowanie, Wniebowzięcie, Niepokalane Poczęcie. Wielokrotnie też wspominamy Maryję obecną przy swym Synu w różnych sytuacjach Jego życia, w Bożym Narodzeniu, podczas pierwszego cudu w Kanie Galilejskiej, na Drodze Krzyżowej i pod Krzyżem. Nadajemy Jej też przy różnych okazjach tytuły wyrastające z naszej polskiej, ludowej pobożności – Gromniczna, Zielna, Siewna…
W nielicznych tekstach Ewangelii mówiących o Maryi, wskazuje ona na uniwersalny fundament naszej wielkości – Chrystusa. Kiedy Maryja uczy, byśmy czynili wszystko, cokolwiek Jej Syn nam wskaże, mówi nam, że posłuszeństwo Chrystusowi jest najbardziej stabilnym fundamentem chrześcijańskiego życia, i o jego utrzymanie zawsze warto walczyć. Wszyscy ci, którzy podważali i nadal podważają ten fundament, w gruncie rzeczy uderzają zawsze w człowieka, w jego godność i wielkość. Historia wyraźnie pokazuje, że detronizacja Boga prowadzi do: rewolucji, wojen, gułagów, obozów koncentracyjnych, afer… Kiedy Maryja idzie do swojej krewnej Elżbiety, by jej usługiwać, wskazuje nam na miłość i miłosierdzie, które są fundamentem naszych relacji międzyludzkich.
Maryja ukazuje najszersze perspektywy nadziei dla każdego człowieka – perspektywy życia wiecznego w szczęściu bez końca.
Aby jednak osiągnąć owo zwieńczenie wszelkiego dobra, które jest naszym udziałem przez całe życie, trzeba nam najpierw dostrzec w życiu indywidualnym i społecznym owe wielkie Boże dzieła. Stajemy przed podobnymi dylematami jak Maryja i ku podobnej perspektywie zmierzamy, gdyż powołani jesteśmy ku zmartwychwstaniu do życia wiecznego. Maryja jest wielkim znakiem nadziei na ostateczne zwycięstwo Boga w życiu każdego z nas.